REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
W łódzkiej premierze I ligi Widzew chce pokonać Sandecję
 
Sobota, 31. lipca 2021, godz. 07:57

W piątek rozpoczęły się rozgrywki Fortuna I ligi sezonu 2021/22. W łódzkiej premierze w pierwszym niedzielnym tzw. telewizyjnym meczu o godz. 12.40 Widzew podejmował będzie Sandecję Nowy Sącz. Spotkanie poprowadzi doświadczony arbiter ekstraklasy 51-letni Mariusz Złotek (Gorzyce). W nowych rozgrywkach pierwszoligowych będzie już funkcjonował system VAR, w którym arbitrem będzie Tomasz Musiał (Kraków).
 
REKLAMA

Drużyny, które wystąpią w łódzkiej premierze przy Al. Piłsudskiego, chcą wypaść lepiej niż w poprzednich rozgrywkach, które gospodarze ukończyli na dziewiątym, a goście na dziesiątym miejscu. Obu rywali łączy ta sama główna przyczyna rozczarowań: fatalny początek poprzedniego sezonu, gdy Sandecja zdobyła po 10 meczach jeden punkt, a Widzew zaczął rywalizację trzema porażkami z rzędu, z bilansem goli 1-9. Tych strat nie dało się odrobić, choć np. drużyna z Nowego Sącza potrafiła nie przegrał 17 spotkań z rzędu. Teraz obydwa kluby z przeszłością w ekstraklasie, które w ubiegłym roku obchodziły 110-lecie, chcą uniknąć takiego falstartu.

Bilans dotychczasowych meczów pierwszoligowych między nimi jest wyrównany. W sezonie 2009/10 Widzew dwukrotnie wygrał  1:0 w Łodzi i 6:1 w Nowym Sączu, gdzie zespół trenowany przez Pawła Janasa już w 30 kolejce definitywnie zapewnił sobie powrót do ekstraklasy. W rozgrywkach 2014/15 Sandecja u siebie wygrała 2:0, a do rewanżu nie doszło, bo PZPN ukarał łodzian walkowerem początkowo nie zgadzając się na występy klubu Sylwestra Cacka w Byczynie.

W minionych rozgrywkach jesienią ekipa RTS wygrała przy al. Piłsudskiego 2:1, choć Sandecja prowadziła od szóstej minuty po golu Kamila Ogorzałego (teraz zawodnika Cracovii). Obydwie bramki dla łodzian zdobył w 35 i 52 min Marcin Robak.

Kwietniowy rewanż grano pod wodzą nowych trenerów. Jeszcze w listopadzie Piotra Mandrysza zastąpił w Sandecji Dariusz Dudek, pod wodzą którego stał się liderem wiosny i aż do końca sezonu u siebie zespół nie przegrał. Mecz 17 kwietnia w Nowym Sączu był debiutem Marcina Broniszewskiego, który 4 dni wcześniej objął szkoleniowe stery w RTS po zwolnieniu Enkeleida Dobiego. Nastroje były fatalne, bo łodzianie skompromitowali się w Sosnowcu przegrywając 0:3, a w Łodzi nie strzelili gola remisując 0:0 z Puszczą.
 
Sandecja wygrała 3:1 po golach Hiszpana Rubio w 12 oraz Słowaka Michała Pitera–Bućko z karnych w 33 i 84 min. Bramkę dla łodzian zdobył w 58 min Mateusz Michalski. Grano ostro. Sędzia pokazał gospodarzom 8 żółtych kartek i dwie czerwone (Kamil Ogorzały w 57 i Wojciech Hajda w 80 min) oraz 3 żółte kartoniki łodzianom. Widzew dokonał rzadkiej sztuki, tracąc gola w sytuacji, gdy grał z przewagą dwóch zawodników. Stało się jasne, że sezon dla Widzewa jest przegrany, bo w następnym spotkaniu przeżywająca kryzys Łęczna obroniła szóste miejsce remisem 0:0 przy Piłsudskiego.
 
Rewolucję kadrową w Widzewie po zakończeniu poprzedniego sezonu „Przegląd Sportowy” w piątkowym tradycyjnym „Skarbie Kibica” poprzedzającym nowe rozgrywki „wycenił” na czwarte miejsce po rundzie jesiennej. Sandecję typuje się tam na siódmą lokatę. U niedzielnych rywali RTS zmian jest też sporo, ze zmianą prezesa włącznie. Ale były piłkarz m.in. Widzewa, a teraz trener Dariusz Dudek pozostał i nawet zdobi okładkę wspomnianego „Skarbu”. Chyba nie dlatego, że jest przystojny. W garniturze i białej koszuli potrafił wyciągnąć zespół z ostrego kryzysu.

Przypomniałem nie tak dawno związki trzech zawodników gości z widzewskim klubem (Bartłomieja Kasprzaka, Sebastiana Rudola oraz wypożyczonego Roberta Prochownika). W podobnej sytuacji walczyć będzie z klubem, w którym wcześniej występował,  Dominik Kun (przeszedł do RTS po grze w Sandecji). To dodaje tylko pikanterii niedzielnemu meczowi.

Ważniejsza i trudniejsza jest odpowiedź na pytanie o efekty istnej łamigłówki personalnej, jaką ma do rozwiązania debiutujący w Widzewie i na zapleczu ekstraklasy trener Janusz Niedźwiedź.

Ostatnio pozyskani Portugalczyk Fabio Nunes oraz Abdul Aziz Tetteh rodem z Ghany nie rozegrali uczestniczyli tylko w środowej prezentacji i nie rozgrali żadnego sparingu. Tomasz Dejewski zaliczył tylko 35minut w meczu kontrolnym z beniaminkiem II ligi.

Juliusz Letniowski jest mało zgrany z nowymi kolegami i miał problemy zdrowotne. Zrozumiała jest chęć wystawienia tego kreatora gry, skoro ten skuteczny pomocnik  w poprzednim sezonie w barwach Arki wygrał dwukrotnie z Sandecją 5:1 i 3:0, strzelając nawet gola w Nowym Sączu.

Z nowych zawodników RTS szanse na debiut w wyjściowej jedenastce mają zwłaszcza Paweł Zieliński oraz Karol Danielak, który strzelił dwa gole w sparingach. Ten drugi w barwach Podbeskidzia, jeszcze przed występami w ekstraklasie, zdobył bramkę w pierwszoligowym meczu z Sandecją wygranym 3:1.

Na kogo postawi Niedźwiedź z powiększającej się grupy młodzieżowców (Filip Becht, Radosław Gołębiowski, Kacper Karasek, Bartosz Guzdak, Dawid Owczarek, Mateusz Malec, Filip Zawadzki)? Wystawienie potencjalnie najsilniejszej kadry utrudnia brak rekonwalescentów: nowego kapitana Daniela Tanżyny, Przemysława Kity, Karola Czubaka i Patryka Muchy.

Jak twierdził nowy trener RTS podczas piątkowego briefingu na Łodziance największe szanse do gry z opaską kapitana ma Mateusz Michalski, który strzelił gola Sandecji nie tylko tej wiosny, ale także w zwycięskim meczu dla Radomiaka w sezonie 2019/20.

Wcale nie można wykluczyć, że ostatnie decyzje kadrowe w sztabie szkoleniowym Widzewa zapadną w czasie ostatniego południowego sobotniego treningu na stadionie przy Piłsudskiego.

Jest jeszcze jeden dość pikantny szczegół niedzielnej premiery w Łodzi. Nawet jednobramkowa wygrana RTS z Sandecją sprawi, że po raz pierwszy od dawna, Widzew byłby sklasyfikowany najwyżej z klubów okręgu łódzkiego. Jest to związane z wynikami trzech meczów Fortuna I ligi, które rozegrano w piątek: GKS Tychy – ŁKS 1:1, Korona Kielce – Skra Cżęstochowa 2:0, Odra Opole -Miedź Legnica 1:4.
 

Bogusław Kukuć