REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Kompromitująca porażka 0:3 ekipy RTS w Sosnowcu
 
Sobota, 3. kwietnia 2021, godz. 19:50

W 23. kolejce rozgrywek Fortuna I ligi najbardziej popsuli Święta Wielkanocne swoim licznym kibicom piłkarze Widzewa, którzy doznali pierwszej tegorocznej porażki. Przegrali w kompromitującym stylu aż 0:3 w Sosnowcu z Zagłębiem. Zaprzepaścili tym samym możliwość awansu na szóste miejsce. Przecież taką szansę należało rozpatrywać grając z drużyną broniącą się przed spadkiem.
  
REKLAMA

Przegrana gości różnicą trzech bramek była zasłużona i nawet można stwierdzić, że szczęście sprzyjało łodzianom, bo przecież na początku meczu piłka uderzyła w słupek, a w końcówce w poprzeczkę widzewskiej bramki. A przecież drużyna trenera Enkeleida Dobiego grała z zespołem, któremu jesienią w Łodzi potrafiła strzelić gola grając od 14 minuty w dziesiątkę. Wtedy skończyło się remisem 1:1.

Można stwierdzić, że łódzki beniaminek rozegrał najsłabszy mecz w tym sezonie. Przecież w jesiennych sześciu przegranych spotkaniach były momenty wyrównanej gry (czasem nawet prowadzenie łodzian, jak w Pruszkowie czy w Tychach). W Wielką Sobotę od początku do końca dominowali gospodarze, a bezradność łodzian była porażająca. Błędy, po jakich Zagłębie zdobyło gole legendarny bramkarz Jan Tomaszewski nazywa „wielbłądami”. W przypadku meczu w Sosnowcu były to „wielbłądy trójgarbne”. A pomyśleć, że były dziełem zespołu, który w trzech minionych kolejkach wygrywał do zera.

Jest jeszcze jeden argument za tym, by ocenić surowo tę wpadkę Widzewa. Otóż w rozegranych 8 spotkaniach tej kolejki (mecz Bruk Bet – Korona PZPN przełożył na 14 kwietnia) tylko Widzew przegrał z drużyną niżej sklasyfikowaną w tabeli. W tej sytuacji bez porażki w tym roku jest już tylko rewelacyjna Sandecja, która zwyciężyła Dumę Warmii w Olsztynie aż 5:0.

A swoją drogą dużej sztuki dokonali widzewiacy. Uczynili gwiazdę futbolu z 20-letniego Holendra Quentina Seedorfa, którego dotychczasowe dokonania strzeleckie w Zagłębiu to gol samobójczy w przegranym 1:4 meczu z Podbeskidziem  w poprzednim sezonie. Teraz zdobył dwie bramki w meczu z RTS po kuriozalnych błędach łodzian. Wynik ustalił Portugalczyk Joao Oliveira, dla którego było to szóste trafienie w tym sezonie. Łodzianie nie potrafili upilnować tego piłkarza zarówno w Łodzi, jak i w Sosnowcu. To jakby mniejsza niespodzianka niż gole Seedorfa. Jak widać pokonani mieli tego dnia także problemy z myśleniem.

Jest zastanawiające, że zawiodła cała drużyna gości. Nie było nawet jednego piłkarza RTS, którego można pochwalić.
 
Po meczu Enkeleid Dobi też użył słowa kompromitacja oceniając spotkanie krótko: - Gratulacje dla Zagłębia za wygrany mecz. Dla nas to była kompromitacja. Już dawno nie zagraliśmy tak słabo jak dzisiaj. Biorę całą odpowiedzialność na siebie. Nie udało się dzisiaj z takim składem i z takim pomysłem na grę – skomentował trener pokonanych - Teraz będziemy mieli dwa dni wolne i każdy z nas, z zespołu, powinien to przeanalizować indywidualnie. Spotkamy się we wtorek i porozmawiamy. Na teraz nie widzę nic pozytywnego w naszej dzisiejszej grze.

W sezonie 1975/76, kiedy Widzew był beniaminkiem ekstraklasy, na tym samym Stadionie Ludowym łodzianie przegrali z Zagłębiem 1:5. Honorową bramkę w 88 min zdobył Henryk Dawid. Była to przedostatnia kolejka i drużyna trenera Leszka Jezierskiego potrafiła się tak zmobilizować, że w następnym spotkaniu w Łodzi pokonała Legię 2:1 po dwóch golach Tadeusza Gapińskiego w 36 i 60 min oraz Kazimierza Deyny w 62 minucie. Ciekawe czy teraz ekipę RTS stać na podobną metamorfozę.  W następnej kolejce Fortuna I ligi w piątek 9 kwietnia o godz. 17.40 Widzew w Łodzi podejmuje Puszczę Niepołomice.
     
Zagłębie Sosnowiec – Widzew 3:0 (2:0)

Gole: Quentin Seedorf  (22, 25 min), Joao Oliveira (57 min).

Zagłębie: Frankowski – Turzyniecki, Duriska, Polczak, Gojny – Misak (89, Radkowski), Karbowy (72, Korzeniecki), Ambrosiewicz, Oliveira, Seedorf (83, Ryndak) – Gregorio (90, Popczyk)

Widzew: Wrąbel – Stępiński, Grudniewski, Tanżyna, Gach – Michalski (81, Fundambu), Poczobut (60, Możdżeń), Mucha (61, Hanousek), Ameyaw (60, Samiec-Talar) – Tomczyk (38, Kun) Robak.
 
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).

Bogusław Kukuć