REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po porażce w Niecieczy
 
Sobota, 21. listopada 2020, godz. 07:00

Po piątkowym meczu w Niecieczy martwi nie tylko przegrana Widzewa, bo porażek tam dozna jeszcze wiele drużyn pierwszoligowych. Zresztą to już jedenaste zwycięstwo Bruk Betu. Mimo, że gospodarze rozegrali mecz mniej od głównych konkurentów do bezpośredniego awansu. Nie da się ukryć, że zespół trenera Marcina Lewandowskiego był faworytem i zdobył komplet punktów zasłużenie i niestety zbyt łatwo. 

Łodzianie jakby potwierdzili, że nie są następcami piłkarzy legendarnego klubu, a tylko przestraszonym beniaminkiem. Marazm w ekipie RTS trwa. Jego symbolem jest piąta przegrana na zapleczu ekstraklasy. Nie sprawdziły się także przedsezonowe zapowiedzi nowego trenera o przeobrażeniu drużyny na ofensywnie grającą. Takiej przemiany chyba nie może ilustrować już szósty w tym sezonie mecz widzewiaków bez strzelonego gola. W spotkaniu w gminie Żabno goście z Piłsudskiego nie oddali nawet żadnego celnego strzału. 
REKLAMA


Wiadomo, że ten długi kryzys nie będzie w tym sezonie ukarany degradacją, bo spada tylko jedna drużyna. Dlatego zgoda na zostanie klubem „złotego środka” jest także porażką. A na to się zanosi. Trzeba jeszcze się zebrać i powalczyć choćby o czołową szóstkę. Jest potrzeba zmiany. Tymczasem z 22 piłkarzy, jacy zagrali w tej rundzie aż 6 wystąpiło w każdym meczu, co oznacza przyzwolenie na tak słabe rezultaty. 

Nie ma co szukać przyczyn słabości w skutkach pandemii. Inne drużyny, które też doznały ataku wirusa SARS-CoV-2, potrafiły wybrnąć z tego problemu, odrabiać  zaległości, a nawet efektownie brylować w ekstraklasie (np. Legia) czy na jej zapleczu (np. ŁKS). Kolejne potwierdzenie „żonglerki składem” i korzystania z dublerów mamy w minionym tygodniu w wynikach gdańskiej Lechii, które awansowała do 1/8 Pucharu Polski w Grudziądzu i w piątek pokonała Śląsk 3:2 w meczu ligowym. Także dręczony skutkami pandemii Piast wygrał 2:1 w Zabrzu. 
    
Miłosz Mleczko - 3. Był najlepszym zawodnikiem pokonanego Widzewa. Choć po raz drugi po wypożyczeniu do łódzkiego klubu wpuścił dwa gole (wcześniej w debiucie z ŁKS). Uchronił łodzian od wyższej porażki, choćby w 26 minucie broniąc strzał Kacpra Śpiewaka, którego perfekcyjnym prostopadłym podaniem obsłużył Radwański czy też uderzenie Samuela Stefanika pod poprzeczkę w 43 minucie. 

Łukasz Kosakiewicz - 1. Nie chce się wierzyć, że jest to piłkarz, który rozegrał pełne 13 spotkań w tym sezonie. Tymczasem choćby drugi gol dla Słoników był poprzedzony asystą Martina Zemana ze strefy, której miał bronić Kosakiewicz i finalizacji strzałem głową dublera Patrika Miśaka, któremu nikt nie przeszkadzał w przesądzeniu o wygranej gospodarzy. Prawy obrońca RTS już nie wykonuje kornerów, ale wolny w jego wykonaniu w 48 minucie był właściwie lekkim płaskim podaniem do zawodnika rywali.    

Krystian Nowak - 2. To była jego druga porażka w meczu Widzewa w Niecieczy. Miejmy nadzieje, że tak jak przed 5 laty zagra w zwycięskim rewanżu. Oczywiście w Łodzi, a nie w Byczynie. W 18 minucie uratował gości wybijając groźne dośrodkowania z prawego skrzydła. W końcówce nie potrafił zapobiec utracie drugiego gola. 
 
Daniel Tanżyna - 2. Lider strzelców pierwszej ligi Słowak Roman Gergel był skutecznie blokowany przez stopera łodzian.  Daniel był nie po raz pierwszy najlepszym zawodnikiem defensywy RTS, choć przy ostatnim golu mógł zachować się inaczej.
 
Patryk Stępiński - 1. Z pewnością nie robi postępów we wspieraniu ataków łodzian lewą flanką. Ale w poprzednich meczach lepiej sobie radził w zadaniach czysto obronnych. 
 
Mateusz Możdżeń – 1. Nadal zawodzi jako kreujący grę w drugiej linii łodzian. W tym elemencie różnica między poczynaniami Mateusza, a choćby Adama Radwańskiego, była w piątek olbrzymia. 
 
Bartłomiej Poczobut - 1. Widzewowi tego dnia nic się nie udawało. Nawet psucie akcji ofensywnych gospodarzom, czyli coś, co jest zwykle mocną stroną Bartka.  
 
Mateusz Michalski - 2. Starał się, był widoczny w tym spotkaniu. Ale poza aktywnością i ruchliwością nie oferował niczego konkretnego.  

Patryk Mucha - 1. Po przyjściu do Łodzi grał we wszystkich 13 meczach RTS. Trzynastka okazała się pechowa dla tego pomocnika. Był to najsłabszy występ z dotychczasowych strzelca dwóch goli dla RTS.   

Robert Prochownik - 1. To czwarty mecz tego 18-latka w pierwszej lidze. We wszystkich tych spotkaniach grał w wyjściowym składzie. Po udanej drugiej połowie w poprzednim występie z Resovia obiecywaliśmy sobie dużo więcej.  

Marcin Robak – 2. Z zawodników gości najbardziej absorbował uwagę defensywy gospodarzy. Nie unikał twardej walki. Zdenerwowany niekorzystnym wynikiem starał się odrobić straty i mobilizował kolegów choćby do pressingu. Nie radził sobie, podobnie jak rywale, z pułapkami ofsajdowymi. Stanowczo za często jak na takiego rutyniarza. 
 
Merveille Fundambu - 1. W trzynastym występie w Widzewie był po raz drugi zmiennikiem. Ponoć miał jakieś problemy żołądkowe i stąd słabsza dyspozycja tego nieszablonowego zawodnika w tym i poprzednich kilku spotkaniach. Może już kłopoty się skończą w środowym meczu pucharowym i zaskoczy mistrzów Polski.

Karol Czubak -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Trzynaście minut w trzynastej kolejce. Te liczby były jakby wywoływaniem pecha.  Nadal czekamy na pierwszego gola tego rosłego napastnika. 

Dominik Kun -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. W kolejnych meczach był zmiennikiem w ostatnich 20, 15, 10 i teraz 7 minutach. Logika wskazuje, że teraz czas na 3-minutowych występ. A przecież powinien grać choć połowę spotkania.

Bogusław Kukuć