REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Pucharowy rywal ekipy RTS efektownie odrabia straty
 
Wtorek, 3. listopada 2020, godz. 14:21

Polski futbol dzielnie stawia czoła atakowi pandemii. Zwłaszcza PKO Ekstraklasa, z której tylko dwa kluby mają zaległy mecz ligowy (z piątej kolejki w Poznaniu Lech – Pogoń). Gorzej sytuacja wygląda w niższych ligach szczebla centralnego, gdzie zaległości ma 16 zespołów pierwszoligowych oraz 15 drużyn II ligi. 

Do tego niektórym dochodzą odwołane mecze 1/16 finału Pucharu Polski. W tym gronie pechowców jest także Widzew, na wniosek którego PZPN znów przełożył termin odwołanego meczu dziesiątej kolejki w Łodzi, gdzie RTS podejmował będzie GKS Bełchatów 10 listopada o godz. 18 (będzie transmisja w telewizji Polsat).
REKLAMA


Tymczasem najbardziej efektownie odrobiła zaległości Legia, której pozostało jedynie rozegranie spotkania Pucharu Polski właśnie z Widzewem w Łodzi (pierwotnie wyznaczonego na 30 października). Obrońcy tytułu mistrzowskiego pod wodzą trenera Czesława Michniewicza (na zdjęciu) zdobyli 10 punktów w 4 meczach i awansowali na trzecie miejsce w tabeli (mając 3 punkty mniej od rewelacyjnego lidera Rakowa Częstochowa). 

W zaledwie 16 dni pucharowi rywale RTS pokonali po 2:1 Zagłębie Lubin (18 października) i Śląsk Wrocław (21 października), zremisowali 0:0 w Szczecinie z Pogonią (24 października) i pokonali  w Grodzisku Wielkopolskim 3:0 Wartę Poznań (2 listopada). Gole w pierwszym listopadowym występie strzelili: Paweł Wszołek 12, Filip Mladenović 23 i Tomas Pekhart w 30 minucie. Rosły Czech samodzielnie otwiera listę  strzelców ekstraklasy z dorobkiem 8 bramek. Skład Legii: Boruc (46, Miszta) – Juranović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Mladenović – Wszołek (77, Stolarski), Antolić, Ślisz (75, Martins), Gwilla (60, Kapustka), Valencia – Pekhart (75, Rosołek).

Warto podkreślić, że Michniewicz nie jest czarodziejem, mającym moc odpędzania wirusa, który zaatakował ekipę Legii wcześniej niż np. łodzian i jak donoszą ostatnie meldunki jego kadrze pandemia nadal nie odpuszcza. W rotacjach personalnych pomaga mu szeroka kadra, ale żonglerka między zawodnikami z wirusem, po kwarantannie, rekonwalescentami po kontuzjach i zdrowymi, wychodzi byłemu trenerowi Widzewa znakomicie. Skuteczność zespołu jest imponująca, a jak widać, chęci przekładania spotkań w Legii nie ma, choć są podstawy.

Po poniedziałkowym meczu z Wartą szkoleniowiec pucharowych rywali łodzian narzekał na uraz ścięgna Achillesa Artura Boruca. Rutynowanego bramkarza zmienił w przerwie Cezary Miszta, który 30 października obchodził 19-te urodziny. To był debiut w ekstraklasie tego bramkarza powołanego na mecz reprezentacji młodzieżowej z Łotwą (17 listopada o godz. 18 na stadionie przy Piłsudskiego w Łodzi). Jeszcze przed rozgrzewką Igor Lewczuk miał podwyższoną temperaturę, a przerwie spotkania także Tomas Perhart stwierdził, że jest mu zimno i stracił węch. Pierwszy raz po dłuższej pauzie zagrał Bartosz Kapustka. 

Przypomnijmy, że Michniewicz chciał grać także mecz pucharowy w Łodzi, choć jak przyznał miał do dyspozycji wtedy 14 piłkarzy z pola i 3 bramkarzy. Taka odważna postawa daje sporo do myślenia i budzi w niektórych kontrowersje. Ale z drugiej strony mobilizuje zespół, daje szanse dublerom, którzy w trudnych warunkach potrafią zastąpić „etatowych” piłkarzy. A takie atuty pozostają w futbolu arcyważne.

Bogusław Kukuć