REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
W meczu beniaminków w Rzeszowie Widzew słabszy od Resovii
 
Niedziela, 9. maja 2021, godz. 16:40

Przed laty 9 maja obchodzono w Polsce uroczyście Dzień Zwycięstwa. W 2021 roku podobnie radosny dzień mają kibice Resovii, za sprawą niedzielnego zwycięstwa ich drużyny w Rzeszowie z Widzewem 2:0. Wobec wyników, jakie padły w piątek i sobotę w Fortuna I lidze, takie rozstrzygnięcie meczu beniaminków sprawia, że praktycznie gospodarze zapewnili sobie utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.
Zasłużony sukces gospodarzy jest tym bardziej godny podkreślenia, że Resovia w dwóch poprzednich spotkaniach u siebie doznała bolesnych porażek z Zagłębiem Sosnowiec 1:2 i z GKS Bełchatów 1:3.
REKLAMA

Najwięksi optymiści liczyli, że ekipa RTS potwierdzi ambicje gonienia czołówki i pójdzie w ślady drużyn Radomiaka i Arki, które wygrały pewnie grając także na stadionach desperatów, broniących się przed spadkiem. Niestety. Widzew nie strzelił gola w dwunastym meczu w tym sezonie i nawet mógł przegrać wyżej, gdyby w 72 minucie Jakub Wróbel wykorzystał karnego za faul Patryka Stępińskiego na świetnie dysponowanym Radosławie Adamskim.
Nudne staje się rozpoczynanie sprawozdań meczowych od tego, że widzewiacy znów zaczynają w składzie, w którym nigdy nie grali. W Rzeszowie po raz pierwszy w wyjściowym składzie zagrał Caique, zastępując odsuniętego za kartki Hanouska.  Do przerwy Brazylijczyk statystował. Choć goście grali pod słońce i wiatr, to po 10 minutach przełamali napór gospodarzy i przejęli inicjatywę.  W 12 minucie łodzianie wykonywali pierwszy róg, których wywalczyli w całym meczu aż dziesięć. W okresie przewagi optycznej widzewiacy mieli kilka okazji bramkowych, z których najlepszej nie wykorzystał Michael Ameyaw w 27 minucie. W dwie minuty później Paweł Tomczyk, atakowany z tytułu przez Olivera Podhorina, strzelił zaskakująco w poprzeczkę.
Rzeszowianie przetrzymali napór i zaczęli kontrować. Ich trener, znający najlepiej w lidze słabe punkty Widzewa, nakazał atakować lewą flanką, czyli strefą, której bronił Łukasz Kosakiewicz, mający mgliste pojęcie o defensywie. W 32 min. po bezmyślnym faulu z tyłu tego obrońcy sędzia podyktował wolnego. Wykonał go Maksymilian Hebel, przed którym ostrzegałem w zapowiedzi meczowej. Ten piłkarz strzelił gole RTS grając w II lidze w Gryfie i w Resovii. Tym razem trafił w I lidze i do goli z Arką i Sandecją dołożył kolejną bramkę z Widzewem. Nie bez winy był Jakub Wrąbel, bo piłka skozłowała przed środkiem bramki.
W drugiej połowie łodzianie starali się atakować, ale robili to nerwowo i chaotycznie. Do tego Resovia grała spokojnie, dokładniej i jej akcje ofensywne były groźniejsze. Poczynania drużyny Radosława Mroczkowskiego nie były tylko umiejętną „kradzieżą czasu” i wyrachowanym utrzymywaniem prowadzenia. W 72 minucie gospodarze mogli podwyższyć wynik, ale Wrąbel w dużym stylu obronił karnego, którego egzekwował Jakub Wróbel. Nawet to nie uskrzydliło gości i nie zdekoncentrowało miejscowych. W 82 min  bramkarz wybiegiem uratował łodzian przed szarżą Wróbla. W doliczonym czasie był już bezsilny, gdy Adamski ograł dwóch rywali i podał płasko do Przemysława Zdybowicza, a ten strzałem z 17 metrów w róg bramki ustalił końcowy rezultat.
Wypożyczony z Wisły Kraków młodzieżowiec jakby potwierdził, że trafione zmiany pomagają wygrywać. Była to surowa lekcja futbolu udzielona łódzkiej ekipie. Na domiar złego w Widzewie będzie musiał pauzować w niedzielnym meczu z liderem Bruk Betem w Łodzi Bartłomiej Poczobut, który ujrzał ósmą żółtą kartkę. Sny o „odczarowaniu” boiska w Rzeszowie przez Widzew, który tam nigdy nie wygrał z Resovią, nie sprawdziły się. Obsunięcie się drużyny z al.Piłsudskiego do dolnej połowy tabeli Fortuna I ligi stało się niestety faktem.

 Resovia – Widzew 2:0 (1:0)

Gole: Maksymilian Hebel (32 min), Przemysław Zdybowicz 90 min.

Resovia: Dybowski – Jaroch, Podhorin, Kubowicz, Słaby – Twardowski (69, Zdybowicz), Soljić, Wasiluk (90, Kuczałek), Hebel (69, Mikulec), Adamski – Wróbel (90, Usarz)

Widzew: Wrąbel – Kosakiewicz (58, Gach), Nowak, Tanżyna, Stępiński - Kun, Caique (46, Robak), Poczobut, Mucha, Ameyaw (80, Samiec-Talar) – Tomczyk (84, Czubak)

Żółte kartki: Adamski, Soljić – Ameyaw, Poczobut, Kosakiewicz.

Sędziował: Konrad Kiełczewski (Wasilków).

Bogusław Kukuć