REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Fundambu nowym idolem widzewiaków
 
Sobota, 19. września 2020, godz. 17:05

Zapowiedź sobotniego meczu ze Stomilem w Łodzi zatytułowałem „Tylko wygrana poprawi nastroje Widzewa”. Pomyliłem się. Nie tylko pierwsze zwycięstwo po powrocie do I ligi ucieszyło tysiące kibiców legendarnego klubu. Niby futbol jest grą zespołową, ale czasem o sukcesie może przesądzić jeden piłkarz. I ten nowy idol wdarł się przebojem w serca łódzkich fanów. Dodał akcjom RTS element brakujący od lat. Czyli widowiskowość.
  
REKLAMA

W czwartej kolejce tym zawodnikiem był Mereville Fundambu, który w 32. minucie zdobył pierwszą w karierze bramkę w polskiej Fortuna I lidze. I to jaką. Strzałem przewrotką z 14 metrów pod poprzeczkę. Ten wyczyn ozdobił wieloma sztuczkami technicznymi i zagraniami, po których rywalom z Olsztyna opadły szczęki, a uradowana widownia oklaskiwała na stojąco rewelacyjnego dwudziestolatka z Demokratycznej Republiki Kongo.

Ostatecznie mecz wygrali widzewiacy 2:0, bo drugiego gola strzelił Marcin Robak, wykorzystując karnego po faulu ma szarżującym prawą stroną Mateuszu Michalskim. Dzięki temu łodzianie wydobyli z ostatniego miejsca i teraz mogą myśleć o odrabianiu strat do czołówki, która wystartowała rewelacyjnie.
 
Gospodarze dominowali od początku, ale mimo optycznej przewagi (72 procent posiadania piłki w pierwszych 20 minutach) nie potrafili zmienić w gole. Pierwszy, łatwy do obrony, strzał zza szesnastki oddał dopiero w 22 minucie Mateusz Możdżeń, który zastąpił odsuniętego zza kartki Bartłomieja Poczobuta. W 32 minucie Patryk Mucha podał głową do Fundambu, który strzelił bramkę kolejki nie tylko w tej lidze.

Ekipa RTS po raz pierwszy w tym sezonie zakończyła mecz „z zerem z tyłu”, co dla beniaminka średnio tracącego po 3 gole w każdej z trzech kolejek, też może był przełomem. Tego faktu jednak bym zbytnio nie przeceniał. Kiedy przegrywający Stomil zaatakował, to jednak stworzył co najmniej trzy dogodne sytuacje bramkowe. Ale goście pudłowali niemiłosiernie i Miłosz Mleczko właściwie nie był poddany poważniejszej próbie. Goście z Olsztyna pozostają nadal jedynym pierwszoligowcem bez strzelonego gola. 

Łodzianie mieli kilka szans na bardziej okazałe zwycięstwo. Tak było choćby w 64 minucie, gdy po szybkiej wymianie podań Kun-Robak-Kun ten ostatni nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. A Dominik miał wyjątkową szansę przypomnieć się kibicom z Olsztyna, bo przecież był kilka sezonów zawodnikiem Stomilu. Do akcji ofensywnych gospodarzy udanie włączał się także Krystian Nowak. Stoper RTS jeszcze nie zdobył ligowego gola po wyleczeniu kontuzji. Ale wkrótce to nastąpi.

Na koniec ciekawostka. Widzew po tym meczu został liderem w rywalizacji klubów z ulicy Piłsudskiego. Bo Stomil w Olszynie ma też siedzibę przy ulicy nazwanej imieniem marszałka. To miły dla łodzian akcent w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej.

Widzew - Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

Gole: Merveille Fundambu 32, Marcin Robak 58 z karnego.

Widzew: Mleczko – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Becht –  Możdżeń (90, Rudol), Mucha – Michalski (73, Mucha), Fundambu (90, Ameyaw), Ojamaa (46 Kun) – Robak (73, Czubak). 

Stomil: Kudrjavcevs – Bucholc (79, Sierant), Szota, Biedrzycki, Byrtek – Staszak (46, Mosakowski), van Huffel, Spychała (69, Lech), Straus, Hinokio (79, Brdak) – Kovalons (46, Carolina).
Żółte kartki: Fundambu, Nowak, Kosakiewicz, Mąka - Mosakowski, Szota.

Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

Bogusław Kukuć