REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Rewolucje kadrowe u spadkowiczów z ekstraklasy (1)
 
Wtorek, 4. sierpnia 2020, godz. 11:15

Nie grajmy mądrali. Po wejściu na zaplecze ekstraklasy Widzewa sympatycy tego klubu powinni uczyć się specyfiki pierwszoligowej rzeczywistości. Nie tylko dlatego, że są to nowe realia dla RTS. Przecież łódzki beniaminek występował na tym szczeblu ostatnio w sezonie 2014/2015 i z obecnych pierwszoligowców grał wtedy tylko z siedmioma klubami (Termaliką, Stomilem, Arką, Chrobrym, Miedzią, Sandecją oraz GKS Tychy). 

Określenie „grał” jest zresztą przesadne. Tonący w długach klub był na  dnie kryzysu i zmierzał ku likwidacji. Całą rundę rewanżową występował w Byczynie, a nawet oddał walkowerem dwa mecze finalizując „epokę Cacka”. 
REKLAMA


Teraz ma być to odwrotny kierunek, którego efektem ma być powrót legendarnego klubu do ekstraklasy. Kiedy? Nie można wykluczyć, że już w rozpoczynających się w ostatni weekend sierpnia rozgrywkach. Ale to nie będzie takie proste, jak się wielu wydaje. Jednym z najtrudniejszych wyzwań będzie rywalizacja ze spadkowiczami w ekstraklasy.

Od tego grona zacznijmy opis zmian wśród konkurentów Widzewa. O tym, że można wyjść zwycięsko z walki ze spadkowiczami świadczy fakt, że powrót do grona najlepszych nie udał się do dziś zdegradowanym w 2019 roku (Miedź i Zagłębie Sosnowiec), w 2018 (Bruk Bet i Sandecja), w 2017 (Łęczna i Ruch). Dopiero spadkowicze z 2016 roku grają obecnie w najwyższej klasie rozgrywkowej (Górnik Zabrze i Podbeskidzie).

Pierwszym klubem, który spadł w minionym sezonie jest ŁKS. Sąsiedzi z Al. Unii są jedynym byłym mistrzem kraju z trójki spadkowiczów. Jak widać tytuły nie chronią przed nieszczęściem, co warto przypomnieć także widzewiakom. Beniaminek od początku nie dawał rady i skończył rozgrywki z aż 25 porażkami. Najcenniejszym osiągnięciem był komplet 6 punktów z Cracovią, zdobywcą Pucharu Polski. Poddanie się było widoczne zwłaszcza po transferze Daniela Ramireza (Hiszpan pomógł Lechowi wywalczyć wicemistrzostwo) oraz majowej zamianie trenera Kazimierza Moskala na Wojciecha Stawowego. W końcówce priorytetem było już ciułanie punktów w klasyfikacji Pro Junior System (trzecia lokata za Legią i Lechem), co było zastrzykiem finansowym.

Od 3 sierpnia 27 piłkarzy ŁKS przebywa na zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej. W tym gronie są nowi: Jakub Tosik (najbardziej znany z Zagłębia Lubin), Kolekukwu Ibe-Torti, Marcel Wszołek, Piotr Grzymkiewicz oraz Maciej Dampc, który wrócił z GKS Katowice z wypożyczenia. Nie ma Ricarda Guimy. Prezesa Tomasza Salskiego cieszy tempo kończenia budowy stadionu. 

Korona Kielce spadła po jedenastu latach gry w ekstraklasie, choć w tym roku np. dwukrotnie pokonała ŁKS. Zamiana Mirosława Smyły na powracającego na Arena Kielce Macieja Bartoszka nastąpiła na początku marca, a więc przed długą przerwą z powodu pandemii. Nie da się ukryć chaosu w zarządzaniu klubem. 

Widać pewną tendencję do „polonizacji” kadry, choć np. przedłużono o rok kontrakt 33-letniemu pomocnikowi Nigeryjczykowi Longinusowi Uwakwe. Odchodzi Michał Papadopoulos, Petteri Forsell (Fin był zapewne najlepszym wykonawcą wolnych w całej lidze), Ognien Gnatić, Adrian Kovacević, Michael Gardawski, Andres Lioi i Jakub Żubrowski. Ostatnią stratą jest przejście Marcina Cebuli do Rakowa. Trenowało ostatnio 22 zawodników, w tym Paweł Sokół (z Elany), Maciej Firlej (z Pogoni Siedlce) oraz wracający z wypożyczenia widoczny na zdjęciu Kornel Kordas (na tego młodzieżowca uparcie stawiał Marcin Kaczmarek, były trener Widzewa). W pierwszym sparingu Korona przegrała w Warcie z Rakowem 0:5, choć w kieleckim zespole grali m.in. Mateusz Cetnarski i Krzysztof Kiercz.

Jako ostatnia marzenia o utrzymaniu się w ekstraklasie rozwiała Arka, która grała na najwyższym szczeblu cztery kolejce sezony, nie zajmując wyższej lokaty niż dwunasta. Po zawirowaniach właścicielskich rządy przejął tam były dziennikarz Jarosław Kołakowski, od lat menedżer (mimo zaabsorbowania transferami m.in. Kamila Glika , Szymona Żurkowskiego czy Przemysława Płachety). Od 1 lipca powierzył stanowisko prezesa synowi Michałowi. Nastąpiła normalizacja stosunków z władzami Gdyni.

Symbolem zmian kadrowych w zespole z Gdyni jest odejście dwóch jakby „symboli klubowych” łotewskiego bramkarza Pavelsa Steinborsa (do Jagiellonii) oraz Michała Nalepy. Zatrudniony od maja Ireneusz Mamrot podczas zgrupowania w Gniewinie nie ma już także Mario Vejinovicia czy Damiana Zbozienia. Przedłużyli kontrakty: Adam Danch i Markus Vinicius. Nowymi zawodnikami są Szymon Drewniak (z Chrobrego Głogów), Łukasz Soszyński (z Zagłębia Lubin), Mikołaj Łobojko (19-letni pomocnik Ruchu Radzionków) oraz Artur Siemiaszko, który zawarł 3-letni kontrakt (23-letni napastnik Stomilu).
 

Bogusław Kukuć