REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po porażce z Resovią w Rzeszowie
 
Wtorek, 11. maja 2021, godz. 08:50

W 14 tegorocznych meczach pierwszoligowych Widzew strzelił raz 3 gole, trzykrotnie zdobył dwie bramki i cztery raz trafił po razie. Występ w Rzeszowie był szóstym wiosennym spotkaniem ekipy RTS bez pokonania bramkarza rywali. W tej sytuacji sympatycy zasłużonego klubu mają prawo nazywać to bezradnością ofensywną.

To niestety nie jedyny problem do rozwiązania. Otóż od początku kwietnia zawodzi także widzewska defensywa. W tym czasie we wszystkich wyjazdowych meczach klub z al. Piłsudskiego tracił minimum dwa gole! Kolejno: w Sosnowcu 0:3, w Nowym Sączu 1:3, w Bełchatowie 3:2 oraz niedzielę w Rzeszowie 0:2. A dzieje się tak nawet wtedy, gdy Jakub Wrąbel obronił karnego. Dodam, że wymienione wpadki w defensywie dotyczyły spotkań z drużynami, które zimowały z myślą tylko o uniknięciu spadku.
REKLAMA

 
Decydując już dziś o przeobrażeniach personalnych w Widzewie  wypada wziąć pod uwagę także te smutne fakty. Wiem, że wskazywanie tych wpadek jest bolesne, ale ktoś to musi robić,  skoro prawie wszystkie media zajmują się pasjonującą zgadywanką „Kto będzie następcą trenera Marcina Broniszewskiego ?”.
 
Jakub Wrąbel - 2. Sprawdziło się powiedzonko o pechowej trzynastce. W trzynastym występie ligowym w RTS najlepszy wiosną piłkarz Widzewa popełnił poważny błąd źle oceniając konsekwencje strzału z wolnego Maksymiliana Hebla. Liczył, że któryś z rywali przetnie lot piłki. Zrehabilitował się broniąc trudny strzał z karnego Jakuba Wróbla. Szkoda, że ta interwencja nie pobudziła kolegów do walki o zwycięstwo. Powrót do bramki tego zawodnika po kontuzji jest ważny i liczę, że wkrótce nie będę o nim pisał jako o „wypożyczonym z Wisły Płock”, a o „filarze Widzewa”.
  
Łukasz Kosakiewicz - 1. Nie przypadkiem gospodarze przeprowadzali ataki strefą bronioną przez Kosakiewicza. Ten zawodnik, nie zrobił postępów w grze defensywnej. Na domiar złego doznał bolesnej kontuzji i został zmieniony.  

Krystian Nowak - 2. Dwaj stoperzy łodzian starali się nie tylko bronić, ale także przy stałych fragmentach gry wspierali ataki RTS. Niestety: mało skutecznie. Krystian mógł dwukrotnie przerwać akcję najlepszego na boisku Radosława Adamskiego poprzedzającą asystę przy drugim golu Resovii.   

Daniel Tanżyna - 2. Grał twardo, po męsku i był najsolidniejszy w defensywie. Porażki 0:3 z przedostatnim Zagłębiem i teraz z wydobywającą się z zagrożonej spadkiem strefy Resovią 0:2 nie pozwala na kreowania Piłkarza Meczu Widzewa. Gdyby trafił w bramkę gospodarzy w 65. minucie po podaniu głową Robaka, to noty w RTS byłyby wyższe. Przy strzale zza szesnastki Zdybowicza także mógł zachować się inaczej, bo pozbawiony opieki młodzieżowiec miał odsłoniętą całą bramkę.

Patryk Stępiński - 1. Początkowo grał poprawnie, ale po przerwie zastępując kontuzjowanego Kosakiewicza w tej strefie boiska nadal szalał Adamski (strzelec gola w drugoligowym meczu w Łodzi, przegranym przez Widzew 0:1). Właśnie jego Patryk sfaulował w polu karnym w 72 minucie. Później obrońca łodzian też nie uniknął błędów. 

Dominik Kun - 2. Po raz pierwszy od meczu z Puszczą wyszedł w wyjściowym składzie. Trzeba przyznać, że był najbardziej aktywnym łodzianinem w tym słabym meczu gości. 

Patryk Mucha – 2. Do przerwy wydawało się, że będzie liderem drugiej linii łodzian. Druga połowa była już znacznie gorsza.  
 
Bartłomiej Poczobut - 1. Tym razem opaska kapitańska nie zmobilizowała doświadczonego pomocnika. Zaliczył słaby występ. Do tego został ”Złotą Kosą Widzewa”. Po ósmej żółtej kartce nie może w niedzielę walczyć z liderem w Łodzi.     

Caique - 1. Brazylijczyk pierwszy raz w RTS zagrał od początku, zastępując pauzującego za kartki Hanouska. Słusznie zmieniony już w przerwie. Wiem, że niekiedy połówka wystarczy.

Michael Ameyaw – 1. Próbował atakować i walczyć, co w pewnym momencie groziło nawet drugą żółtą kartką. Lecz nie był to jego dzień. W 18 min wpadł w pułapkę ofsajdową, a w 27 min nie trafił w bramkę strzałem z 11 metrów, choć nikt nie atakował łodzianina.  

Paweł Tomczyk - 1. Pozyskany zimą napastnik grał w każdym tegorocznym meczu Widzewa. Ostatnio w wyjściowej jedenastce. Z Resovią zaliczył nawet najdłuższy występ (84 minuty). Przełamanie niemocy ofensywnej było najbliżej w 29. minucie, gdy przy bezbramkowym wyniku będąc tyłem do bramki oddał zaskakujący strzał w poprzeczkę, choć miał na plecach Słowaka Podhorina.

Marcin Robak  - 2. Widać, że trzeci z rzędu mecz w roli zmiennika ma wpływ na poczynania byłego króla strzelców ekstraklasy. W Rzeszowie zdobył się na ciekawe zagranie. Już w doliczonym czasie sprytnie ograł Bartosza Jarocha przy linii końcowej i podał piłkę wzdłuż bramki. Żaden z kolegów nie wykorzystał tej okazji. Rozmyślali chyba w tym czasie w środku boiska, co będą mówić po kolejnej wpadce. 
      
Kacper Gach - 1. Zastąpił kontuzjowanego Kosakiewicza i widać było, że był tym mocno zaskoczony. Resovia, sterowana przez Radosława Mroczkowskiego, kierowała większość ataków swoim lewym skrzydłem i dlatego Gach nie miał dużo roboty.  
 
Piotr Samiec - Talar - niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko.

Karol Czubak -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Ten młodzieżowiec wystąpił wiosną 20 minut w trzech meczach. Ciekawe, ile goli w takim czasie strzeliłby Robert Lewandowski, gdyby już znudził mu się Bayern?

Bogusław Kukuć