REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po zwycięstwie z GKS Jastrzębie
 
Poniedziałek, 29. marca 2021, godz. 09:48

Niedzielna wygrana 2:0 Widzewa w Łodzi z GKS Jastrzębie była oczekiwana. Świadczy o tym wyświetlany na stadionie baner bukmachera LV BET (1,56 wygrana gospodarzy- 3,35 remis – 5,60 zwycięstwo gości). Nie zdziwię się jak, po usunięciu z boiska jeszcze przed przerwą Marka Hanouska, jakiś hazardzista postawił tysiąc złotych na gości. Tym bardziej, że w pierwszej połowie gospodarze grając w pełnym składzie zupełnie nie potrafili przejąć inicjatywy.

To, co zademonstrowali w drugiej połowie łodzianie było czymś niecodziennym, zaskakującym nie tylko zszokowanych rywali. Ekipa RTS wreszcie potwierdziła potencjał i wygrała zasłużenie, do tego nie tracąc gola. Widzew jest już siódmy, a przewaga ścisłej czołówki zmniejszyła się do symbolicznego wymiaru.
REKLAMA


Sukces łódzkiego beniaminka ma też wymiar „makro”. Z górnej połowy tabeli Fortuna I ligi w 22 kolejce wygrały tylko dwie drużyny Radomiak i Widzew. Jesienne tuzy mają kłopoty i zaczynają się stresować. Na dole też robi się ciekawie. Strefa spadkowa powiększyła się o GKS Jastrzębie. Osiemnasta lokata na tyle straszy, że z ostatniej trójki tabeli już w drugiej z rzędu kolejce żaden zespół nie przegrał.

Tytuł komentarza w „Widzewiaku” z 8 marca „Druga kolejka rundy rewanżowej zapowiada wyrównanie poziomów” robi się wręcz wizjonerski.

Jakub Wrąbel - 5.  Wypożyczony zimą z Wisły Płock bramkarz popsuł mi fajną zabawę. Ponieważ ostatnio nie miał okazji do trudnych interwencji, zaproponowałem pewien schemat ocen dla Jakuba. Jeśli padnie remis, to dostaje „tróję”, a jeśli Widzew wygra, to otrzymuje „czwórkę”. I oto po raz pierwszy serwuję najwyższą notę dla Wrąbla, który udowodnił, że ze stwierdzenia „bramkarz też może wygrać mecz” nie należy się wyśmiewać. Już do przerwy jego dwie interwencje po strzałach z bliska Daniela Szczepana uratowały gospodarzy. W drugiej połowie także potwierdził klasę. Do tego robił to z niebywałym spokojem i twarzą aktora z westernu. Chyba przesadziłem. Bo wystąpi w następnym meczu w kowbojskim kapeluszu i mnie zawstydzi. Choć po kilku wyborach Jedenastki Kolejki „Piłki Nożnej” można było łapać się za głowę (np. po dwudziestej), to jednak brak Wrąbla po minionej kolejce naraziłby fachową redakcję na śmieszność.

Patryk Stępiński - 4. Notę Patryka po pierwszym pierwszoligowym występie na prawej stronie defensywy w  Olsztynie tak uzasadniałem: „w obronie unika błędów, lepiej się ustawia, jest bardziej zaradny i odpowiedzialny”. Wygląda na to, że trener RTS rozumował podobnie, skoro zaczął niedzielny mecz identyczną jedenastką jak ze Stomilem, choć miał już do dyspozycji powracającego po pauzie za kartki Łukasza Kosakiewicza. Stępiński dołożył do udanego występu asystę z wolnego przy golu na 1:0 Daniela Tanżyny.
 
Michał Grudniewski - 4. Potrafi wykorzystać doświadczenie, siłę i dobre warunki fizyczne, co w defensywnej robocie liczy się bardzo. Przekonał się o tym odesłany do boksu po godzinie gry kapitan GKS Daniel Feruga, jak i jego zmiennik, najskuteczniejszy wśród gości, Daniel Rumin. Przedłużył jako pierwszy kontrakt z RTS i gra o ekstraklasę staje się jego grą.      
   
Daniel Tanżyna - 5. Chyba jednak podwyższenie noty o punkt za strzelenie gola w przypadku zdobycia bramki, grając w dziesiątkę, to zbyt mało. Tym bardziej gdy był pierwszy gol meczu, druzgocący morale rywali, a do tego pierwsza w sezonie bramka strzelca. Warto dodać, że Daniel był bliski drugiego trafienia. Widzewiacy zaliczyli trzeci z rzędu mecz z czystym kontem strat, w czym stoperzy też mają znaczący udział. W tej sytuacji mam prawo zapomnieć o kilku „drobnych niedoróbkach” w pilnowaniu aktywnego Daniela Szczepana zwłaszcza przed przerwą.
 
Kacper Gach - 4. Lubię oglądać takie przemiany. Od bólu głowy przy problemach na lewej obronie, do obserwowania interwencji twardego zawodnika, swobodnie operującego lewą nogą, który do wyraźnie polubił tę drużynę i Łódź. Rośnie szansa dosłownej zamiany miejsc. Przecież klub z Bielska Białej zamyka tabelę ekstraklasy. A grupa pretendentów do powrotu do grona najlepszych powiększyła się właśnie o dwa kluby z Łodzi.  

Mateusz Michalski - 5. Ten szybki pomocnik ma prawo mówić do mnie „Mówisz masz”. Wypominałem kilka razy Mateuszowi brak goli po powrocie do RTS z Radomiaka. Teraz ustalił wynik tego nietypowego meczu, w którym musiał wykonywać długo obowiązki destrukcyjnego pomocnika drużyny grającej w dziesiątkę. To też usprawiedliwia moją amnezję po obejrzeniu pierwszej połowy.

Marek Hanousek – niesklasyfikowany. Zagrał pierwszy raz na stadionie przy al. Piłsudskiego w wyjściowej jedenastce. Widać, że zależało mu na tym by się pokazać. I był widoczny, bo kilka razy zademonstrował dobre zagrania, w tym ofensywne. Niestety przesadził z dwoma interwencjami na połowie rywali, które nie był ratowaniem drużyny, a raczej wpędzeniem jej w potężne kłopoty po raz trzeci w tym sezonie w Łodzi (wcześniej w meczach z Zagłębiem i Radomiakiem). Ale Czech ma przy tym sporo szczęścia. Skończyło się to wyjątkowo efektownym zwycięstwem. Przy obiedzie, jaki funduje trener strzelcom goli, za czeskie piwo Holba, które reklamuje klub,  powinien zapłacić powinien jednak Marek.
  
Bartłomiej Poczobut - 4. Co tu gadać. Wiosna 2021 jest najlepszą w karierze Bartka. Zachował znane walory, a swój futbol wzbogacił o nowe. To ważne, bo rywalizacja w drugiej linii RTS rośnie, a do tego są rywale, którzy zwłaszcza w Łodzi grają pięcioma pomocnikami i trzeba mieć oczy dookoła głowy i dużo sił.

Michael Ameyaw - 4. Znający mnie bliżej wiedzą, że ten łodzianin z urodzenia jest jednym z moich ulubionych postaci obecnego Widzewa. Na tyle ważnych, że w czasie pandemii byłem w klubie na rozmowach z prezesami o konieczności przedłużenia jego kontraktu z RTS. Prócz walorów ściśle piłkarskich, dynamiki i widowiskowości ten młodzieżowiec ujawnił jeszcze jedną cechę. Nie załamują go niepowodzenia. Przecież w niedzielnym meczu przed przerwą przegrał kilka pojedynków, a kilka wyborów miał złych. A jednak w decydującej fazie meczu zdobył się na akcję prawą stroną i zaliczył asystę marzeń, po której Michalski ustalił wynik meczu. Wyjątkowo potrzebny ekipie RTS.

Przemysław Kita – 3. Nie był tak widoczny jak w poprzednich tegorocznych występach, a poza tym po twardym starciu musiał być zmieniony przed upływem godziny gry. Przemek jest nadal w szóstce piłkarzy Widzewa, którzy nadal nie przegrali jeszcze pierwszoligowego meczu RTS. Do tego razem z Wrąblem w każdym wiosennym spotkaniu zawsze wybiega w wyjściowej jedenastce.   

Marcin Robak - 4. Był kapitanem zespołu, który nie tylko wygrał 2:0, ale po przerwie zademonstrował możliwości, którymi zaskoczył nie tylko rywali z Jastrzębia. Lecz także z innych klubów walczących o ekstraklasę oraz wielu kibiców futbolu. Potrafi mobilizować kolegów, także przez osobisty przykład, tyrając w defensywie grając w dziesiątkę, utrzymać piłkę, dodać pewności siebie w trudnych momentach. To trudna rola.

Patryk Mucha  - 4. Znów zagrała szesnastka zawodników Widzewa. Najlepszym ze zmienników był zdecydowanie Patryk. Wsparł zespół w trudnym momencie, gdy zaskoczeni golem rywale rzucili się do odrabiania straty. Grający dotąd w każdym meczu tego sezonu pomocnik zaimponował przewidywaniem poczynań gości, pracowitością oraz zachowaniem spokoju. Widać, że walka o ekstraklasę nie przerasta możliwości tego 23-latka.
    
Dominik Kun - niesklasyfikowany. Grał krócej, ale pokazał się z dobrej strony. Kilka kornerów Widzewa w osiemdziesiątych minutach było dowodem na to, że łodzianie nie tylko bronili prowadzenia, ale także atakowali.

Dominik Samiec-Talar  -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko, choć odważnie i do przodu. W specyficznej sytuacji, gdy rywale walczą z przewagą zawodnika, przydałoby się więcej rozwagi, szanowania piłki i rezultatu. Inna sprawa, czy można wymagać od 19-latka wyrachowania?

Paweł Tomczyk  -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. To siódmy pierwszoligowy mecz w Widzewie pozyskanego zimą napastnika. Czwarty zwycięski.

Mateusz Możdżeń - niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Jesienny mecz z GKS Jastrzębie rozstrzygnął gol tego pomocnika. Teraz wystąpił w końcówce także zwycięskiego spotkania. Czasem trzeba się cieszyć nawet z tego, że rywale w ostatnich sekundach nie strzelili honorowego gola.

Bogusław Kukuć