REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Przypadek czy zdumiewająca prawidłowość w golach reprezentacji Polski
 
Środa, 9. września 2020, godz. 20:01

Piłkarskie reprezentacje Polski rozegrały swoje drugie tegoroczne mecze. Wygrali zarówno seniorzy z Bośnią i Hercegowiną (2:1 w Zenicy) jak i młodzieżowa U-21 z Rosją (1:0 w Łodzi). Oba zwycięstwa otworzyły drogę do prestiżowego utrzymania wybrańców selekcjonera Jerzego Brzęczka w grupie A Ligi Narodów, a kadrze Czesława Michniewicza do awansu do finałów MME U-21 na Węgrzech i w Słowenii w 2021 roku. 

W obydwu tych sukcesach zauważyłem kilka dziwnych prawidłowości i zdumiewających podobieństw. Choćby to, że Polacy grający w zagranicznych klubach wszystkie trzy gole strzelili głową. Pierwsze bramki padły po uderzeniach głową, po kornerach z prawej. Strzelcami byli Kamil Glik (teraz piłkarz Serie A w drużynie beniaminka Benevento) oraz Patryk Dziczek (zawodnik Lazio, wypożyczony do grającej w Serie A Salarnitany). Przed przejściem do Włoch obaj byli piłkarzami Piasta (Glik rozstał się z klubem z Gliwic w 2010 roku, a Dziczek po zdobyciu mistrzostwa kraju w 2019 roku).
REKLAMA

 
Kornery, będące asystami, wykonywali piłkarze grający w Anglii: w Zenicy Kamil Grosicki (West Browich), a w Łodzi Mateusz Bogusz (Leeds United). To nie powinno zaskakiwać, bo w futbolu wyspiarzy rogi wykonywane są precyzyjnie i po nich pada wiele goli.

Zwycięstwo w Zenicy zapewnił także strzałem głową Kamil Grosicki, po dokładnym podaniu z lewej Macieja Rybusa z Loomotiwu Moskwa.  

Kolejne podobieństwo dotyczy stadionu przy ul. Piłsudskiego, gdzie młodzieżówka Michniewicza toczyła wyrównane, zacięte, ale wygrane, dwa mecze podczas obecnych eliminacji. Spotkanie z Serbią (w październiku 2019 roku z udziałem kibiców) jak teraz z Rosją (zamknięte dla publiczności) zakończyły się zwycięstwami 1:0. Decydujące o zwycięstwach gole gospodarze strzelili po przerwie, a dokonali tego zawodnicy zagranicznych klubów (z Serbią Bogusz, a z Rosją Dziczek). Aby było śmieszniej, wśród ukaranych kartkami w meczach z Serbią i Rosją był Robert Gumny (kapitan Polaków ma grać teraz w Bundeslidze w FC Augsburg).

Oczywiście można do tych faktów podejść z uśmiechem, ale także traktować poważnie. Zwłaszcza, gdy przypomnimy, że  udane dla Polaków eliminacjach mistrzostw Europy seniorów biało-czerwoni rozpoczęli od zwycięskich meczów w Wiedniu z Austrią (1:0) oraz w Warszawie z Łotwą (2:0). Wszystkie te trzy bramki padły po strzałach głowami Krzysztofa Piątka, Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika. Innymi słowy w futbol trzeba grać z głową, ale także głową. W polskich ligach również.

Bogusław Kukuć