REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Czy znów Widzew przywiezie punkty z Łęcznej?
 
Piątek, 16. października 2020, godz. 14:18

W sobotę o godz. 12.40 sędzia z Krakowa 30-letni Sebastian Krasny rozpocznie tzw. telewizyjny mecz dziewiątej kolejki Fortuna I ligi w Łęcznej, gdzie Widzew (10 pkt) zmierzy się z tamtejszym Górnikiem (13 pkt). Spotkanie ma być rozgrywane bez udziału publiczności. 

W XXI wieku sporo te kluby łączy. Choćby fakt, że są beniaminkami, z marzeniami o jak najszybszym powrocie do ekstraklasy. Dorobek łodzian jest wiele bogatszy, co ma wyraz nie tylko w tabeli wszech czasów ekstraklasy (9. Widzew – 35  sezonów, 37. Górnik – 7 sezonów). O ile widzewiacy byli 4 razy mistrzami Polski, o tyle ich sobotni rywale zajęli najwyższe siódme miejsce w 2005 roku. Z drugiej strony legendarny klub grał wśród najlepszych ostatnio w 2014 roku, a górnicy z lubelskiego występowali w ekstraklasie jeszcze 3 lata temu.
REKLAMA


W klubie z Łęcznej pracowali trenerzy dobrze znani kibicom RTS: Paweł Kowalski (w sezonie 2001/2002), Wojciech Stawowy (2008/2009), Franciszek Smuda (dwukrotnie 2016/2017 i 2018/2019) oraz w wiosną 2019 roku Marcin Broniszewski, który jest teraz w sztabie szkoleniowym Widzewa.

Tak się składa, że obaj sobotni rywale grali ze sobą po dwa razy na każdym z trzech poziomów rozgrywek centralnych. Zaczęło się w ekstraklasie w sezonie 2003/2004, gdy Widzew został zdegradowany i przegrał 0:1 w Łodzi oraz 1:2 w Łęcznej. Zrewanżował się szybko i efektownie, choć był beniaminkiem ekstraklasy w sezonie 2006/2007 wygrywając 5:1 w Łęcznej i 3:0 w Łodzi.

Kolejnych spotkań ekipa RTS już zresztą nie przegrywała. W sezonie 2008/2009, kiedy łodzianie byli mistrzem I ligi, zremisowali w Łęcznej 0:0 i wygrali w Łodzi 2:1, a w następnym sezonie pierwszoligowym zwyciężyli 2:0 w Łęcznej i zremisowali 0:0 w Łodzi. Te mecze już pamięta Marcin Robak, bo kapitan RTS strzelił po golu w obu zwycięskich spotkaniach. 

Drugoligowe zmagania tych klubów zaczęły się we wrześniu 2018 roku przy Piłsudskiego, gdzie Widzew wygrał 3:0, a w rewanżu zremisował 0:0. W poprzednim sezonie mistrzem II ligi została Łęczna, a wicemistrzem Widzew i razem weszły na zaplecze ekstraklasy bez baraży. W Łodzi sobotni rywale prowadzili 2:0 po golach Pawła Wojciechowskiego. To 30-latek z przeszłością w klubach Hiszpanii, Holandii i Białorusi, ale też zdobywca Pucharu Białorusi (z FK Mińsk 2013) i Pucharu Polski (z Zawiszą 2014). Widzewiacy przejęli inicjatywę, wyrównali po bramkach Robaka oraz samobójczej Patryka Rojka i skończyło się remisem 2:2.

Tegoroczny Dzień Kobiet piłkarze uczcili zaciętym, dramatycznym meczem w Łęcznej. Gospodarze prowadzili już od 5 minuty, po trafieniu Pawła Baranowskiego. Już do przerwy Widzew objął prowadzenie. W 17 min padł gol samobójczy Bartłomieja Kalinkowskiego, a 39 minucie Mateusz Możdżeń wykorzystał asystę Adama Radwańskiego. Górnicy walczyli o wyrównanie, ale ekipa RTS uratowała zwycięstwo 2:1. W tym chyba najciekawszym meczu wiosny świetną partię zagrała defensywa łodzian na czele z bardzo dobrze dysponowanym bramkarzem Wojciechem Pawłowskim.

Od 23 maja 2019 roku trenerem Łęcznej jest 46-letni Kamil Kiereś. To szkoleniowiec, który w 2014 roku wprowadził do ekstraklasy GKS Bełchatów, a później szkolił GKS Tychy i Stomil Olsztyn. Bogate doświadczenie wykorzystał w Łęcznej, wyprowadzając klub z kryzysu i spychając łodzian na drugie miejsce.

W obecnych rozgrywkach, podobnie jak lider ŁKS, nie przegrał meczu. Piąta lokata wynika z rozegrania tylko pięciu spotkań (pozostałe trzy przełożono ze względu na zarażenia koronawirusem). Górnik pokonał kolejno: GKS Bełchatów 3:0, Resovię 2:0, Koronę w Kielcach 2:0, Radomiaka 1:0 oraz zremisował w Głogowie z Chrobrym 1:1.

O wyjątkowy wyczyn postarał się Bartosz Śpiączka, strzelając gola (bez karnych) w każdym ze wszystkich tych pięciu spotkań. To 29-letni napastnik, mierzący 184 cm z przeszłością w ekstraklasie (126 meczów, 26 goli w Podbeskidziu, Łęcznej i Bruk Becie). Pozostałe bramki zdobyli: wspomniany Paweł Wojciechowski – 2 oraz Adrian Cierpka, 20-letni wykupiony z UKS SMS Łódź Michał Goliński i Paweł Sasin. 

Z pewnością będzie chciał się przypomnieć łódzkim kibicom szybki Przemysław Banaszak, który był wypożyczony z RTS i w ubiegłym sezonie pomógł w awansie Łęcznej, z którą latem podpisał trzyletni kontrakt (jest z reguły zmiennikiem w ataku).

W zespole gospodarzy plejadę rutyniarzy na czele 37-letnim obrońcą Leandro, mierzącym 196 cm 35-letnim stoperem Tomaszem Midzierskim, 30-letnim Pawłem Baranowskim na czele, wzmocnił pozyskany z Bytovii 32-letni bramkarz Maciej Gostomski (były mistrz Polski 2015 z Lechem).
 
Gospodarzy dobrze zna Marcin Broniszewski, ale także Enkeleid Dobi ma niezłe rozeznanie mocnych i słabych punktach rywali RTS. Przecież w II lidze, mimo prowadzenia, przegrał w Łęcznej 1:2 (gol w doliczonym czasie Midzierskiego), a w Polkowicach w tegorocznym rewanżu zremisował 1:1.

Łodzianie mają coś do udowodnienia. Przecież grając z czterema rywalami z pierwszej jedenastki tabeli doznali porażek, a punkty zdobywali wyłącznie z drużynami dolnej siódemki pierwszoligowców. Przełamanie tej reguły może dodać pewności siebie ekipie RTS i zachować nadzieję na miejsce w czołówce.

Bogusław Kukuć