REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Pierwsza pierwszoligowa porażka Widzewa z ŁKS
 
Środa, 16. września 2020, godz. 23:44

W zaległym meczu drugiej kolejki Fortuna I ligi Widzew przegrał z ŁKS 0:2 (0:1). Dodajmy zasłużenie. Ten rezultat sprawił, że spadkowicze z ekstraklasy zostali liderami, a pokonani umocnili się na ostatnim miejscu w tabeli.

Ekipa RTS przystąpiła do środowego meczu z radykalnie zmienionym składem. Wystarczyło podkreślić, że z bloku defensywnego z poprzednich wyjściowych jedenastek od początku zagrał jedynie Łukasz Kosakiewicz. Debiutowali w tej formacji bramkarz Miłosz Mleczko, stoper Michał Grudniewski oraz Filip Becht (dla tego nastolatka był to pierwszy mecz na zapleczu ekstraklasy), Krystian Nowak rozpoczął po raz pierwszy mecz od 5 lat po opuszczeniu Widzewa.
REKLAMA


Ponieważ także druga linia gospodarzy grała w zupełnie zmienionym składzie było jasne, że zgranie było atutem sąsiadów z Alei Unii. Goście grali niej nerwowo, jakby byli pewni, że ekipa RTS popełni błąd. I tak się stało na koniec pierwszego kwadransa Po wolnym, były widzewiak Maksymilian Rozwandowicz strzelił gola głową. To kolejny dowód na to, że mecze przeciw byłym drużynom wyjątkowo mobilizują sportowców. 

Mimo niekorzystnego przebiegu wydarzeń trener Enkeleid Dobi nie dokonał zmian w składzie. Nawet wtedy, gdy w pierwszym kwadransie po przerwie widzewiacy mieli optyczną przewagę i w 57. minucie po dośrodkowaniu Merveille’a Fundambu strzał głową Karola Czubaka nie przyniósł wyrównania. 

Po drugim  golu ŁKS roszady w składzie gospodarzy nie miały już większego znaczenia. Tym bardziej, że w ostatnich 11 minutach (z doliczonym czasie włącznie) widzewiacy grali w osłabieniu po wykluczeniu za drugą żółtą kartkę Bartłomieja Poczobuta.

Mecz bez litości obnażył wszystkie słabości beniaminka. Mimo, że obie strony odnotowały po 3 celne strzały, to jednak ŁKS był zespołem dojrzalszym i po sześciu meczach na zapleczu ekstraklasy pokonał widzewiaków. Była to już piąta z rzędu ligowa porażka Widzewa. Można rzec „Larum grają”. Jak inaczej określić 9 goli straconych bez odpowiedzi? 

Widzew - ŁKS 0-2 (0:1)

Gole: Maksymilian Rozwandowicz 15, Adrian Klimczak 64 min.

Widzew: Mleczko – Kosakiewicz, Grudniewski( 68, Tanżyna), Nowak, Becht (80, Stępiński) – Fundambu (80, Michalski), Mucha, Poczobut, Kun (72, Ojamaa)- Czubak (72, Ameyaw), Robak.

ŁKS: Malarz – Wolski, Dąbrowski, Sobociński, Klimczak – Pirulo (87, Nawotka), Dominguez ( 60, Srnić), Rozwandowicz (65, tosik), Trabka, Ratajczyk (65, Gryszkiewicz) – Corral (87, Sekulski).

Żółte kartki: Poczobut, Nowak, Michalski - Sobociński, Dąbrowski, Pirulo, Klimczak, Wolski. Czerwona kartka: Poczobut (85, za drugą żółtą).

Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów: 5600.

Pozostałe zaległe mecze drugiej kolejki: Stomil Olsztyn - Odra Opole 0:1 i Chrobry Głogów - Radomiak 1:2. 
 

Bogusław Kukuć