REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Ostatnie dni w najtrudniejszym roku nie tylko dla sportu
 
Poniedziałek, 28. grudnia 2020, godz. 15:49

Kończy się rok 2020. Dla cywilizacji światowej dramatycznie trudny. Bez względu na rezultaty szczepień skutki pandemii będziemy odczuwać jeszcze długo. Tylko wojny światowe mogły konkurować z atakiem wirusa SARS-CoV-2 pod względem ofiar śmiertelnych. Ale także cierpi gospodarka, padają branże (np. lotnicza, hotelarska, turystyczna), długo nie pozbiera się służba zdrowia, zagrożone jest młode pokolenie (choćby nauką zdalną, zamykaniem szkół, brakiem ruchu), zburzone więzi rodzinne.

Potężne uderzenie przyjął sport. Nie tylko dlatego, że w roku olimpijskim nie odbyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio czy finały mistrzostw Europy w piłce nożnej (te obie imprezy przełożono na 2021 rok). Szokiem było rozgrywanie zawodów bez udziału publiczności, utrudnienia w treningach czy dojazdach na imprezy, rujnowanie terminarzy przez odwoływanie meczów z powodu zarażenia wirusem nie tylko zawodników. Wiele prac można wykonywać zdalnie, ale nie w sporcie. Finanse klubowe ucierpiały szczególnie i dotyczy to nie tylko wielkich jak Real, Barcelona, czy Bayern, lecz także maluczkich. Zagrożenie bankructwem wcale nie minęło. Sponsorzy też mają kłopoty, choć telewizja stara się jak może.
REKLAMA


PZPN stawił czoła tym dramatycznym problemom. Podjął trudne wyzwania, nie szedł na łatwiznę. Udało się dokończyć poprzedni sezon. Także dzięki poduszce finansowej i oszczędności z lat „normalności”. Same koszty badań na obecność wirusa poszczególnych ekip przecież były znaczące. Ekstraklasa zdołała rozegrać wszystkie zaplanowane na ten rok mecze (14 pełnych kolejek) oraz wyłoniona jest szesnastka drużyn które zagrają wiosną w 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. W pierwszej lidze są przełożone 3 mecze (Widzewa z Koroną w Łodzi i z Odrą w Opolu oraz ŁKS z GKS Tychy w Łodzi). 

To sprawia, że dotychczasowe podsumowania rund przynajmniej w części statystycznej Fortuna I ligi, są mylące. Nawet w tak ważnych kwestiach jak wejście do ekstraklasy. Wystarczy żeby trzy zaległe spotkania wygrały łódzkie kluby i wtedy na problem bezpośredniego awansu ŁKS czy możliwości gry w barażach Widzewa, patrzylibyśmy bardziej optymistycznie.

Oczywiście kilka wniosków z podsumowania statystycznego zamieszonego tradycyjnie w portalu „90 minut” można już dziś wyciągnąć. Choćby w takiej kwestii jak udział obcokrajowców. Nie były rzadkie poglądy, że w polskich klubach gra „zagraniczny szrot”.

Temu przeczy choćby czołówka strzelców ekstraklasy: Tomas Pekhart (Legia) – 13 goli, Jakov Puljić i Jesus Imaz (obaj Jagiellonia ), Jesus Jimenez (Górnik) po 8, Fabio Paixao (Lechia) i Mihael Ishak (Lech) po 7 bramek. Dopiero siódmą lokatę wśród najskuteczniejszych zajmuje pierwszy Polak Jakub Świerczok (Piast) – 6 trafień. Czy może dziwić, że na 406 piłkarzy, jacy zagrali jesienią, jest aż 156 obcokrajowców (38 procent).
   
Nawet pierwszoligową czołówkę strzelców otwiera też obcokrajowiec Słowak Roman Gergel (Bruk Bet) – 14 goli. Dla ŁKS aż 20 bramek zdobyli Hiszpanie: Pirulo 8, Dominguez – 7, Corral – 4, Moros Gracia – 1. W Fortuna I lidze wśród 415 zawodników było 70 obcokrajowców (17 procent).

Jeszcze jeden przykład jest wielce wymowny. Otóż najwięcej minut zaliczyli obcokrajowcy z Bruk Betu (46,41 procent). A bez piłkarzy zagranicznych grały dwa zespoły GKS Bełchatów i Resovii. Czyli obcokrajowcy decydowali o sukcesach lidera z Niecieczy, a osamotnieni polscy piłkarze martwili się o uniknięcie spadku w piętnastym oraz w ostatnim zespole tabeli.

To nie powinno ujść uwadze odpowiedzialnym za zimowe transfery w klubach. Także w Widzewie, gdzie Kongijczyk Merveille Fundambu (na zdjęciu) rozegrał jesienią 13 niepełnych spotkań, a chorwacki dwudziestolatek Petar Mikulić wystąpił w jednym meczu na inaugurację rozgrywek i leczył kontuzję w ojczyźnie.

Dyskutując o piłkarzach zagranicznych, występujących w tej rundzie, tak zupełnie RTS nie pominięto. Za sprawą 21-letniego Fundambu, którego bramka zdobyta przewrotką z 15 metrów w zwycięskim meczu ze Stomilem przy Piłsudskiego, została wybrana Golem Jesieni.

Bogusław Kukuć