REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Mieszane odczucia po "kadłubowej" kolejce I ligi
 
Niedziela, 6. września 2020, godz. 18:06

Nie może być pełnej oceny drugiej kolejki zaplecza ekstraklasy, bo 3 mecze pierwszoligowców przełożono na 16 września, w tym łódzki hit Widzew – ŁKS oraz spotkania Chrobry – Radomiak i Stomil – Odra Opole. Poprzestańmy zatem na impresjach po rozegranych sześciu meczach.

Inauguracja I ligi sugerowała przepaść poziomów między poszczególnymi drużynami (dwa wyjazdowe zwycięstwa spadkowiczów z ekstraklasy po 4:0, trzy wygrane różnicą 3 goli i aż 7 zespołów bez zdobytej bramki). Mecze dotąd rozegrane w miniony weekend zmieniają nieco optykę. 
REKLAMA


Nie na tyle, by tytuł naszej zapowiedzi kolejki „Od piątku Arka zostanie samodzielnym liderem I ligi” stał się nieaktualny. Gdynianie otwierają tabelę, ale pierwszy mecz przed własną publicznością nie był taką formalnością jak się wydawało. Spadkowicze z ekstraklasy prowadzili, lecz goście z Niepołomic potwierdzili, że obce boiska ich nie przerażają i wyrównywali po golach Huberta Tomalskiego w 58 i byłego łodzianina Jewhena Radionowa w 77 min. Dopiero trafienie Mateusza Młyńskiego na 11 minut przed końcem przesądziło o wygranej 3:2 faworyta. O tym, że było nerwowo świadczy wykluczenie za drugą żółtą kartkę Juliusza Letniowskiego w 74 min (to pozyskany z Lecha strzelec trzech goli w tym sezonie ligowym oraz dwóch bramek w I rundzie Pucharu Polski).

Dwa zwycięstwa ma już także Bruk Bet. To na pozór skromne wygrane po 1:0, ale z niedawnymi drużynami ekstraklasy (Zagłębiem Sosnowiec i Sandecją). Byli drugoligowcy (np. Adam Radwański czy Kacper Śpiewak) są w Niecieczy jak dotąd zmiennikami. Zwracam uwagę, że były bramkarz Górnika Zabrze Tomasz Loska nie stracił jeszcze gola. Pomaga mu w tym stoper Jonathan de Amo. Ten mierzący 190 cm wzrostu Hiszpan zaczynał przygodę z polskim futbolem w Widzewie w ekstraklasie w sezonie 2013/2014. Obecnie 30-letni obrońca po powrocie do ojczyzny zatęsknił znów za Polską i grał w Miedzi, Stali Mielec oraz teraz w gminie Żabno, gdzie realnie myślą o powrocie do ekstraklasy. Pod wodzą byłego zdobywcy Pucharu UEFA 2009, mistrza Ukrainy, 66-krotnego reprezentanta Polski, teraz trenera Mariusza Lewandowskiego. 

Najbardziej wymyka się spod kategorycznych ocen Korona. Kielecki spadkowicz nie może narzekać na pecha (a robił to po nieuznanym prawidłowym golu w doliczonym czasie w meczu w Głogowie). Przecież w spotkaniu z Chrobrym nie oddał celnego strzału, a gdyby Michał Ilków-Gołąb wykorzystał drugiego karnego w 81 min i nie padł gol samobójczy dla gości, to nie padłby remis 1:1. W sobotę w Kielcach było wprawdzie już w 21. minucie 2:0 dla gospodarzy, lecz goście z Jastrzębia przejęli inicjatywę, dominowali, wyrównali w 81 minucie. W końcówce po karnym byłego bełchatowianina Emile Thiakane kielczanie wygrali 3:2, ale remis byłby bardziej sprawiedliwym odzwierciedleniem wydarzeń. Innymi słowy, zamiast punktu po dwóch kolejkach Korona ma 4 punkty i nie powinna narzekać na los. 

Największą niespodzianką drugiej kolejki było jednak zwycięstwo 1:0 GKS w Bełchatowie nad Miedzią Legnica. Gola zdobył w 55 minucie Łukasz Wroński. To 26-letni pomocnik, wychowanek klubu, z przeszłością w ekstraklasie (37 meczów, 2 gole). Powrócił po występach w Stali Mielec i GKS Katowice. Trapieni problemami finansowymi bełchatowianie już nie mają minusowych punktów i jakby nie patrzeć, są w tabeli nad Widzewem. To tylko jeden z przyczynków, by ekipa RTS zaczęła punktować i pozbyła się jak najszybciej miana drużyny nr 3 okręgu łódzkiego. 

W Sosnowcu w meczu byłych wicemistrzów Polski Zagłębie pokonało GKS Tychy 3:0 (0:0). Długo wydawało się, że poczynaniami gospodarzy rządzą dwaj byli mistrzowie kraju i reprezentanci 33-letni Szymon Pawłowski i 32-letni Patryk Małecki, ale zadecydowali zmiennicy. W 75 min jeden z trzech miejscowych Portugalczyków Goncalo Gregorio wywalczył karnego i sam wykonał jedenastkę, a w 88 min Filip Karbowy zaskoczył Konrada Jałochę płaskim strzałem z 20 metrów. Ten pozyskany z Wigier 22-letni pomocnik podwyższył prowadzenie w doliczonym czasie strzałem z wolnego (rykoszet pomógł). Pokonani są nadal bez strzelonego gola. W GKS był widoczny Łukasz Grzeszczyk, ale najlepiej prezentował się lewy obrońca Krzysztof Wołkowicz.
  
W ostatnim niedzielnym meczu w Łęcznej grały beniaminki. Mistrz II ligi pokonał łatwiej niż w poprzednim sezonie drugoligowym Resovię, wygrywając 2:0 po bramkach Adriana Cierpki w 24 i Bartosza Śpiączki w 55 min. Górnicy z lubelskiego są trzecim zespołem z kompletem 6 punktów po dwóch kolejkach. Pasjonująco zapowiada się mecz w trzeciej kolejce, w której do wicelidera z Łęcznej zawita lider z Gdyni. 

Bogusław Kukuć