REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
W pożegnaniu sezonu I ligi liczymy na zwycięstwo Widzewa
 
Sobota, 12. czerwca 2021, godz. 08:09

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Fortuna I ligi wszystkie mecze rozegrane zostaną w niedzielę o godz.12.40.  Widzew (43 pkt) podejmuje w Łodzi Odrę Opole (49 pkt). Ciężar gatunkowy kilku innych spotkań jest znacząco większy. Lecz to nawet dobrze, bo obie drużyny nie będą się tłumaczyć presją, a przecież w obu tkwi potencjał do osiągania znacznie lepszych rezultatów. Przynajmniej na walkę w barażach o powrót po latach do ekstraklasy.

Przecież prawie wszystkie z 13 ligowych meczów między tymi klubami rozgrywano o punkty na najwyższym poziomie rozgrywek. W tabeli wszech czasów ekstraklasy Widzew jest dziewiąty (35 sezonów), a Odra dwudziesta trzecia (22 sezony).
REKLAMA

Bilans jest korzystny dla łodzian: 8 zwycięstw, 4 remisy, 1 porażka, gole 18-7.

Początkowo widzewiacy byli wyjątkowo surowymi nauczycielami: od 1976 roku wygrali pierwszych pięć meczów. Ostatniego gola w widzewsko-opolskich konfrontacjach strzelił Marcin Robak na zapleczu ekstraklasy, kiedy 24 października 2008 roku jego gol w ostatniej minucie spotkania w Opolu zadecydował o wygranej łodzian 1:0. Widzew wtedy zajął pierwsze miejsce, a Odra spadła i w łódzkim rewanżu oddała punkty walkowerem. Na kolejny mecz czekaliśmy prawie 13 lat, w czasie których obaj rywale poznali smak nawet czwartej ligi: opolanie 2009/10, a łodzianie 2015/16.
Dla gości to czwarty z rzędu sezon w I lidze, a gospodarze są beniaminkiem.

Poprzedni mecz grano w Opolu 10 marca pod wodzą poprzednich trenerów Dietmara Brehmera (w Odrze) i Enkeleida Dobiego (w Widzewie). Padł bezbramkowy remis, który jest w pewnym sensie zasługą także arbitra, który nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Pawła Tomczyka w 56 minucie. Łodzianin dobił swój strzał z karnego, sparowany przez bramkarza Mateusza Kuchtę, ale sędzia dopatrzył się naruszenia przepisów, tłumacząc po meczu, że pomylił stroje obu drużyn. Ponieważ była to druga jedenastka, której pozyskany zimą piłkarz nie wykorzystał, czekamy nadal, by Tomczyk przestał o tym rozmyślać i wreszcie zdobył bramkę. Wystawiając tego piłkarza w kolejnych meczach rundy rewanżowej trener Marcin Broniszewski zapewne wierzy, że wreszcie tak się stanie.

Ciekawych „wątków historycznych” jest więcej. Choćby ten, że wielki wkład w historię Widzewa mieli piłkarze, którzy debiutowali w ekstraklasie w Odrze Opole. Choćby legendarny bramkarz reprezentacji Polski, medalista MŚ 1982 Józef Młynarczyk, podwójny mistrz Polski z Widzewem (1981, 1982) i Portugalii z FC Porto (1986, 1988, zwycięzca PE 1987) czy stoper, medalista MŚ 1982 Roman Wójcicki, półfinalista PE z Widzewem i zdobywca Pucharu Polski (1985) i Niemiec z Hannover SV (1992). Nawet obecny trener opolan 44-letni Piotr Plewnia ma „widzewską” przeszłość jako piłkarz, gdyż w sezonie 2004/2005 rozegrał w łódzkim klubie 20 meczów i nawet strzelił 2 gole w zwycięskim meczu z KSZO.

Opolanie dopiero w poprzedniej kolejce stracili definitywnie szansę gry w barażach, przegrywając 1:5 u siebie z GKS Tychy, który tydzień wcześniej wygrał 2:0 w Łodzi z RTS. Odrę i Widzew łączy także zbyt wiele wpadek (mają aż po 10 porażek), choć wiadomo, że goście zakończą sezon w pierwszej ósemce, a gospodarze nawet w przypadku wygranej, mogą być  najwyżej tuż za nimi.

Na boiskach rywali Odra potrafiła wygrać więcej spotkań niż ekipa RTS: w Nowym Sączu 2:1, w Głogowie 3:2, w Kielcach i Sosnowcu po 2:0 oraz w Olsztynie 1:0. Pięciu wyjazdowych remisów opolanie też nie muszą się wstydzić np. po 1:1 w Niecieczy, Gdyni, Łęcznej czy Rzeszowie.

Najwięcej goli dla opolan (po 5) strzelili: Konrad Nowak oraz 36-letni Arkadiusz Piech. Ten ostatni grał w pierwszoligowym Widzewie w 2009 roku, a później wystąpił w ekstraklasie w 191 meczach, zdobywając 56 goli w Ruchu, Zagłębiu Lubin, Legii (MP 2016), Bełchatowie, Śląsku (razem z Robakiem) oraz w lidze tureckiej i cypryjskiej.

W Odrze gra wielu utalentowanych młodzieżowców. Choćby mierzący 194 cm wzrostu zaledwie 17-letni bramkarz Błażej Sapielak. Na miano „Złotej Kosy I ligi” pracuje mierzący 191 cm 27-letni defensywny pomocnik Miłosz Trojak, ukarany już 13 żółtymi kartkami. Dla pozyskanego zimą z Gdyni pomocnika Szymona Drewniaka będzie to już drugi występ w tych rozgrywkach na stadionie przy Piłsudskiego (jesienią przegrał tu z Arką 1:2). Na starym widzewskim stadionie grał np. Krzysztof Janus (jeszcze jako piłkarz Cracovii w 2010 roku).

Bez względu na decyzje kadrowe sztabu szkoleniowego doprawdy wypada, by Widzew pożegnał się z najliczniejszą widownią I ligi wygraną. W „Widzewiaku” wcześniej wymieniłem wiele powodów. Jednym z nich jest obecność na widowni piłkarzy, działaczy i pracowników Widzewa z lat 1980/81. To eflement uroczystości z okazji 40-tej rocznicy pierwszego tytułu mistrzowskiego legendarnego klubu. O godz. 11.30 będzie odsłonięcie tablicy pamiątkowej upamiętniającej ten kamień milowy historii łódzkiego i polskiego futbolu.

Może też Marcin Broniszewski doczeka się pierwszego zwycięstwa w Łodzi w dziesiątym spotkaniu drużyny pod jego wodzą. Kiedy w maju 2019 roku obecny trener widzewiaków żegnał się z Łęczną, to jednak w roli gospodarza jego zespół potrafił w ostatnim meczu sezonu pokonać mistrza wtedy II ligi Radomiaka aż 5:2. My nie marzymy o 5 golach. Wystarczą trzy: Marcina Robaka i Karola Czubaka oraz Pawła Tomczyka „na przełamanie” i milsze  wakacje kibiców RTS.  



 

Bogusław Kukuć