REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
1 kwietnia piłkarze Fortuna I ligi zaczynają długi finisz
 
Wtorek, 30. marca 2021, godz. 09:32

Do końca sezonu zasadniczego na zapleczu ekstraklasy pozostało już tylko 12 kolejek. Można zatem mówić, że od 1 kwietnia zaczyna się tzw. długi finisz. Niektórych czeka więcej niż tuzin meczów, bo przecież dwa spotkania (Arka – Bruk Bet i Puszcza – Radomiak) PZPN przełożył, a do tego cztery drużyny, mieć będą baraże o awans do ekstraklasy.

Po pięciu kolejkach rundy rewanżowej sytuacja w tabeli raczej się skomplikowała. Nic nie jest przesądzone. Nazywanie kogoś faworytem stało się ryzykowne i nawet czwórka zespołów zagrożonych spadkiem potrafi wyrwać punkty w meczach na stadionach czołówki.
REKLAMA


Gdyby na początku rozgrywek ktoś powiedział, że jedynymi zespołami bez porażki w 2021 roku będą mające zero punktów po kilku kolejkach Sandecja i Widzew, to uznany byłby za piłkarskiego dyletanta.

Drużyna z Nowego Sącza nadal ma znaczne straty do strefy barażowej, ale po zmianie trenera na Dariusza Dudka przegrała tylko jeden mecz 15 listopada (0:1 w Kielcach). Wiosną m.in. na boisku lidera w Niecieczy zremisowała 2:2, a w minionej kolejce jako pierwsza pokonała 2:1 trzeci w tabeli ŁKS, po zmianie szkoleniowca na Ireneusza Mamrota. W tegorocznych pięciu spotkaniach Sandecja wywalczyła 11 punktów (średnio 2,20 pkt w każdym). 

W grze o powrót do ekstraklasy liczy się już Widzew. Jest  siódmy i odrabia potężne straty z jesieni. Rozegrał zaległości i łącznie w siedmiu tegorocznych meczach zdobył najwięcej, bo 15 punktów (średnia 2,14 pkt). Wiosną ekipa RTS nie zraża się byle niepowodzeniem (np. dwa niewykorzystane karne, dwa mecze z wykluczeniem widzewskiego zawodnika w pierwszych połowach meczów w roli gospodarza, kilka kontuzji). Zaczyna się nieśmiało mówić o reaktywacji także „widzewskiego charakteru”.

Po 13 kolejkach tego sezonu przewaga ówczesnego wicelidera ŁKS nad jedenastym wtedy Widzewem wynosiła 16 punktów, a teraz zmniejszyła się do sześciu. Wielu kibiców zaczyna oswajać się z myślą, że o trzecim beniaminku ekstraklasy 2021 może zadecydować „Święta Wojna Miasta Łodzi” w finale baraży.

Dużo będzie zależało od występów drużyn czołówki w Łodzi.  ŁKS zagra przecież przy Alei Unii m.in. z Bruk Betem, Łęczną, Radomiakiem i Arką, a Widzew będzie podejmował m.in. Bruk Bet, Łęczną, Tychy, Miedź i Puszczę, a przecież przy Piłsudskiego nikt spoza Łodzi nie pokonał pierwszoligowców RTS. Dojdzie nawet do swego rodzaju paradoksu, że kibice ŁKS i Widzewa będą wzajemnie trzymać kciuki za wygrane sąsiadów.

Wizja powrotu obydwu byłych łódzkich mistrzów Polski do ekstraklasy już tej wiosny jest możliwa. Zwłaszcza w wersji bezpośredniego awansu ŁKS (ma tylko punkt mniej od wicelidera z Łęcznej) i wygranych baraży przez Widzew. Wszystko będzie zależało od skuteczności łodzian podczas długiego finiszu. Widać potencjał kadrowy w obu łódzkich klubach.

Do tego potrzebna jest wyjątkowa mobilizacja. Ostrzeżeniem niech będzie ubiegłoroczny przykład rywalizacji Fortuna I ligi. Wtedy po raz pierwszy zasady awansu były identyczne jak obecnie. Po 22 kolejkach siódma była Olimpia Grudziądz, z identycznym dorobkiem punktowym jak dziś Widzew, czyli 34 punkty. Jej sytuacja była nawet lepsza niż obecna ekipy RTS, bo wyprzedzające beniaminka drużyny miały także pod 34 pkt (Miedź Legnica, GKS Jastrzębie). Olimpia jednak finiszowała słabo i została … zdegradowana. Dziś jest piętnasta w II lidze. Znany widzewiakom trener Zbigniew Smółka, który objął ten zespół 12 stycznia, musi się zdrowo natrudzić, by klub z Grudziądza tej wiosny nie znalazł się poza centralnym poziomem rozgrywek. 

Przywołuję ten fakt dlatego, by nie czytać pierdół w rodzaju „najgorsze mamy już za sobą”, „teraz czeka nasz autostrada, która prowadzi do ekstraklasy” czy „kontrolujemy sytuację, wszyscy się nas boją”. Niech unikają takich odkrywczych tez sztab szkoleniowy i sami piłkarze.

Dla Widzewa mecz z Jastrzębiem był bardzo potrzebny. Bowiem potwierdził, że po lutowo-marcowej fazie rozgrywek RTS zdołał dobrnąć do grona kandydatów do ekstraklasy. Lecz nadal może grać tak źle jak do przerwy i tak dobrze jak w drugiej połowie, gdy było obiektywnie trudniej. Jak zagra w kwietniu i w maju? Nie wiem.

Bogusław Kukuć