REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Gorzej sezonu nie można zacząć, już 7 goli w siatce Widzewa
 
Czwartek, 10. września 2020, godz. 23:53

Mimo wysokiej przegranej 1:4 z Radomiakiem w pierwszej kolejce trener Widzewa Enkeleid Dobi nie dokonał wielu zmian w wyjściowej jedenastce w meczu z Chrobrym w Głogowie. Kontuzjowanego obrońcę Petara Mikulicia zastąpił Patryk Stępiński, dla którego był to pierwszy występ w barwach RTS po 6-letniej przerwie, a Mateusz Michalski zagrał za Mereville’a Fundambu.

Gospodarze także rozpoczęli mecz z dwoma zmianami w początkowym składzie w stosunku do poprzedniego meczu z Koroną. Debiutował znany Tomasz Cywka pozyskany z Lecha, a od początku zagrał Patryk Bryła, były piłkarz m.in. ŁKS. 
REKLAMA

Obaj szkoleniowcy zaufali rutyniarzom, rozpoczynając mecz z jednym młodzieżowcem. W zespole gospodarzy był to 17-letni bramkarz Kacper Bieszczad, a drużynie gości 19-letni pomocnik Michael Ameyaw. 

O ile w meczu w Pruszkowie ekipa RTS zagrała dobrze w pierwszej połowie i zawiodła po przerwie, o tyle w Głogowie goście byli bezradni w całym spotkaniu. Przegrali aż 0:3 w bezdyskusyjny sposób.

Wielkie znaczenie miało szybko zdobyte prowadzenie gospodarzy. Już w 7. minucie pozostawiony bez opieki 20 metrów od bramki Jaka Kolenc strzelił w środek bramki, a piłka po koźle przeleciała nad leżącym Wojciechem Pawłowskim. To pierwszy gol Słoweńca, który we wrześniu rozpoczął przygodę z polskim futbolem. Kryzys formy bramkarza Widzewa jest czytelny i aż dziw bierze, że już w tym meczu nie dostał szansy występu pozyskany z Lecha Miłosz Mleczko. 

Była szansa na odwrócenie biegu wydarzeń, gdyby w 4 minuty później Michael Ameyaw wykorzystał sytuację sam na sam z Bieszczadem. Lecz po uderzeniu łodzianina piłka minęła minimalnie słupek bramki gospodarzy.

Dla mnie zaskoczeniem był brak zmian w przerwie w zespole gości. Przecież kilku zawodników prezentowało się żenująco słabo. Dopiero drugi gol strzelony także zza pola karnego przez Maksymiliana Banaszewskiego zmusił trenera RTS do korekt w składzie. Decydującą bronią Chrobrego okazały się strzały z dystansu, czyli element futbolu zupełnie obcy dla widzewiaków.

Chaotyczne próby zdobycia kontaktowej bramki przez gości były rozbijane przez spokojnie grających gospodarzy, których nieliczne błędy naprawiał młody bramkarz. W sumie Dobi wymienił 5 piłkarzy. Z grona piątki dublerów najlepiej wypadli Mereville Fundambu oraz Dominik Kun.

Pokaz skuteczności zmienników dał doświadczony Mikołaj Lebedyński, który w doliczonym czasie gry strzelił z ostrego kąta gola. Mimo, że próbował mu przeszkodzić Patryk Stępiński.
 
Aż 7 goli straconych przez Widzew w dwóch meczach z rzędu tuż przed zaległym meczem z ŁKS daje najbliższym rywalom olbrzymią przewagę psychiczną. Czy takim nokaucie klub z Piłsudskiego jest w stanie się podnieść? Będzie to zarazem premiera beniaminka przed własną publicznością. Może ten fakt coś zmieni.
        
Chrobry Głogów – Widzew 3:0 (1:0)

Gole: Jaka Kolenc (7 min), Maksymilian Banaszewski (53 min), Mikołaj Lebedyński (90 min).

Chrobry: Bieszczad – Ilków-Gołąb, Juraszek, Prażnowski,Ratajczak – Bryła (81, Piotrowski), Cywka, Kolenc (69, Ziemann), Mandrysz (88, Michalec), Banaszewski – Kowalczyk (69, Lebedyński) 

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol (66, Nowak), Tanżyna, Stępiński – Ameyaw (69, Czubak), Możdżeń (57, Mucha), Poczobut, Ojamaa (66, Kun) – Michalski (57, Fundambu), Robak
Żółte kartki: Juraszek, Ratajczak, Kolenc - Możdżeń, Stępiński, Poczobut.

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk).
 

Bogusław Kukuć