REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Czy RTS po meczu z Puszczą w piątek będzie w pierwszej szóstce?
 
Czwartek, 8. kwietnia 2021, godz. 10:40

Tym razem Widzew (34 pkt) zaczyna 24. kolejkę Fortuna I ligi w piątek w Łodzi, gdzie o godz. 17.40 w tzw. telewizyjnym podejmie Puszczę (32 pkt). Jeśli łodzianie zdołają zrewanżować się za porażkę 0:1 w Niepołomicach, to co najmniej do niedzieli będą po raz pierwszy w tym sezonie w czołowej szóstce tabeli.

Ekipa RTS mogła wywalczyć lokatę barażową już w minionej kolejce, ale doznała pierwszej porażki w tym roku ulegając aż 0:3 Zagłębiu. Najbliższy mecz z Puszczą daje możliwość rehabilitacji za blamaż w Sosnowcu. To niejako obowiązek wobec tysięcy kibiców, zszokowanych tą wpadką. Łodzian powinna także dopingować możliwość wygrania klasyfikacji na najskuteczniejszego pierwszoligowca w meczach u siebie. Przecież wśród trójki drużyn, które w roli gospodarza przegrały tylko po jednym meczu (Widzew, Łęczna, Bruk Bet) właśnie legendarny klub jest najdłużej niepokonany (od 16 września 2020 roku).
REKLAMA


Warto jednak pamiętać, że Puszcza jest bardziej ograna w I lidze od łódzkiego beniaminka. O ile jej sezon na zapleczu ekstraklasy 2013/14 był tylko rocznym incydentem, o tyle teraz jest pierwszoligowcem czwarty rok z rzędu. I pnie się w górę.
Rozgrywki 2017/18 podkrakowski klub zakończył na dwunastym miejscu, w 2019 roku był już dziewiąty, a w 2020 roku zajął ósmą lokatę. Poza tym wówczas ustanowił niezwykły rekord: na boiskach rywali odniósł 9 zwycięstw, 7 razy zremisował i przegrał tylko jeden mecz (w Legnicy z Miedzią 0:1).

W obecnym sezonie Puszcza poprawiła bilans spotkań u siebie, ale na wyjazdach nie jest tak skuteczna jak w poprzednich rozgrywkach. Pierwszy mecz na boiskach rywali wygrała 2:0 w Bełchatowie w ostatnie kolejce jesieni. Dwa pozostałe już wiosną: w Głogowie 2:0 i w minionej kolejce w Jastrzębiu 2:1. Piątkowi rywale RTS jako pierwsi w tym sezonie nie przegrali na stadionie przy Alei Unii z ŁKS po głośnym 4:4. Uniknęli też porażek w Tychach i Legnicy remisując po 1:1.

Goście mają tyle zwycięstw ile widzewiacy (po 9) oraz tyle samo straconych goli, co ekipa RTS (po 24). Lecz zdobyli 26 bramek (4 więcej niż łodzianie), choć nie mają snajpera w czołówce strzelców. Najwięcej bramek zdobył znany w Łodzi Ukrainiec Jewhen Radionow – 4. Po 3 trafienia odnotowali Jakub Bartosz i Wiktor Żytek, który już strzela gole dla GKS Tychy. Natomiast pozyskany z Wisły Kraków 24-letni Bartosz zdobył prowadzenie już w 8 minucie meczu w Jastrzębiu widowiskową przewrotką, podobną do goli łodzian Fundambu i Ricardinho.

Tradycyjnie bramki Puszczy bronią młodzieżowcy. W roku 2018 i 2019 bramkarzem był tam wypożyczony z Lecha jako nastolatek Miłosz Mleczko (obecnie zawodnik RTS). W rozgrywkach 2019/20 grał tam Karol Niemczycki (teraz bramkarz Cracovii i kadrowicz). Ostatnio występują Gabriel Kobylak (wcześniej Legia i Radomiak) oraz Mateusz Górski (były junior Ajaksu).

Młodzieżowców w Puszczy gra więcej. Jednym z nich jest wypożyczony z RTS Marcel Pięczek. Z Jagiellonii wypożyczony jest Mateusza Wyjadłowski, a pomocnikami są 19-latkowie Michał Rakoczy (zdobywca Pucharu Polski z Cracovią) oraz Kamil Knap (pozyskany z Karpat Krosno). Zimowym nabytkiem gości jest Szymon Kobusiński. Ten 22-letni napastnik strzelił jesienią 17 goli dla trzecioligowców Lechii Zielona Góra. W Niepołomicach trafił dwukrotnie w meczu z Arką, wygranym 4:0.

Trzon rywali stanowią jednak rutyniarze. Jeden z nich dał się już we znaki Widzewowi. Jest nim 32-letni prawy obrońca Erik Cikos, którego gol po kornerze w jesiennym meczu przesądził o porażce łodzian 0:1. To były mistrz Polski z Wisłą Kraków 2011 oraz dwukrotny mistrz Słowacji ze Slovanem Bratysława 2013 i 2014. Zimą pozyskano innego słowackiego obrońcę 28-letniego Ivana Hladika, mierzącego 193 cm wzrostu (mistrza Słowacji ze Spartakiem Trnava 2018 i Litwy z Suduvą Mirjampole 2019).

Wysokie oceny zbierają doświadczeni piłkarze: Jakub Serafin (były zawodnik Lecha i Cracovii), Hubert Tomalski (wcześniej w Rakowie) czy Łukasz Spławski (były napastnik Warty Poznań strzelił już gola w Łodzi jesienią przy Alei Unii). Starsi kibice mogą pamiętać, że dwaj zawodnicy gości Marcin Stefanik i Nigeryjczyk Longinus Uwakwe byli piłkarzami Widzewa w sezonie 2006/07.

Dodajmy, że tylko w trzech meczach najbliższej kolejki drużyny będą prowadzili trenerzy, którzy zaczęli sezon z tymi samymi zespołami. Tak będzie w Łodzi. O ile Enkeleid Dobi debiutuje jako szkoleniowiec na zapleczu ekstraklasy, o tyle 51-letni Tomasz Tułacz jest istnym rekordzistą, bo trenuje klub z Niepołomic od 13 sierpnia 2015 roku.

O ile gospodarzy w piątkowym meczu urządza tylko zwycięstwo, o tyle dla gości remis może stanowić plan minimum, więc mają nieco łatwiej. Przecież Puszcza nie musi wcale wygrywać, by wyprzedzić mających o 2 punkty więcej łodzian już przed następną kolejką. Wynika to z tego, że rywale RTS mają zaległe spotkanie w Niepołomicach z Radomiakiem 14 kwietnia i jeśli je wygrają, to wtedy po wywiezieniu punktu z Łodzi, będą wyżej od Widzewa. Powrót łodzian na ścieżkę zwycięstw może być punktem zwrotnym tego sezonu. Miejmy nadzieję, że gospodarze są świadomi stawki tego meczu i nie zawiodą.
   
Pierwszym finalistą Pucharu Polski została pierwszoligowa Arka, która w środowym półfinale w Gdyni wyeliminowała Piasta Gliwice karnymi 4-3 (po dogrywce było 0:0). Jak widać łatwiej jest pokonać mistrzowską Legię w Warszawie (drużyna trenera Waldemara Fornalika wygrała tam ćwierćfinał PP 2:1) niż uporać się z drużyną zaplecza ekstraklasy. Rywalem gdynian w finale 2 maja w Lublinie będzie zwycięzca meczu między broniącą trofeum Cracovią a Rakowem Częstochowa (w Krakowie 14 kwietnia o godz. 17.30).

Bogusław Kukuć