REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Ważny test z Rakowem nie tylko dla trzech nowych widzewiaków
 
Piątek, 4. września 2020, godz. 08:08

Właśnie minął miesiąc od kiedy Enkeleid Dobi objął posadę trenera Widzewa. 3 sierpnia przeprowadził pierwszy trening z drużyną. Wcześniej spotkał się z mediami, dając nadzieję, że pion szkoleniowy objął uśmiechnięty, ambitny optymista, głęboko wierzący w szybkie uporanie się z pierwszoligowymi problemami, zaszczycony tym, że dostał szanse odbudowy potęgi legendarnego klubu.

Jednym w wyzwań dla debiutującego na zapleczu trenera RTS było wkomponowanie w zespół nowych piłkarzy, gwarantujących zmianę systemu gry na bardziej ofensywny, dążących do zwycięstwa w każdym meczu. Korekty składu wprowadzano powoli, początkowo testując kandydatów na nowych zawodników.
REKLAMA


Po  pierwszym sparingu 10 sierpnia w Łodzi, wygranym 9:1 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki zrezygnowano z kilku „kandydatów do drużyny”, w tym nawet strzelca dwóch goli stopera Mateusza Bondarenki (gra już w GKS Jastrzębie) oraz zdobywcy bramki Przemysława Banaszaka, który wrócił z wypożyczenia z Łęcznej (już strzela znów gole dla górników z Lubelszczyzny). Z nowych zawodników, którzy są już zgłoszeni do gry w RTS, wystąpił tylko do 32 minuty strzelec jednego z goli Merveille Fundambu oraz w drugiej połowie Michael Ameyaw, powracający z Bytowa po wypożyczeniu.

15 sierpnia w 1/32 finału Pucharu Polski w Skierniewicach zwyciężył tamtejszą Unię 4:0, choć jeszcze nie grał np. kapitan Marcin Robak. W tym meczu z trzecioligowcem po raz pierwszy wystąpił tylko od 63 minuty pomocnik Patryk Mucha. Debiutantami trudno nazwać wspominanego Ameyawa (grał od 57 minuty) oraz powracającego do klubu po 5 latach Krystiana Nowaka (wielomiesięczny rekonwalescent wystąpił w ostatnim kwadransie i nawet strzelił gola).

22 sierpnia sparing rozegrano w Opalenicy po krótkim zgrupowaniu "integracyjnym". Łodzianie wygrali 3:1 z pierwszoligowym GKS Tychy. Obok Robaka gole strzelili także Fundambu (grał do przerwy) oraz debiutant, pozyskany z Bytovii, Karol Czubak (wystąpił w drugiej połowie). Z zawodników, z widzewską przeszłością, wystąpili wtedy: Ameyaw (grał drugą połowę), Nowak (wystąpił od 62 min), a także kolejny powracający, tym razem po rocznej przerwie na grę w Radomiaku, Mateusz Michalski ( grał drugą połowę). Pierwszy raz w koszulce Widzewa zagrał Chorwat Petar Mikulić oraz Dominik Kun (obaj od 46 do 90 min).

W pierwszej kolejce I ligi w Pruszkowie Widzew przegrał 1:4 z Radomiakiem, mimo prowadzenia do przerwy po bramce Marcina Robaka. Z pozyskanych latem piłkarzy cały mecz zagrał tylko na lewej obronie Mikulić. W wyjściowej jedenastce znalazł się także Ameyaw (do 64 min) oraz Fundambu (do 69 min). Zmiennikami byli kolejni „nowi” : Czubak i Kun (obaj od 64 min) oraz Michalski (od 67 min) i Mucha (od 69 min).

Jak widać dla widzewiaków, w tym trenera, był to przegrany pierwszoligowy debiut w RTS. Nadzieję na lepszy pierwszy występ mają kolejni nowi zawodnicy. Tak się złożyło, że cała trójka gra w formacji defensywnej. Obrona łodzian po przerwie w Pruszkowie zawiodła (delikatne określenie) i można się spodziewać korekt w składzie.

Dlatego ważny będzie zamknięty mecz kontrolny, który Widzew rozegra w sobotę o godz. 11 pod Częstochową z Rakowem. Zespół trenera Marka Papszuna pewnie utrzymał się w ekstraklasie, choć beniaminek jako gospodarz rozgrywał mecze w Bełchatowie. W dwóch kolejkach rozpoczętego sezonu strzelił aż 4 gole rutynowanym, znanym bramkarzom Arturowi Borucowi z Legii oraz Duszanowi Kuciakowi z Lechii.
 
To by znaczyło, że bramkarzy Widzewa w sobotę czeka trudny test. Przekonamy się zapewne jak go zda 20-letni Miłosz Mleczko, wypożyczony z Lecha, były bramkarz reprezentacji młodzieżowej, ograny w I lidze w barwach Puszczy. Po raz pierwszy w obronie RTS zagra chyba 27-letni Michał Grudniewski, który zaczynał karierę w stolicy. To mierzący 188 cm wzrostu stoper, który pomógł w poprzednim sezonie Radomiakowi wywalczyć czwartą lokatę w I lidze.

Ostatni z tej trójki dołączył do grupy „powracających” do Widzewa. To 25-letni Patryk Stępiński, łodzianin z urodzenia, który po przejściu z UKS SMS Łódź do Widzewa rozegrał w klubie z al. Piłsudskiego 23 mecze w ekstraklasie i 3 na jej zapleczu. M.in. razem z Krystianem Nowakiem grali w ostatnim zwycięskim meczu ekstraklasy Widzewa w Łodzi (z Piastem 2:1). Przed 6 laty odszedł do Wisły Płock, pomagając Nafciarzom w awansie i w tym klubie zaliczył 56 spotkań w ekstraklasie. W poprzednim sezonie miał udział w kolejnym awansie do ekstraklasy. Tym razem Warty Poznań.

Choć grywał na boku obrony i był wtedy nastolatkiem, to pamiętam jak został piłkarzem meczu z Górnikiem Zabrze w Łodzi i wtedy europosłanka Joanna Skrzydlewska (teraz wiceprezydent Łodzi) nagrodziła Patryka zegarkiem z logo Ligi Mistrzów, co było sympatycznym zwyczajem w ostatnim sezonie występów RTS w ekstraklasie. Z obecnych zawodników Stępiński zna się także z Sebastianem Rudolem. Przecież grali obok siebie w mistrzostwach Europy do lat 17 w Słowenii w 2012 roku, skąd reprezentacja Polski wróciła z brązowym medalem.

W sobotnim sparingu z Rakowem nie wystąpi Henrik Ojamaa, powołany do reprezentacji Estonii na mecz Ligi Narodów z Gruzją (5 września w Tallinie).

Na zakończenie podrzucam problem do przemyśleń dla całego sztabu szkoleniowego Widzewa. Co sprawia, że we wszystkich 4 sierpniowych meczach (2 sparingi, Puchar Polski oraz I liga) ekipa RTS wygrała do przerwy (z bilansem goli 13-0 !), a po przerwie łączny dorobek bramkowy łodzian to 4-6? Bez szybkiego rozwikłania tej kwestii awans do ścisłej czołówki I ligi nie będzie możliwy.

Bogusław Kukuć