REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Liderzy I ligi w Niecieczy odparli atak Łęcznej
 
Niedziela, 8. listopada 2020, godz. 17:58

W czasie, gdy Polska walczy z pandemią, na podkreślenie zasługuje fakt, że po raz pierwszy od dawna w jedenastej kolejce Fortuna I ligi udało się rozegrać wszystkie 9 spotkań. Najważniejsze mecze dla układu sił ścisłej czołówki odbyły się w sobotę. Widzewscy kibice wybaczą mi, że komentarz zacznę od tych wydarzeń.

Hitem był mecz w Niecieczy, gdzie otwierający tabelę Bruk Bet podejmował niepokonaną dotąd Łęczną. Wygrali gospodarze 2:1 (0:0), co sprawiło, że liderzy pierwszej ligi nadal są w gminie Żabno. W tym także najskuteczniejszy strzelec I ligi Roman Gergel (już 9 goli). To właśnie 32-letni Czech otworzył wynik w 51 minucie, dobijając piłkę sparowaną przez Macieja Gostomskiego. Akcję ofensywną zainicjował pozyskany latem z RTS pomocnik Adam Radwański (na zdjęciu jeszcze w barwach Widzewa), który wywalczył miejsce w wyjściowym składzie i był bardzo widoczny. 
REKLAMA


Dodać trzeba, że w 33 minucie łódzki sędzia Zbigniew Dobrynin usunął za czerwoną kartkę stopera miejscowych Jonathana de Amo (Hiszpana z widzewską przeszłością). Ponieważ grając w dziesiątkę gospodarze nadal dominowali, trener gości Kamil Kiereś do 66 minuty dokonał aż pięciu zmian. Dublerem m.in. był inny znajomy widzewiaków Przemysław Banaszak (na zdjęciu obok Radwańskiego). Potrzebował tylko 4 minut by wyrównać na 1:1. Ale korekta składu miejscowych też była trafna. 9 minut po wejściu na boisku 31-letni Czech Martin Zeman strzelił zwycięskiego gola, co zadecydowało o pierwszej porażce beniaminka z lubelskiego. Możliwość aż 5 zmian warto wykorzystywać odważniej, o czym zapomina wielu szkoleniowców.

O ile w hicie kolejki w Niecieczy gole strzelali Czesi i piłkarz urodzony w Szczebrzeszynie, o tyle w Łodzi wszystkie cztery bramki zdobył hiszpański kwartet ŁKS: Samuel Corral w 63, Carlos Moros Gracia 67, Pirulo 77 i Antonio Dominguez 90 min. Chrobry stawiał opór przez godzinę, ale mecz trwa dłużej. To trzecia z rzędu porażka klubu z Głogowa z ogólnym bilansem goli 0:10 (w Tychach 0:4, u siebie z Bruk Betem 0:2 i teraz przy Alei Unii 0:4). Drużyna trenera Wojciecha Stawowego ma rozegrany jeden mecz mniej od lidera i liczy, że odzyska prowadzenie w tabeli. 

Większą niespodzianką był fakt, że w minionej kolejce drugie pod względem rozmiarów zwycięstwo odniósł GKS Bełchatów. Przy Sportowej nie dał szans Resovii wygrywając 3:0 (Patryk Makuch 6, Patryk Winsztal 41 i Mariusz Magiera 83 min). Rzeszowski beniaminek gra jak dotąd wyłącznie na stadionach rywali. Jak widać, nie zdołał odbudować sił od środowego zaległego meczu w Sosnowcu, gdzie wygrał 2:0 z Zagłębiem. Przypomnę, że sobotę walczyli między sobą najbliżsi rywale Widzewa, który w zaległym spotkaniu dziesiątej kolejki w Łodzi we wtorek o godz. 18 będzie podejmował GKS Bełchatów, a w dwunastej kolejce w sobotę o godz. 12.40 Resovię.  

Sensacją jest pierwsze zwycięstwo w tym sezonie GKS Jastrzębie. W Opolu faworytem była Odra, która uległa 0:2 po golach Daniela Szczepana z karnego w 25 minucie oraz Farida Aliego w 52 minucie. Inna sprawa, że zapowiadając kolejkę w „Widzewiaku” napisałem: „Koncentracji gospodarzy winno sprzyjać przypomnienie, że w poprzednim sezonie opolanie dwukrotnie przegrali z Jastrzębiem 1:2 i 0:2”. Jeśli czytali to grający w bukmacheriach, to mogą być mi wdzięczni, że nie postawili pewniaka na ulubieńców Patryka Jakiego. 

Działacze Zagłębia nie wytrzymali nerwowo i po porażce u siebie z Resovią 0:2 zwolnili trenera Krzysztofa Dębka. W sobotnim meczu w Sosnowcu, pod wodzą Łukasza Matusiaka, znów przegrali. Tym razem 1:3 z Koroną (Patryk Małecki 53 – Mateusz Grudziński 1 - samobójczy, Wiktor Długosz 29, Jacek Kiełb 71 min). Kielecki spadkowicz z ekstraklasy nie przegrał jeszcze żadnego z pięciu meczów wyjazdowych! 

Wydawało się, że obydwa piątkowe mecze zakończą się skromnymi zwycięstwami gości po 1:0. W Olsztynie ta sztuka udała się Radomiakowi, dla którego gola strzelił w 59 min Leandro. To czwarte trafienie 31-letniego Brazylijczyka, który był napastnikiem Zawiszy Rzgów do jesieni 2011 roku.

Widzewiacy też prowadzili z Miedzią 1:0 po pierwszej bramce w I lidze 19-letniego Filipa Bechta, ale w doliczonym czasie pozwolili gospodarzom na wyrównanie. Gospodarze mogą się cieszyć, że u siebie pozostali niepokonani. Goście po raz pierwszy w Legnicy nie przegrali (wcześniej notowali tam porażki 1:4 i 1:6), ale najbardziej raduje fakt, że po trzytygodniowych perypetiach z atakiem koronawirusa, wreszcie zagrali mecz. Po spotkaniu rozczarowanie rezultatem 1:1 było widać w obu drużynach. 

W niedzielę w Tychach GKS prowadził z Puszczą 1:0, po golu strzelonym po kornerze głową przez mierzącego 193 cm Szymona Lewickiego w 6 minucie. Goście wyrównali z karnego w 73 min Marcina Stefanika. Zespół z Niepołomic zdobył punkt szczęśliwie, bo zagranie ręką było poza polem karnym i podyktowanie jedenastki było błędem arbitra.

W ostatnim meczu kolejki w Nowym Sączu zamykająca tabelę Sandecja przegrała z Arką Gdynia 1:5 ( Artem Dudik 32 – Marcus Vinicius 15 i 38, Maciej Jankowski 49, Juliusz Letniowski 60, Rafał Wolsztyński 88 min).  

Bogusław Kukuć