REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Po efektownym 3:0 Widzew znów liderem II ligi
 
Środa, 15. lipca 2020, godz. 22:44

W przedostatnim meczu 32. kolejki II ligi Widzew wygrał 3:0 w Łodzi ze Stalą Stalowa Wola, co pozwoliło łodzianom powrócić na pozycję lidera tabeli. 

Trzybramkowa różnica nie w pełni oddaje przewagę gospodarzy, którzy dominowali zdecydowanie w całym spotkaniu. Było to czwarte tegoroczne zwycięstwo ekipy RTS, ale pierwsze tak wysokie, efektowne i łatwe. To miła niespodzianka po serialu 4 meczów widzewiaków bez wygranej.
REKLAMA


Drużyna trenera Marcina Kaczmarka widowiskowo przypomniała, że jest nadal najskuteczniejszym zespołem na tym szczeblu rozgrywek, bo zdobyła już 65 bramek i wiele wskazuje na to, że nie da się wyprzedzić do końca sezonu zasadniczego (druga pod tym względem Gieksa ma strzelonych 9 goli mniej). 

Duże znaczenie miał fakt, że łodzianie objęli prowadzenie już w 10. minucie. Henrik Ojamaa powalczył o górną piłkę z Szymonem Jaroszem, który główkował w stronę własnej bramki i zaliczył widowiskową „asystę” przy strzale Marcina Robaka, który szybkim wolejem nie dał szans bramkarzowi. Kapitan łodzian w niedzielnym meczu w Katowicach nie wykorzystał kilku bramkowych szans i udowodnił szybko, że jest profesjonalistą i na rehabilitację nie czekaliśmy długo. 

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Robak znów przypomniał, że jest bezwzględnym „kilerem”. Najpierw wywalczył dwukrotnie piłkę na własnej połowie i zainicjował kontrę „czterech na trzech”. Podanie Estończyka trafiło na głowę Konrada Gutowskiego. Do odbitej od poprzeczki piłki dopadł Robak, strzelając swojego drugiego gola w tym meczu. Umocnił się tym samym na pozycji wicelidera strzelców.

Na oklaski zasłużył także Adam Radwański, który w 37 minucie silnym strzałem w górny róg przy bliższym słupku sfinalizował kolejny płynny atak gospodarzy i wynik 2:0 potwierdził przewagę faworytów. 

O ile po wznowieniu rozgrywek z trudem wyłuskiwaliśmy w Widzewie zawodników, którzy najmniej zawiedli, o tyle wreszcie były problemy z wyborem słabeuszy. Widzew potwierdził, że najgorsze ma za sobą. Chcieli walczyć i wygrać wszyscy.

Także formacja defensywna grała pewnie i po raz pierwszy w tym roku w Łodzi zakończyła mecz bez straty gola. Trener nawet mógł sobie pozwolić na debiut 18-letniego Filipa Bechta, który zmienił w końcówce Kornela Kordasa na lewej obronie. 

Wygrana łodzian sprawiła, że pokonani zepchnięci zostali pod spadkową kreskę i w przedostatniej kolejce muszą walczyć o uniknięcie degradacji w Stalowej Woli z GKS Katowice. Może więc to środowe 3:0 traktować jako „dwa w jednym”. 

Widzew, po odzyskaniu pozycji lidera, zagra w niedzielę o godz. 13.05 w Rzeszowie z Resovią, która w ostatnim środowym meczu zremisowała w Toruniu z Elaną 2:2. Najbliższy rywal łodzian nie wygrał meczu od czasu wznowienia rozgrywek. Oczekiwania na udany rewanż za pechową porażkę w Łodzi są więc realne.  

Widzew – Stal Stalowa Wola 3:0 (3:0)

Gole: Marcin Robak 10, 40, Adam Radwański 37 min. 

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol, Tanżyna, Kordas (90 Becht) – Poczobut, Możdżeń – Ojamaa (65, Mąka), Radwański (72, Wolsztyński), Gutowski (77, Prochownik) – Robak. 

Stal: Pietrzkiewicz – Sobotka (46, Waszkiewicz), Mroziński, Witasik, Jarosz – Zmorzyński, Jopek, Stelmach (46, Kiercz), Chromiński (46, Płonka) – Śpiewak, Fidziukiewicz (67, Ciepiela) 

Żółte kartki: Możdżeń – Witasik, Fidziukiewicz, Mroziński.
Sędziował: Paweł Horożaniecki (Żary).
Widzów: 4502. 

Bogusław Kukuć