REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Zadyszka strzelców RTS i pozostałych pierwszoligowców
 
Wtorek, 13. października 2020, godz. 11:32

W najbliższej kolejce pierwszoligowcy przekroczą półmetek rundy jesiennej. W pomeczowych wypowiedziach można już sobie darować nadużywany zwrot „Choć to początek rozgrywek”. Czas wyciągać wnioski z pierwszej kwarty sezonu.

Spróbujmy choćby skomentować sytuację w tabeli strzelców. Najbardziej bramkostrzelne drużyny zajmują lokaty 1-6, a więc premiowane bezpośrednim awansem albo startem w barażach o ekstraklasę. Są to: lider ŁKS – 20 goli, Miedź Legnica – 13 oraz Bruk Bet Nieciecza i Arka Gdynia po 12 trafień.
REKLAMA


W końcówce tabeli są zespoły, które zdobyły najmniej bramek: GKS Bełchatów i GKS Jastrzębie po 4 oraz zajmująca ostatnie, spadkowe miejsce Sandecja Nowy Sącz – 5 goli. Już te zestawienia potwierdzają ścisłą zależność miejsca w tabeli od bramkostrzelności drużyny.

Po ósmej kolejce nie zmieniła się czołówka strzelców. Wszedł tylko do grona najskuteczniejszych Marcin Robak, zdobywając 2 bramki z gry z Sandecją. Taka sztuka udała się kapitanowi RTS po powrocie do Widzewa w drugiej lidze tylko raz (ze Stalą Stalowa Wola w Łodzi), bo w meczach z Pogonią Siedlce, Zniczem w Pruszkowie oraz Błękitnymi w Stargardzie zdobywał wprawdzie po dwie bramki, ale w tym były też karne.

Zwraca uwagę, że na czele pierwszoligowych snajperów są rutyniarze. Samodzielnym liderem jest 32-letni Roman Gergel (Bruk Bet) – 6 goli. Słowak z Niecieczy wyprzedza 28-letniego Hiszpana Pirulo i 29-letniego Łukasza Sekulskiego (obaj ŁKS), 29-letniego Bartosza Śpiączkę (Łęczna) i 28-letniego Kamila Zapolnika (Miedź) wszyscy po 5 bramek. Szóstą lokatę dzielą 37-letni Marcin Robak (Widzew) oraz najmłodszy w tym gronie Juliusz Letniowski (Arka) – obaj po 4 trafienia.

Uprawniony jest wniosek, że czołowi strzelcy są coraz uważniej pilnowani (czasem indywidualnie, czasem z asekuracją). Najlepiej potwierdza to bezbramkowy mecz byłych klubów ekstraklasy Arka – ŁKS. Liderzy z Alei Unii też mają trudniej, skoro w siódmej kolejce w meczu w Łodzi z beniaminkiem Resovią wygrali 2:1 po dwóch karnych, mocno dyskusyjnych.

„Strzelby” w kilku innych klubach też się „zacięły” . Np. przestał trafiać wymieniony Letniowski,  duety Odry (Piech – Kort) czy Radomiaka (Angielski – Podliński).

A co słychać w drużynie, która miała stawiać na bramkostrzelność? To zapowiadał Enkeleid Dobi po objęciu posady trenera RTS. Najogólniej można stwierdzić, że luki po odejściu np. Wolsztyńskiego, Radwańskiego, Gutowskiego i Mandiangu nie zostały zapełnione. Przecież ta czwórka strzeliła w minionym sezonie 23 gole. Tymczasem obecnie 8 bramek dla Widzewa zdobyli: Marcin Robak – 4, Mateusz Możdżeń oraz z pozyskanych latem Merveille Fundambu (na zdjęciu) i Patryk Mucha – po jednej.
 
Widzew znalazł się w specyficznej siódemce drużyn razem z Sandecją, GKS Jastrzębie, GKS Bełchatów, Resovią, Koroną, GKS Tychy. Co je łączy? Otóż w każdym z tych zespołów drugi strzelec zdobył tylko jedną bramkę. Czyli tyle, ile… bramkarz Miedzi Mateusz Hewelt, polski Irlandczyk, który pozyskany został z Evertonu do klubu z Legnicy. Przyznaję. To dość perfidna miara „bramkostrzelności”. Lecz chyba sztabowi szkoleniowemu RTS i widzewskim decydentom powinno dać sporo do myślenia.

Bogusław Kukuć