REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Na półmetku rundy jesiennej w I lidze nie ma już niepokonanych
 
Poniedziałek, 20. września 2021, godz. 20:01

W przerwie meczu w Tychach widzewiacy przekroczyli półmetek rundy jesiennej. Tę ważną fazę rozgrywek ekipa RTS zamknęła pozycją wicelidera. Zapewne żaden z sympatyków najbardziej utytułowanego klubu zaplecza ekstraklasy nie byłby rozczarowany, gdyby tę lokatę utrzymano do końca rozgrywek.

A pomyśleć, że można byłoby się cieszyć jeszcze bardziej, bo przecież w ostatniej minucie niedzielnego spotkania drużyna trenera Janusza Niedźwiedzia prowadziła 1:0 i gdyby ten wynik się utrzymał, to Widzew wygrałby po raz pierwszy w historii mecz w Tychach i zostałby nowym liderem.
REKLAMA

 
Zatem od pochwał trzeba przejść do krytycznych uwag. W dziewięciu dotąd rozegranych spotkaniach zespołu z Piłsudskiego rywale aż trzykrotnie ustalali wynik. Tak było w Gdyni, gdzie wicelider odnotował jedyną porażkę 1:3, w Łodzi  z Gieksą, gdy gospodarze wygrali 3:1 i teraz, gdzie padł remis 1:1. To bolało najbardziej, bo łodzianie, przez błędy w doliczonym czasie gry, nie zdobyli kompletu punktów. Coś z tą ”żabą” w końcówkach trzeba zrobić. Kiedyś Widzew zdobył małojecką sławę realizując hasło „Gramy do końca”. Jak widać dziś przejęli je konkurenci.

Na szczęście nie wszyscy. Ci, którzy śledzili dokładniej poczynania Korony, nie są specjalnie zaskoczeni sobotnią wpadką gospodarzy w Kielcach. W kilku meczach z rzędu jednobramkowe zwycięstwa lidera były po prostu szczęśliwe. Toteż fakt, że w kolejnym występie na Suzuki Arenie gospodarze nie strzelili gola nie jest jakimś szokiem (wcześniej 0:0 z Miedzią, a teraz 0:1 z Sandecją, która na boiskach rywali wygrała najwięcej spotkań, aż 5). Trener lidera Dominik Nowak wystawił byłego zawodnika Sandecji Adriana Danka, którego w przerwie zastąpił Dawidem Blanikiem. Ten debiutant sprytnie wykupiony za niską sumę odstępnego strzelił w tym sezonie 3 gole właśnie dla … drużyny z Nowego Sącza. O tym, że wśród pierwszoligowców nie już niepokonanych, zadecydował gol mierzącego 190 cm obrońcy Tomasza Boczka w 12 minucie.

Po zwycięstwie 2:0 w Legnicy z Miedzią, z którą ŁKS w poprzednim sezonie dwukrotnie przegrał, wydawało się, że sąsiedzi Widzewa przy Alei Unii uporają się z Podbeskidziem. Spadkowicze z ekstraklasy przecież wystartowali słabo, ulegając w Bielsku-Białej Odrze 0:3 i Koronie 2:3. Dwukrotni mistrzowie Polski prowadzili po golu Piotra Janczukowicza w 22 minucie, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Mathieu Scalet, po świetnym prostopadłym podaniu lewą nogą byłego widzewiaka Konrada Gutowskiego. Zwycięskiego gola dla gości zdobył w 68 minucie chorwacki dubler Marco Roginić, wręcz ośmieszając stopera Jana Sobocińskiego. 1:2 z Podbeskidziem jest drugą porażką wybrańców trenera Kibu Vicuny w roli gospodarzy (wcześniej z Resovią 0:3). Oficjalnym tłumaczeniem tych wpadek ŁKS jest istna plaga kontuzji.

W pierwszym meczu kolejki w Jastrzębiu tamtejszy GKS zremisował z Zagłębiem Sosnowiec 1:1 (gole: Jakub Niewiadomski 48 – Szymon Sobczak 41 min).

Nadal nie potrafi wydobyć się z ostatniej lokaty Stomil Olsztyn, który przegrał w Opolu z tamtejszą Odrą 0:2 po bramkach Mateusza Marca w 34 oraz Tomasa Mikinicia w 50 minucie.

Dopiero w czwartym meczu w roli gospodarza zdobyła pierwszy punkt w Niepołomicach Puszcza, która zremisowała z Chrobrym Głogów 2:2 (Szymon Kobusiński 20, Tomasz Wojcinowicz 76 – Mikołaj Lebedyński 14, 89 minuta).

Ze skomentowaniem dziewiątej kolejki I ligi wypadało czekać do zakończenia przynajmniej jednego z dwóch poniedziałkowych meczów. Ważnego także dla łodzian. Pierwszy z nich w Gdyni, gdzie formalnie gospodarzem była Skra, mógł awansować Arkę do ścisłej czołówki tabeli, a do tego beniaminka z Częstochowy podejmuje Widzew w Łodzi w najbliższym piątkowym meczu o godz.18.

Przy Olimpijskiej gdynianie nie wykorzystali szansy ulegając Skrze 1:2 (0:1). Gola dla Skry strzelił w 20 minucie 25-letni Szymon Szymański, pomocnik pozyskany latem z Rekordu Bielsko-Biała. Było to jego pierwsze trafienie w pierwszej lidze. Informacji o strzelcu gola może udzielić ekipie RTS Bartosz Guzdek, bo razem grali w poprzednim sezonie w Rekordzie. Drugiego gola w 77 minucie strzelił Kamil Wojtyra. To król strzelców poprzedniego sezonu II ligi (24 gole !!!), który po awansie zdobył już bramkę w Łodzi (w spotkaniu z ŁKS). Rozmiary porażki zmniejszył były napastnik Widzewa Karol Czubak w 83 min.

Piątkowi rywale widzewiaków grali w składzie: Kos – Napora, Krzyżak, Mesjasz, Brusiło, Winiarczyk – Kwietniewski (61, Niedbała), Szymański, Stromecki, Nocoń – Mas (70, Wojtyra).

Przypomnieć warto, że Skra wygrała wcześniej po 1:0 w Rzeszowie ze Skrą oraz z Chrobrym w Głogowie. Miejmy nadzieję, że te trzy wygrane beniaminka na stadionach rywali są powodem do wyjątkowej koncentracji Widzewa.

Bogusław Kukuć