REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po remisie w Tychach
 
Wtorek, 21. września 2021, godz. 07:48

Na półmetku rundy jesiennej Widzew jest wiceliderem Fortuna I ligi, ale w skutecznej grze na boiskach rywali ustępuje zbyt wielu konkurentom. Ekipę RTS zwycięstwami na wyjazdach wyprzedzają: Sandecja – 5 wygranych, Korona, Miedź, ŁKS i Skra (faktycznie, bo formalnie dwa) po 3 zwycięstwa, Podbeskidzie, Tychy, Chrobry, Puszcza po 2 wygrane.

Bilans drużyny trenera Janusza Niedźwiedzia poza Łodzią to: 1 zwycięstwo, 1 porażka i 2 remisy. A przecież w roli gości punktowały już wszystkie ekipy i tylko Stomil, Jastrzębie oraz dwa beniaminki z Polkowic i Katowic nie wygrały na wyjeździe. W niedzielę widzewiacy zaprzepaścili wyborną okazję, by nie tylko zostać nowym liderem, ale by wstęp do tradycyjnych ocen pomeczowych był zupełnie inny.
REKLAMA


Przecież w Tychach łodzianie prowadzili do ostatniej minuty 1:0, a wracają tylko z punktem, który dali sobie wydrzeć w doliczonym czasie gry. Czyli ambicją, walecznością, pomysłem na obronę korzystnego rezultatu, ustępowali rywalom. Ponieważ od lat mam skalę porównawczą występów drużyny z al. Piłsudskiego mogę stwierdzić, że skopiowali swój wyczyn z rundy jesiennej poprzedniego sezonu z Legnicy, gdy prowadzili 1:0 do ostatniej minuty i też pozwolili słabszej tego dnia Miedzi na wyrównanie 1:1 w doliczonych minutkach. Goście, skupieni we własnej szesnastce, przeszkadzając sobie nawzajem, wybijali piłkę na oślep i na auty.  

Konrad Reszka - 4. Zniósł dzielnie wyjątkową presję. Podobnie jak w poprzednim meczu z Gieksą. Dublerowi Jakuba Wrąbla bardzo zależało, by zachować czyste konto, ale znów koledzy nie pomogli dzielnemu bramkarzowi w końcowych sekundach. Przy perfekcyjnym technicznie strzale Grzeszczyka był do tego zasłonięty. Po remisie zasługuje na największe współczucie.
    
Patryk Stępiński - 4. Potwierdził postępy w nowym sezonie. Dopiero jesienią widać jego ogranie w ekstraklasie i pierwszej lidze. Nie traci głowy w trudnych momentach. Nie dziwi, że jest jednym z czterech widzewiaków, którzy zaliczyli po 9 spotkań w tych rozgrywkach.
    
Krystian Nowak  - 4. Jedyny zawodnik RTS, który nie był zmieniany we wszystkich dotychczasowych meczach pod wodzą Janusza Niedźwiedzia. W Tychach spisywał się równie dobrze, co pechowo. To właśnie po kolejnej główce Krystiana poza pole karne pozbawiony opieki Grzeszczyk strzelił z woleja i zapewnił remis gospodarzom.
     
Daniel Tanżyna - 4. Trójka stoperów radziła sobie na trudnym terenie. Reszka pierwszy raz złapał piłkę po łatwym do obrony strzale dopiero w 30 minucie.  Kapitan Widzewa mógł zostać bohaterem meczu, gdyby choćby kolanem odbił piłkę po uderzeniu kapitana GKS w doliczonym czasie gry.

Paweł Zieliński – 3. Cały czas czekamy, by Paweł przesłał do Neapolu do brata Piotra filmik z golem strzelonym dla Widzewa. Przecież trafiał już w meczach z silniejszymi drużynami niż GKS Tychy. Jak na ogranego w ligowych bojach „wahadłowego” za mało jest też tzw. podań otwierających. Może ze Skrą w piątek będzie lepiej.
 
Marek Hanousek - 4. Czech nieustannie pracuje na miano najsolidniejszego zawodnika Widzewa w tym sezonie. Wierzymy, że będziemy chwalić Marka także za występy w polskiej ekstraklasie. Oczywiście w koszulce RTS. 
      
Patryk Mucha - 3. Zastąpił w wyjściowym składzie przeziębionego Juliusza Letniowskiego. Z obowiązków destrukcyjnych w drugiej linii wywiązał się. Gorzej było z kreowaniem akcji ofensywnych. Dlatego czekamy na powrót Julka.

Dominik Kun – 3. Przed przerwą był centralną postacią łodzian w kreowaniu licznych groźnych ataków. Później kopnięty w nogę, kontuzjowaną w meczu z Arką, nie był tak dynamiczny.
   
Karol Danielak – 4. Mierzący 170 cm wzrostu widzewiak wykorzystał sprytnie podanie Montiniego i strzałem głową z bliska zdobył prowadzenie dla Widzewa. Zrobił to w otoczeniu tyskich „wielkoludów” ( Jałocha 200 cm wzrostu, Nedić 195 i Szymura 186 cm). Tym większe brawa dla Karola  za drugie trafienie w tym sezonie. Trenera RTS nie zaskoczył, bo ten szkoleniowiec uczył Danielaka, jak to się robi przed laty, jeszcze w drugoligowej Jarocie Jarocin. Jest jedynym pozyskanym latem widzewiakiem, który grał we wszystkich dziewięciu meczach.  

Mateusz Michalski - 2. Starał się, ale nie był to jego dzień. Szybki rutyniarz powinien być zmieniony wcześniej. Głównie za kilka bardzo niecelnych podań i niewymuszonych strat piłki.

Bartosz Guzdek – 2. Mógł już po 30 sekundach mieć dopisanego czwartego gola podczas zaskakującej kariery pierwszoligowej kariery. Być może nastolatek tak długo przeżywał tak długo ten pierwszy atak Widzewa. Błysnął dopiero błyskotliwym „podaniem piętką” do Dominika Kuna w doliczonym czasie pierwszej połowy. To otworzyło koledze drogę do bramki GKS. Trzeci żółty kartonik nakazuje ostrożność.

Radosław Gołębiowski – 3. Grał ostatnie pół godziny. Młodzieżowiec potwierdził, że „ma papiery na ważnego piłkarza”. Jego silny strzał z wolnego lewą nogą cudem obronił Konrad Jałocha. Zawodnik reprezentacji U-20 zainicjował ofensywną akcję dającą łodzianom prowadzenie podaniem do Montiniego. Niestety. Zawalił kompletnie jedyny świetny kontratak RTS w 82 minucie, w sytuacji oblężenia własnej bramki (typowa akcja „dwa na jeden”, która powinna przesądzić o wygranej łodzian).  
 
Mattia Montini – 3. Pół godziny wystarczyło, by zaliczył przepiękną, dokładną asystę, pierwszą w „polskiej karierze” widzewskiego Włocha. Niestety, wychowanek Romy udowodnił też, że ma jeszcze zaległości treningowe, bo chodził, zamiast biegać.
  
Tomasz Dejewski – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko.

Abdul Aziz Tetteh – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko.
   
Fabio Nunes – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. 

Bogusław Kukuć