REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po porażce w Niepołomicach
 
Wtorek, 6. października 2020, godz. 09:18

Nie tylko mieszkańcy spowitego smogiem Krakowa wybierają się do Niepołomic, by rozpocząć spacerek po lesie, a właściwie po skraju puszczy. Pozazdrościła im w tym ekipa RTS, choć mogła udać się na spacer po Lesie Łagiewnickim. Jakoś inaczej niż spacerkiem, nie mogę nazwać wyprawy pierwszoligowej drużyny. To była pełna kompromitacja gości.

Nie przypominam sobie zespołu rywali Widzewa, który prezentował się równie słabo, jak gospodarze niedzielnego spotkania. A jednak łodzianie wrócili bez choćby punktu. Trener gości Enkeleid Dobi, ma spore poczucie humoru, sugerując po meczu, że jego drużynie zabrakło szczęścia. 
REKLAMA


Przecież było widać, że Widzew rozegrał najsłabszy mecz po wejściu na zaplecze ekstraklasy. Zarówno wcześniejsi zwycięzcy legendarnego klubu Radomiak, Chrobry i ŁKS prezentowali jakieś walory piłkarskie. A jakie atuty prezentowała Puszcza? Poza wypożyczonym z Legii Gabrielem Kobylakiem, który bronił solidnie i szczęśliwie, pozostali grali marnie. W końcówce nawet bramkarz gospodarzy na skutek „kradzieży czasu” został ukarany żółtą kartką. 

W tej sytuacji oceny pokonanych są proste jak konstrukcja cepa. Formacja defensywna, która dopuściła do utraty jedynego gola ma najniższe noty. Ci, których momentami było widać, dostali dwójki, choć nawet nie potrafili serio postraszyć gospodarzy. To oczywiste, że brakuje dodatkowych punktów za gole, asysty, ratowanie choćby remisu, waleczność czy tzw. wrażenie artystyczne (jak choćby w poprzedniej kolejce).
   
Miłosz Mleczko – 1. Nie ma się co bawić w Wersal. Bramkarz gości był jednym z winowajców straty gola. Ma problemy z ustawianiem i reakcjami po dośrodkowaniach po stałych fragmentach gry. Główki Rozwandowicza, Oliveiry i teraz Cikosa to potwierdzają. 

Łukasz Kosakiewicz – 1. Jedynego zawodnika RTS po pełnych siedmiu meczach rozliczamy nie tylko za poczynania destrukcyjne, z czego nie można być zadowolonym. Łukasz wykonuje także wolne i kornery. Nic tego nie wynika. Może lepiej, by to robili Ameyaw albo Możdżeń?

Michał Grudniewski – 1.  To trzeci mecz w koszulce Widzewa pozyskanego latem stopera. Pierwszy pełny i drugi przegrany. To słaby bilans.
          
Daniel Tanżyna  – 1. Śmiesznie wygląda czterech obrońców i bramkarz, którzy pilnowali na własnej połowie jedynego wysuniętego piłkarza gospodarzy Łukasza Spławskiego. Odpowiedzialność za gola strzelonego przez Puszczę jest solidarna.

Filip Becht – 1. Młodość nie może zdejmować odpowiedzialności w grze zespołowej. Był członkiem defensywy, której wpadka zadecydowała po porażce. Filmik po wolnym Serafina obnaża bez litości błędy w ustawieniu obrony gości. Zdobywca bramki był pozbawiony opieki. Słowakowi nikt nie przeszkadzał w główkowaniu. 

Mateusz Możdżeń – 1. To pierwszy cały mecz Mateusza w  pierwszoligowym Widzewie. Widocznie Dobi wierzy (podobnie jak ja) w potencjał także ofensywny tego pomocnika. W I lidze tylko raz się nie zawiedliśmy: w meczu z Jastrzębiem w Łodzi. Pomoc gospodarzy nieco więcej biegała i to wystarczyło do zdobycia trzech punktów. 

Patryk Mucha – 1. Efektownie wznosząca się parabola lotu nowego widzewiaka w sobotę wyraźnie się obniżyła. W Niepołomicach nie było go widać. Może poza 56. minutą, gdy strzelił niecelnie. Zmieniony zbyt późno. 
    
Mateusz Michalski – 2. Ostatniego gola w I lidze Mateusz strzelił 20 czerwca dla Radomiaka w wygranym 3:1 meczu z Chojniczanką. W sobotę już w trzeciej minucie, po podaniu Fundambu, mógł skopiować ten wyczyn. Szukał gry i kilka razy zagroził bramce Kobylaka np. w 39, 60 i 79 minucie. Czekamy na pierwsze trafienie na zapleczu ekstraklasy widzewskiego „setnika”.  
   
Merveille Fundambu – 2. Początek miał nawet w swoim stylu, gdy nieszablonowym podaniem zaskoczył rywali i stworzył dogodną pozycję bramkową Michalskiemu. Pierwsza połowa dawała nadzieję, że może pomóc gościom choćby w doprowadzeniu do remisu. W 21 min jego strzał z 7 metrów został zablokowany. Po przerwie zabrakło już pomysłu i chyba jednak sił na odważniejsze ataki.
   
Dominik Kun  – 1. Kto odpowiada w Widzewie za kreowanie ataków? One powinny się rodzić w drugiej linii. Jeżeli w środku pomocy nikt nie potrafi zaskoczyć podaniem defensywy rywali czy strzelić zza pola karnego, to skrajni pomocnicy powinni kreować więcej akcji ofensywnych, walczyć na całej długości boiska. A wydawało się już, że latem wsparł łodzian pracowity pomocnik.

Marcin Robak  – 2. Tego dnia tylko kapitan RTS był kimś, kim można było straszyć Puszczę. Pozostali goście byli sami zadziwiająco wystraszeni. Inna sprawa, że Robak miał obowiązek wykorzystania zwłaszcza sytuacji bramkowej w 63. minucie, kiedy piłka uderzyła w poprzeczkę. Gdyby trafił podwyższyłby żenujące noty nie tylko sobie.
     
Patryk Stępiński  – 2. Jedyny członek widzewskiej defensywy, który ma czyste sumienie przy stracie kluczowego gola meczu w Niepołomicach. Skoro piętnowaliśmy Patryka po występie w Głogowie, gdzie odnotował słaby występ, to teraz sobie radził lepiej.

Michael Ameyaw – 2. W poprzednim meczu nie wystąpił. Teraz dostał szansę w końcowych 19 minutach. Młodzieżowiec potwierdził, że po zaliczeniu choćby połowy spotkania, ekipa RTS mogła osiągnąć choćby plan minimum, czyli remis. Był aktywniejszy nie reszta kolegów.
     
Daniel Mąka– niesklasyfikowany. To czwarty z rzędu mecz, w którym ten rutyniarz pełni rolę zmiennika w ostatnim kwadransie. W żadnym z tych spotkań rezultat w tym czasie się nie zmienił, choć w 85 min. próbował skończyć z marazmem w ataku.
  
Bartłomiej Poczobut – niesklasyfikowany. Wszedł na minutę. W podobnej sytuacji nawet Messi by nic nie wskórał.

Bogusław Kukuć