REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po remisie z Zagłębiem
 
Czwartek, 1. października 2020, godz. 08:57

Dopiero w szóstej kolejce trener Enkeleid Dobi nie zmienił wyjściowej jedenastki RTS z poprzedniego meczu, co dowodzi, że przestrzega zasady „zwycięskiego składu się nie zmienia” i stabilizacja kadrowa postępuje.
   
REKLAMA

Olbrzymi wpływ na przebieg wtorkowego spotkania z Zagłębiem Sosnowiec miało usunięcie z boiska po drugiej żółtej kartce Krystiana Nowaka. Sędzia Damian Sylwestrzak chciał być najważniejszy w łódzkim meczu z największą pierwszoligową widownią i wrocławski arbiter ten cel zrealizował. Nie można wykluczyć, że prowadził tak zawody, jakby kiedyś dostał kosza od jakiejś łodzianki.

Już od 14. minuty łodzianie grali w dziesiątkę i korekty składu oraz taktyka gospodarzy były wymuszone przewagą liczbową rywali. Dlatego już w 17. minucie Mereville Fundambu został zastąpiony przez stopera Michała Grudniewskiego. Kongijczyk grał zbyt krótko i nie może być oceniony, podobnie jak sprawca nieszczęścia Krystian Nowak oraz wchodzący na ostatni kwadrans dwaj zmiennicy Daniel Mąka i Patryk Stępiński.

Może dziwić, że za zwycięstwa w poprzednich meczach kilku łodzian miało niższe oceny niż za pierwszy w tym sezonie remis. Ale to po wtorkowym występie trzeba było odkurzyć popularne ongiś przy Piłsudskiego określenia: charakter, waleczność, nie dali się złamać, grając do końca.
   
Kibice Widzewa ustanowili nowy rekord frekwencji w Fortuna I lidze w epoce ograniczeń związanych z pandemią (8 950 widzów). Publiczność dała mocne wsparcie gospodarzom i pomogła dopingiem w zdobyciu wyrównującego gola w zdawałoby się przegranym, arcytrudnym meczu.

Miłosz Mleczko – 4. W czwartym ligowym występie w barwach RTS miał więcej pracy niż nawet w przegranym 0:2 z liderem. Potwierdził, że sporo umie i zachowuje spokój. Kilka wybiegów, piąstkowań było ważnych. Miał też szczęście, co jest istotne na tej pozycji (dwukrotnie piłka trafiła w słupek).
 
Łukasz Kosakiewicz – 3. Widać postępy w grze defensywnej. Dlatego jest jedynym widzewiakiem, który rozegrał pełne 6 spotkań. Może trudniejsze mecze go bardziej mobilizują? Inna sprawa, że kartkowy dramat gospodarzy rozegrał się w strefie, której on powinien bronić.

Krystian Nowak – niesklasyfikowany. To już drugi piłkarz RTS usunięty z boiska za dwie żółte kartki (wcześniej Poczobut). To pierwszy w karierze mecz, w którym osłabił drużynę. Dlatego po spotkaniu najbardziej dziękował kolegom, że nie przegrali. Pierwsza kartka, po pierwszym dyskusyjnym faulu w pierwszej minucie, już powinna zapalić czerwone światełko ostrzegające. Czasu na rozmyślania o tym meczu będzie miał sporo, bo w niedzielę z Puszczą musi pauzować.
         
Daniel Tanżyna  – 4. Był najlepszym obrońcą meczu. Był szybki, zdecydowany. To dzięki jego interwencji w 38 minucie Zagłębie nie zdobyło prowadzenia (prawie znad linii bramkowej wybił piłkę, którą uderzał głową Mularczyk). Rządził obroną, dobrze współpracował nie tylko z obrońcami oraz bramkarzem. Był zdecydowany, umiejętnie asekurował kolegów.

Filip Becht – 3. Dziewiętnastolatek przeszedł istną próbę ognia. Ma silną psychikę. Piłkarsko też robi postępy. Ciekawe jak zinterpretuje sędzia sytuację w 28.minucie, kiedy skierowany w rejony działań młodzieżowca Portugalczyk symulował faul łodzianina. I arbiter się na to nabrał.

Mateusz Możdżeń – 3. Walczył przeciw drużynie, w której grał wiosną 2019 roku w ekstraklasie. Sporo sił stracił podczas rozbijania ataków gości. Spodziewaliśmy się choćby kilku strzałów zza pola karnego.  Z akcji ofensywnych na uwagę zasługuje kombinacja podań z Robakiem w 58 minucie. 

Patryk Mucha – 4. Akcje pomocnika pozyskanego z Polkowic wyraźnie rosną. Rzadko się zdarza, by o wyniku decydowały wyłącznie gole pomocników destrukcyjnych. A tak było w łódzkim meczu. Prócz ciężkiej pracy związaniem z rozbijaniem ataków rywali, grających z przewagą zawodnika, musiał wspierać obronę przy kilkunastu kornerach, jakie wykonywali pomysłowo goście. Skakał do dośrodkowania, ale piłka minęła jego głowę i główkujący Oliveira zdobył prowadzenie. Patryka to nie załamało i odkupił efektownie winy. Sposób, w jaki wykorzystał podanie Czubaka, wskazuje, że to może ma coś z „chłodnego kilera”. Wyrównanie w takim meczu zapewnia mu na długo pamięć wdzięcznych kibiców, którzy już żartowali po meczu „Uderzył tak, że Mucha nie siada”.
         
Mateusz Michalski – 3. Ekipa RTS grała prawie cały mecz w osłabieniu. A jednak za sprawą aktywnego prawoskrzydłowego bramkarz gości musiał się mieć na baczności. W 20 minucie Krystian Stępniowski z trudem interweniował po strzale Michalskiego, a Dawid Gojny wybił sparowaną piłkę na róg. Rajd wzdłuż linii szesnastki rywali Mateusz zakończył płaskim strzałem minimalnie niecelnym. To dopiero pierwszy pełny mecz w tym sezonie.
      
Merveille Fundambu – niesklasyfikowany. Oddał pierwszy strzał meczu. Równie niespodziewany, co niecelny. Po kwadransie wycofany na ławkę, bo gra w dziesiątkę wymagała wzmocnienia defensywy. W Niepołomicach będzie miał więcej sił od kolegów, których mecz z Zagłębiem kosztował sporo.
    
Dominik Kun  – 3. Pracowity, aktywny, widoczny, próbujący dryblingów, grający nie tylko do najbliższego kolegi, czy bezpiecznie do tyłu. Kilka pozytywów da się wyłuskać. Poprawiła się także wymienność pozycji z Bechtem po lewej stronie boiska.
 
Marcin Robak  – 3. Przy kilkunastu kornerach gości w Łodzi musiał wspierać defensywę. Że pomoc kapitana zespołu przy pojedynkach główkowych jest ważna, przekonaliśmy się szybko. Już w 6. minucie po jego próbie wybicia piłka uderzyła w słupek. W 58. minucie po starciu z Robakiem w polu karnym piłka była zagrana ręką przez Dawida Gojnego. Łodzianin nawet nie mógł interweniować w tej kwestii u arbitra, bo miał już żółty kartonik za podobną reklamację decyzji.
    
Michał Grudniewski – 3. Tym razem był dublerem, bo zastąpił wykartkowanego Nowaka na pozycji stopera. Zagrał spokojnie, solidnie, bez ozdobników. Nie stresował się zbytnio tym, że w sezonie 2013/2014 był piłkarzem drugoligowej wtedy drużyny Sosnowca.

Karol Czubak – 4. Cały czas wierzę, że doczekamy się na „Wejście Smoka”. Zapowiedź mieliśmy we wtorek. Trzeba mieć naprawdę sporo talentu i mocną psychikę, by zrobić tak wiele w tak krótkim czasie. Rosły napastnik grał zaledwie 21 minut i ten młodzieżowiec potrafił odważną akcję w polu karnym przekuć w perfekcyjną asystę. Czym w największym stopniu doprowadził do remisu. Co będzie, gdy Karol będzie grał choćby pół meczu? – pyta wielu. Przecież po takiej akcji zasłużył na większe zaufanie.
    
Bartłomiej Poczobut – 3. Znów był dublerem zmieniającym Możdżenia. Grał wiele krócej, a jednak ma taką samą ocenę – mogą mieć wątpliwość niektórzy. To dlatego, że gdy wchodził do gry było 0:1, a gdy mecz się kończył 1:1. Mam szacunek do takiego kryterium pomocniczego stosowanego w NBA.

Daniel Mąka – niesklasyfikowany. Wolimy, gdy ten rutyniarz wchodzi w końcówkach spotkań przy prowadzeniu ekipa RTS, ale jak widać, czasem przydaje się, gdy trzeba utrzymać remis.
 
Patryk Stępiński – niesklasyfikowany. Wszedł na ostatni kwadrans z zadaniem wprowadzenia spokoju przy próbach odzyskania prowadzenia przez gości. To się udało.

Bogusław Kukuć