REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
To może być trudna zabawa dla dwóch studziesięciolatków
 
Piątek, 9. października 2020, godz. 08:01

Ósma kolejka Fortuna I ligi rozpocznie się w piątek na stadionie przy al. Piłsudskiego w Łodzi, gdzie Widzew (7 pkt) podejmował będzie Sandecję (0 pkt). Obydwa zespoły w poprzedniej kolejce przegrały, nie strzelając nawet gola: łodzianie ulegli w Niepołomicach Puszczy 0:1, a drużyna z Nowego Sącza w Sosnowcu z Zagłębiem 0:3.

Są też inne podobieństwa. Obydwa kluby grały w ekstraklasie i do tego obchodzą w tym roku 110-lecie istnienia. Na najwyższym szczeblu się nie spotykały, ale warto przypomnieć 4 mecze pierwszoligowe między nimi. O ile w tym sezonie spisują się słabo (Sandecja poniosła same porażki, a Widzew przegrał ponad połowę z 7 spotkań), o tyle przed 10 laty, czyli w roku ich stulecia, obie drużyny brylowały na zapleczu ekstraklasy.
REKLAMA


W rozgrywkach 2009/2010 w Łodzi Widzew wygrał 1:0 po golu Marcina Robaka z karnego w 61 minucie. Rewanż w Nowym Sączu będę długo pamiętał. W 30.kolejce drużyna trenera Pawła Janasa wygrała wobec 6 tysięcy widzów aż 6:1 i zapewniła sobie powrót do ekstraklasy. Gole dla łodzian strzelili Darvydas Sernas i Piotr Grzelczak po 2, Krzysztof Ostrowski i Przemysław Oziębała po 1. 

Wracaliśmy okrężną drogą przez Tarnów, bo na skutek powodzi i olbrzymich opadów rzeki zalały drogi. Dobre nastroje pozwalał utrzymać napój uznany za dobro niematerialne przez urząd konserwatora zabytków w Nowym Sączu, z napisem na butelce „Daje krzepę, krasi lica, nasza łącka Śliwowica”. Następnego dnia telewizja pokazywała zalane boisko Sandecji, gdzie stała woda sięgająca prawie poprzeczek bramek.
 
W tamtym sezonie Widzew zdeklasował rywali. Skończył rozgrywki z 77 punktami, wyprzedzając prowadzonego przez Adama Nawałkę Górnika Zabrze – 61, właśnie Sandecję – 59, ŁKS – 55 i Pogoń Szczecin – 51 pkt. 

Następny dwumecz pierwszoligowy milej wspomina Sandecja. 14 sierpnia 2014 roku w Nowym Sączu pokonała Widzew 2:0 po golach byłego widzewiaka Łukasza Grzeszczyka. W łódzkim zespole grali wtedy m.in. obecny stoper RTS Krystian Nowak i Bartłomiej Kasprzak, dziś pomocnik Sandecji. Rewanż się nie odbył, bo Sylwester Cacek uparł się, że ma być rozegrany w Byczynie. Wtedy nie było na to zgody PZPN, który mimo odwołania łodzian orzekł walkower 3:0 dla Sandecji. To pomogło czternastemu w tabeli klubowi z Nowego Sącza w uniknięciu spadku, a Widzew był przedostatni i został zdegradowany.

Kryzys sportowy szybciej przezwyciężyli dzisiejsi goście łodzian. Sandecja w 2017 roku odnotowała historyczny awans do ekstraklasy. Spadła po roku. W sezonie 2018/19 była czwarta, a poprzednim sezonie pierwszoligowym zajęła dwunastą lokatę.

6 lipca zwolniony został trener Tomasz Kafarski, zastąpiony przez duet wicemistrzów olimpijskich z Barcelony: Piotra Świerczewskiego i Marcina Jałochę. Od 5 sierpnia zespół prowadzi 58-letni Piotr Mandrysz. To jeden z najbardziej doświadczonych szkoleniowców na tym szczeblu rozgrywek. Dlatego porażki we wszystkich 7 meczach ze stratą aż 19 goli dziwią. Przy tak złych rezultatach nie dziwią spekulacje o zmianie trenera. Czuwa nad tym m.in. wiceprezes, dyrektor ds. sportowych 40-letni Arkadiusz Aleksander (wiosną 2007 roku grał w Widzewie).

W tym sezonie Sandecja strzeliła 4 gole (tylko jednego mniej od ekipy RTS). Bramki zdobyli: szybki dwudziestoletni pomocnik Kamil Ogorzały, 35-letni Maciej Małkowski (17 goli w 190 meczach w ekstraklasie w Odrze Wodzisław, GKS Bełchatów, Zagłębiu Lubin i Górniku Zabrze), 34-letni obrońca mierzący 188 cm Michał Piter-Bućko (ten Słowak głównie po stałych fragmentach gry strzelił w minionym sezonie aż 10 goli) oraz były pomocnik RTS Bartek Kasprzak (zaskoczył strzałem zza pola karnego Arkadiusza Malarza w meczu z ŁKS przy Alei Unii).

W dwudziestce piłkarzy gości, którzy przybyli na piątkowy mecz nie ma najbardziej znanego napastnika z przeszłością w ekstraklasie (240 meczów, 19 goli) Macieja Korzyma. W ataku Sandecji zastąpi go wypożyczony z Cracovii zdobywca Pucharu Polski 25-letni Hiszpan Rubio. Drugim napastnikiem gości jest Portugalczyk Rafael Victor.

Dobrym źródłem informacji o Sandecji jest pomocnik RTS Dominik Kun (na zdjęciu), który jeszcze w ubiegłym sezonie strzelił dla rywali z Nowego Sącza 4 gole. Do ekipy gospodarzy wraca już Krystian Nowak, który pauzował za kartki w meczu z Puszczą.

Największym problemem kadrowym łodzian jest teraz kontuzja Karola Czubaka, który dawał bardzo dobre zmiany i wydawało się, że jest na dobrej drodze, by zdobywać bramki także w I lidze.

Zdaniem Enkeleida Dobiego brak skuteczności jest największym mankamentem Widzewa, który stwarza sytuacje, lecz nie potrafi ich wykorzystać. Papierkiem lakmusowym tej tezy trenera RTS będzie mecz z zamykającą stawkę drużyną, w którym gospodarze są zdecydowanymi faworytami.

Choć zabawa dwóch studziesięciolatków może okazać trudniejsza niż sądzi większość sympatyków Widzewa. Przed laty Widzew potrafił wygrywać z prawdziwym Juventusem w europejskich pucharach, a dziś stresuje się przed konfrontacją z polskim klubem, który ma podobne koszulki i herb w czarno-białe pasy.

Dzisiejszy mecz poprowadzi Artur Aluszyk ze Szczecina. W tym sezonie 41-letni arbiter gwizdał już spotkanie Sandecji w Legnicy, przegrane przez dzisiejszych rywali łodzian 1:3. Piłkarzy Miedzi ukarał czterema żółtymi kartkami, a pokonanych dwoma.

Bogusław Kukuć