REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Sandecja, najbliższy rywal RTS, liderem wiosny
 
Poniedziałek, 12. kwietnia 2021, godz. 09:29

Bardzo słabe rezultaty piłkarzy Widzewa w dwóch kwietniowych kolejkach z Zagłębiem i Puszczą nie przekreśliły szans łodzian na dogonienie ścisłej czołówki Fortuna I ligi. Przyczynia się do tego żenująca forma innych pretendentów do ekstraklasy. Przecież w miniony weekend nie wygrał żaden zespół z górnej dziesiątki tabeli. Wygląda na to, że rywale czekają aż ekipa RTS złapie drugi oddech i zostanie jednym z trzech szczęśliwców w tym istnym „wyścigu żółwi”.

Nie oznacza to, że w zmaganiach pierwszoligowców nie ma komu klaskać. Na bicie braw zasługuje przede wszystkim Sandecja. To jedyny klub, który w rundzie rewanżowej ani razu nie przegrał i właśnie został liderem wiosny. Zdobywając w tym roku 17 punktów odebrał pierwsze miejsce Widzewowi, który po przerwie zimowej wywalczył 16 punktów, ale rozegrał dwa mecze więcej (obydwa zaległe z rundy jesiennej). Drukowanie całej tabeli wiosny traci sens i byłoby jedynie mylące skoro np. Bruk Bet rozegrał w tym roku 5 spotkań mniej od ekipy RTS. 
REKLAMA


Sobotnia konfrontacja Sandecja - Widzew w Nowym Sączu urasta zatem do rangi wydarzenia. Choć po pierwszych trzech kolejkach sezonu 2020/21 obecny lider i wicelider wiosny nie potrafiły zdobyć punktu. Teraz zaczyna się mówić, że jeśli drużyna trenera Dariusza Dudka pokona łodzian, to jest w stanie wywalczyć tzw. miejsce barażowe. Dziś najbliżsi rywale RTS mają tylko 5 punktów mniej od ekipy Enkeleida Dobiego.

Za wcześnie na zapowiedź tego kluczowego dla obu stron meczu, ale jedno można stwierdzić: jeszcze nigdy nie awansował do ekstraklasy zespół z ujemnym bilansem goli. A taki jest dorobek bramkowy w tym sezonie obu tych 111-letnich klubów (Widzew 22-24, Sandecja 30-35). Jeśli widzewiakom nadal marzy się powrót do ekstraklasy po 6 latach, to nie mogą tylko czekać na to, że Jakub Wrąbel zachowa znów czyste konto strat bramkowych. A muszą poprawić grę w ofensywie.

Fakty są bezlitosne. Widzew pod względem strzelonych goli dzieli trzynastą lokatę z Zagłębiem Sosnowiec (po 22 gole), wyprzedzając tylko Jastrzębie – 20, Koronę i Resovię po 18 oraz Bełchatów – 17 bramek. Średnio drużyna z Piłsudskiego strzeliła mniej niż jednego gola w meczu.

Nieskuteczność zespołu RTS poraża. Łodzianie nie potrafią zdobywać goli ze stałych fragmentów gry, nie widać nowoczesnych prostopadłych podań, nie ma strzelających zza szesnastki, a dominują czytelne „zawiesinki” głównie z prawej strony, łatwo likwidowane przez bramkarzy oraz rosłych stoperów rywali. Wiosną Widzew nie strzelił gola w trzech spotkaniach, a całym sezonie w dziewięciu kolejkach.

Jak na tak słabą ofensywę, to i tak dorobek łódzkiego beniaminka jest zaskakująco przyzwoity. Przecież Widzew ma 7 porażek, czyli dokładnie tyle, ile po 24 kolejkach poprzednich rozgrywek miała Stal Mielec. A przecież mielczanie zdołali zdobyć pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym 2019/2020 i wrócili do ekstraklasy bez baraży. Wtedy taki awans zapewnili sobie w 10 kolejkach kończących rozgrywki. Skopiowanie ich wyczynu jest możliwe. A przełomem może być wygrana Widzewa w Nowym Sączu. Czekamy nie na pomeczowe wypowiedzi nieogolonego trenera o ciężkiej pracy. A na efekty tej pracy.

Bogusław Kukuć