REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Dzięki koronawirusowi Widzew podejmuje w środę wicelidera
 
Niedziela, 13. września 2020, godz. 06:57

W trzeciej kolejce Fortuna I ligi rozegrano tylko 8 meczów. Jedyne niedzielne spotkanie w Łęcznej zostało odwołane przez PZPN w związku z potwierdzonym pozytywnym wynikiem testu na obecność wirusa wywołującego COVID-19 u jednego z piłkarzy Arki. Zawodnik gdyńskiego klubu rozpoczął kwarantannę, a reszta zespołu pozostaje w izolacji. Nowy termin wyznaczy Departament Rozgrywek PZPN.

Właśnie odwołany mecz miał być hitem kolejki, gdyż miały się spotykać drużyny z kompletem punktów. Zwycięzca otwierałby tabelę. W tej sytuacji nowym liderem został Bruk Bet, który jest jedynym pierwszoligowcem z trzema zwycięstwami. Tym razem pokonał w Niecieczy GKS Bełchatów 2:0 po golach Słowaka Romana Gergela w 40 i Słowaka Martina Zemana w 90 min.
REKLAMA


Jedynym beniaminkiem bez punktu nadal pozostaje Widzew, który rozpoczął kolejkę czwartkową porażką w Głogowie z Chrobrym 0:3. Po dwóch wyjazdowych meczach ekipa RTS zajmuje ostatnie miejsce. Szansą „sprzedania czerwonej latarni” będą teraz cztery z rzędu mecze na stadionie przy alei Piłsudskiego: zaległy z ŁKS (16 września o godz. 19.10), ze Stomilem Olsztyn (19 września o godz. 12.40), z GKS Jastrzębie (25 września o godz. 19) oraz Zagłębiem Sosnowiec (29 września o godz. 18.10).

Nie dziwi, że piłkarze, trenerzy i kibice Widzewa, z uwagą śledzili transmisję w Polsacie Sport sobotniego meczu przy Alei Unii między najbliższymi rywalami czterokrotnych mistrzów Polski. ŁKS bez problemów wygrał 3:0 ze Stomilem.

Przed przerwą gospodarze wręcz podręcznikowo skontrowali olsztynian. W 36 minucie był to „hiszpański gol” z asystą Samuela Corrala i efektowną „podcinką” Pirulo. W 41 minucie po kornerze gości podwyższyli prowadzenie: Maciej Dąbrowski rajd środkiem zakończył podaniem do Macieja Wolskiego, który dopełnił formalności. Wynik ustalił Corral w 66 min, kierując piłkę do pustej bramki z najbliższej odległości, kiedy piłka minęła pole bramkowe po płaskim podaniu z lewej Adriana Klimczaka.

Przez 69 procent czasu gry gospodarze byli przy piłce, stwarzając mnóstwo okazji bramkowych (m.in. Maksymilian Rozwandowicz strzelił z bliska w poprzeczkę w 47 min, a dwóch goli sędzia nie uznał). O tym, że mecz nie był zupełnie jednostronny świadczy tylko zaskakujący bilans kornerów (6-4 dla Stomilu) oraz wyborna sytuacja szansa na honorową bramkę w 55 minucie, którą zaprzepaścił wysoki Łotysz Nikita Kovajonoks). Spadkowicze z ekstraklasy, prowadzeni nadal Wojciecha Stawowego, po dwóch wygranych, byli przez kilka godzin liderem, z imponującą różnicą goli 7-0. Rezultat z Niecieczy i koronawirus w Arce sprawiły, że Widzew w najbliższym spotkaniu ma podejmować obecnego wicelidera.

Najwyższe zwycięstwo w trzeciej kolejce odniosła Miedź bijąc Resovię aż 4:0. Trzy gole strzelił rzeszowskiemu beniaminkowi Hiszpan Joan Roman w 19,41 i 48 min, a jednego Kamil Zapolnik w 25 min.

Pierwsze zwycięstwo odniósł GKS Tychy, wygrywając 2:0 z Sandecją, choć drużyna trenera Artura Derbina grała w dziesiątkę od 48 min, po czerwonej kartce Karola Szymury.

W Opolu Odra zrehabilitowała się za wpadkę z inauguracji i pokonała 1:0 Zagłębie Sosnowiec. Inna sprawa, że gospodarze grali w mocniejszym składzie m.in. już z Arkadiuszem Piechem oraz debiutantem Dawidem Kortem (były piłkarz Miedzi strzelił zresztą jedynego gola w 58 minucie tego spotkania).
 

Pierwszy punkt wywalczyła Puszcza remisując u siebie bezbramkowo z Koroną. W Niepołomicach gospodarze znów nie potrafili strzelić gola. Dla kielczan był to drugi wyjazdowy remis.

Drużynie GKS Jastrzębie wyraźnie nie służy zastępczy stadion w Wodzisławiu, gdzie przegrała 0:1 z Radomiakiem. Gola dla czwartej drużyny poprzedniego sezonu strzelił w 10 minucie Karol Angielski, który w Pruszkowie zdobył bramkę w meczu z Widzewem.

W sumie była to udana kolejka dla gospodarzy, którzy doznali tylko jednej porażki. Ewenementem był fakt, że w ośmiu rozegranych meczach nie było żadnego spotkania, w którym gole strzelali zarówno gospodarze jak i goście. Niestety wśród tych dziewięciu nieskutecznych drużyn był także Widzew.

Jest jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie. Pierwsze gole dla zwycięzców aż czterech meczów strzelali piłkarze pozyskani tego lata. Tak było w zespole Chrobrego (Słoweniec Jako Kolenc), Odry (Dawid Kort), Radomiaka (Karol Angielski) oraz GKS Tychy (Bartosz Biel). To jakby dowodzi, że transfery były trafione i są trenerzy, którzy śmiało stawiają na nowych zawodników.  
   




 

Bogusław Kukuć