REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Pierwszoligowcy już finiszują. Niestety bez łodzian
 
Poniedziałek, 10. maja 2021, godz. 08:17

Piłkarze Fortuna I ligi rozpoczęli finisz sezonu zasadniczego. W minionych dwóch kolejkach odnotowaliśmy tylko po jednym remisie (w 28.kolejce Widzew – Miedź 0:0, a teraz ŁKS - Jastrzębie 1:1). Poza Łodzią zabawa w ciułanie punktów już się skończyła. Liczą się tylko zwycięstwa, które mogą prawie dosłownie wywrócić tabelę. Grono kandydatów do awansu (nawet bezpośredniego) znacząco się zwiększyło. Określenie „faworyt” poszło w zapomnienie.

W miniony weekend grano twardo. Sędziowie pokazali 45 żółtych kartek, a trzech piłkarzy wykluczono (Mateusza Bartkowa z GKS Bełchatów w 75 min, Przemysława Szarka z Korony w 63 min oraz Michała Bojdysa z GKS Jastrzębie już w 23 min). Wykorzystano 4 karne. Było nerwowo, bo aż 3 jedenastek nie strzelili: Jakub Wróbel (Resovia), Daniel Rumin (Jastrzębie) i Sam van Huffel (Stomil). Rosnący stres potwierdzają aż 3 samobójcze gole. 
REKLAMA


Za największą niespodziankę można uznać drugą tegoroczną porażkę Bruk Betu z Miedzią 0:2 (po golach Michała Bednarskiego w 35 min i Joana Romana 83 min). To także druga przegrana lidera w Niecieczy (wcześniej latem z Arką 0:1). Drużyna z Legnicy w trzy dni wzbogaciła się o 6 punktów (w środę wygrała zaległy mecz w Jastrzębiu 2:1). Awansowała na siódme miejsce mając 5 punktów mniej od ŁKS oraz Łęcznej i zaległe spotkanie w Niepołomicach 19 maja. Jak widać w Miedzi nie gada się bzdur o walce do końca, a się wygrywa.

Wicelider półmetka z Łęcznej jest bez zwycięstwa od 6 kolejek. Tym razem przegrał w Tychach z GKS 1:3 (Jakub Piątek 7, 34 i Szymon Lewicki 73 – Oskar Paprzycki samobójczy 63 min). Tyszanie umocnili się na drugim miejscu. Uczczenie 50-lecia powstania klubu bezpośrednim powrotem po latach do ekstraklasy byłoby niespodzianką, bo zapowiadało się , że przynajmniej jedno z dwóch czołowych miejsc zajmie któryś z trójki spadkowiczów z PKO Ekstraklasy 2020.

Także zimujący na trzecim miejscu ŁKS już tylko dzieli piątą lokatę z górnikami z Lubelszczyny i razem z niepokojem patrzą w tył na zbliżający się peleton. Łodzianie przy Alei Unii w ostatnim meczu kolejki tylko zremisowali 1:1 z GKS Jastrzębie, choć od 23 minuty grali w przewagą zawodnika. Gole padły z karnych: Antonio Domingueza w 12 min oraz Daniela Rumina w doliczonym czasie gry. W 85 min Dawid Arndt obronił jedenastkę Rumina, więc gospodarze nie mogą narzekać na los.

Wpadki kandydatów do bezpośredniego awansu wykorzystał Radomiak, prezentując dojrzały futbol w Sosnowcu. Wygrał z przedostatnim Zagłębiem 1:0 po golu samobójczym w 47 min Piotr Polczaka, który starał się zablokować główkującego z bliska Mateusza Radeckiego.

Na czwarte miejsce awansowała Arka zwyciężając w Bełchatowie 3:0 (Waldemar Gancarczyk 51 samobójczy, Maciej Rosołek 68, Juliusz Letniowski 75 min z karnego).  Do przerwy gospodarze jeszcze walczyli, ale w drugiej połowie dominacja gości była zdecydowana. Był to udany rewanż spadkowiczów z ekstraklasy za porażkę w Gdyni. To czwarta z rzędu wygrana ligowa gdynian.

Ósma jest już Odra, która w Opolu pokonała Puszczę 1:0 po golu Piotra Żemły w 80 minucie. Goście w 6 kolejnych meczach mają bilans bramkowy 0-10. Inna sprawa, że drużyna z Niepołomic grała w piątek z 7 młodzieżowcami w składzie (na czele 16-letnim Kacprem Stokłosą).

Jak było do przewidzenia Sandecja zemściła się za jedyną listopadową porażkę pod wodzą trenera Dariusza Dudka. Pokonała w Nowym Sączu Koronę 2:1  (Michał Walski 21, 78 – Jakub Łukowski 64 min). 21-letni bramkarz kielczan Jakub Osobiński wpuścił w 3 dni 8 goli (w środę 6 bramek w Niecieczy).

Także dwa gole strzelił Mikołaj Lebedyński, który trafił w Olsztynie w 11 i 25 minucie w meczu wygranym przez Chrobrego 2:1. Honorową bramkę dla Stomilu zdobył Adrian Szczutowski w 76 min z karnego. Mogło być inaczej,  gdyby z jedenastki w 64 minucie Sam van Huffel nie strzelił obok bramki gości.

Niemoc w ofensywie potwierdził w niedzielę Widzew, który przegrał w Rzeszowie z Resovią 0:2. W minionej kolejce ekipa RTS znalazła się w dziwnej czwórce drużyn, które nie potrafiły zdobyć bramki. Obok zamykającego stawkę GKS Bełchatów, przedostatniego Zagłębia Sosnowiec oraz … lidera z Niecieczy. Ciekawe, ile goli padnie w najbliższą niedzielę w Łodzi,  gdzie o godzinie 12.40 Widzew podejmował będzie właśnie Bruk Bet? Wypadałoby coś strzelić, skoro po raz pierwszy w tym roku mecz obejrzy kilka tysięcy karnetowiczów.

Bogusław Kukuć