REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po wygranej z Resovią
 
Poniedziałek, 16. listopada 2020, godz. 08:56

Po raz drugi w tym sezonie pierwszoligowym kibice Widzewa byli torturowani trzema z rzędu meczami bez zwycięstwa. Bolesny był zwłaszcza pierwszy serial trzech porażek (w tym przegrane derby Łodzi). Drugi miał łagodniejszy przebieg i były to trzy remisy, w tym dwa wyjazdowe. Obydwa seriale niemocy zakończyły się zwycięstwami ekipy RTS po 2:0 w Łodzi (wcześniej ze Stomilem, a w minionej kolejce z Resovią). 

Sobotnia wygrana sprawiła, że klub z Piłsudskiego awansował na ósme miejsce, skąd już widać problemy drużyn zajmujących tzw. barażowe lokaty. Widzew jest jedną z pięciu drużyn, którym do końca rundy pozostało rozegranie pięciu spotkań (pozostała trzynastka ma jeszcze zaległości). Szansa zimowania w pierwszej szóstce na półmetku jest uratowana. Rzecz w tym, że awans w tabeli trzeba wywalczyć w bezpośrednich meczach z rywalami, którzy wyprzedzają obecnie najbardziej utytułowanego pierwszoligowca. Począwszy od piątkowego spotkania w Niecieczy z wiceliderem, który zebrał prawie dwa razy więcej punktów od RTS. 
REKLAMA


Jak to zrobić? Przede wszystkim wykorzystać bardziej postęp w kreowaniu okazji bramkowych. Na 18 strzałów w meczu z Resovią 9 było celnych i z tego padły dwa gole. Szans na bramki było jednak więcej. Sam Możdżeń miał ich kilka. Podobne sytuacje bramkowe, jak doświadczeni ligowcy, w sobotni poranek marnowała na Orliku przy Krochmalnej drużyna, w której gra mój 8-letni wnuczek. Też wygrała, ale wyżej niż Widzew z Resovią. 

Miłosz Mleczko - 3. Dziesiąty mecz w pierwszoligowej bramce RTS zakończył piątym występem bez straty gola. To zaledwie jeden mecz mniej z czystym kontem mniej od Arkadiusza Malarza, który jest filarem obecnego lidera tabeli. Bramkarze mogą być nagradzani jednym punktem więcej za szczęście (tak było prze główce Adamskiego w poprzeczkę po pierwszym kornerze rywali). Z kolei wyjście do dośrodkowania z prawego skrzydła w 70 minucie, kiedy nie sięgnął piłki, uprawnia do obniżenia noty. Łatwiej mi wysoko oceniać Mleczkę (ale Andrzeja) za rysunki w „Polityce” i „Angorze”. 

Łukasz Kosakiewicz - 3. Dwanaście pełnych meczów kreuje prawego obrońcę na niezastąpionego zawodnika Widzewa. Jednak w tym i wielu innych spotkaniach mógłby zrobić więcej dobrego. Już nie jest jedynym wykonawcą kornerów i wolnych. Ewentualnych asyst musi szukać z gry. Ta trójka wynika z faktu, że to drugi z rzędu mecz bez straty gola defensywy RTS.  

Krystian Nowak - 3. Nie grał w poprzednich dwóch meczach. Powrót nie był olśniewający, ale czyste konto strat bramkowych to także zasługa obrońców. Jednak marnowanie takich okazji bramkowych jak z Łęczną i teraz z Resovią stawia mnie pod ścianą i zapewniam, że po kolejnym blamażu będę odejmował Krystianowi co najmniej po punkcie. 
 
Daniel Tanżyna - 4. Potwierdził, że jest liderem defensywy, która w czterech z rzędu meczach straciła tylko jednego gola. Gdyby ta formacja przejechała z Niecieczy z „zerem z tyłu” to byłaby szansa nawet na piątkę.  
 
Patryk Stępiński - 3. Najgorszy miał początek, co można wiązać z faktem iż miał rozpocząć mecz na ławce, ale problemy miał Filip Becht. Z upływem czasu grał coraz pewniej, choć rzeszowianie zmieniali ofensywnych zawodników.  
 
Mateusz Możdżeń – 3.
Powrócił do wyjściowego składu. Powinien strzelić gola po otwierającym podaniu Marcina Robaka już w 4. minucie. Zmarnował kilka innych okazji bramkowych. Notę uratował asystą przy golu kapitana RTS, co przesądziło, że punkty zostały przy Piłsudskiego. 
 
Bartłomiej Poczobut - 3. Dobrze, że piąty żółty kartonik nie wyklucza udziału Bartka w piątkowym meczu trzynastej kolejki. Podejrzewam, że destrukcyjny pomocnik łodzian będzie miał w Niecieczy wyjątkowo dużo roboty. Jak widać, to piłkarz, który walki i kontaktowych interwencji się nie boi, a nawet je lubi.  
 
Mateusz Michalski - 2. Pewnie sam się zastanawia jak mógł nie strzelić pierwszego gola po powrocie do Widzewa. Przecież w 32.minucie wykładka Robaka stworzyła okazję sam na sam z bramkarzem rywali i to w sytuacji, gdy już nikt nawet nie gonił Mateusza. Zastąpił Kosakiewicza jako wykonawca większości z siedmiu kornerów, jakie wykonywali w sobotę łodzianie. 

Merveille Fundambu - 2. Nadal rozpoczyna mecze w wyjściowej jedenastce. To zrozumiałe, bo potencjał piłkarski już potwierdził wcześniej. Zagrał jednak znów poniżej oczekiwań, choć sam liczyłem, że widzewski Kongijczyk uczci golem 21. urodziny, które miał w piątek. Może uda mu się mecz w Niecieczy, gdzie grał już w lipcu w barwach Radomiaka i skończyło się remisem 1:1.   

Robert Prochownik - 3. Ostatnie tygodnie w Polsce potwierdzają, że młodzież potrafi nas zaskoczyć. Widzewski osiemnastolatek rozgrywał od początku trzeci mecz pierwszoligowy. Byłem przekonany, że w przerwie zostanie zmieniony, bo tak jak w poprzednich spotkaniach nie pokazał nic szczególnego. Druga połowa była kompletnym zaskoczeniem nie tylko dla prawego obrońcy gości Mateusza Geńca (też młodzieżowca). Robert miał udział w obu golach. Brawo. 

Marcin Robak – 5. Widać było, że  były widzewiak Sebastian Zalepa miał zadanie wyłączyć z gry kapitana łodzian. To zadanie przerosło stopera Resovii. Tak dysponowany Robak przekonał zapewne także ostatnich łodzian, którzy wątpili w możliwości tego rutyniarza. Nie chodzi tylko o piątego gola w tym sezonie (dzieli już szóste miejsce w tabeli strzelców). Okazje, jakie Marcin wypracował kolegom z zespołu, po  raz kolejny dowodzą, że „nie gra pod siebie”, a taka przypadłość cechuje wielu rasowych snajperów. Jak widać stresy po ataku wirusa zamienił w troskę o wynik Widzewa, który z Marcinem jest silniejszy. 
 
Patryk Mucha - 4. Po raz pierwszy od dziesięciu meczów ligowych wystąpił w roli dublera. To nie było zaskoczeniem, bo ostatnio nie był widoczny. Może to wpływ skutków pandemii na ekipę RTS? Gol otwierający wynik tuż po wejściu do gry udowodnił, że dobry zmiennik w futbolu może przesądzić o wygranej.  Patryk jest teraz drugim po Robaku strzelcem RTS.

Dominik Kun -  niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Zamiana podstawowego zawodnika w dublera nie wyszła tak udanie Dominikowi. Może mu brat Patryk z Rakowa podpowie jak się wygrywa w Niecieczy, bo lider ekstraklasy wręcz ośmieszył Bruk Bet w meczu 1/16 Pucharu Polski wygrywając w gminie Żabno 2:0. 

Henrik Ojamaa - niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Jak widać   Enkeleid Dobi wierzy, że Estończyk może mu pomóc.  W rzeczywiście. W akcji przy drugim golu brał udział. 

Karol Czubak - niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Na pomeczowej konferencji trener RTS stwierdził, że ten występ miał być wejściem w rytm meczowy tego utalentowanego rekonwalescenta. Nie będę zaskoczony, gdy Karol pierwszego w pierwszej lidze strzeli w piątek wiceliderom tabeli.   

Daniel Mąka - niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Dziewiąty występ w tym sezonie Daniela trwał tylko niespełna 3 minuty.

Bogusław Kukuć