REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Niech wreszcie Widzew przypomni, że to finisz batalii o I ligę
 
Środa, 15. lipca 2020, godz. 08:55

W przedostatnim meczu środowej kolejki II ligi o godz. 19.10 na stadionie przy al. Piłsudskiego Widzew (56 pkt) podejmuje Stal ze Stalowej Woli (43 pkt). Gospodarze są wiceliderem i mają 13-punktową przewagę nad dwunastymi w tabeli gośćmi, co sugeruje jakby faworyta łódzkiego spotkania.

Fakty jakby nakazują ostrożność tego typu horoskopów. Przecież po wznowieniu rozgrywek, po długiej przerwie spowodowanej pandemią, czołowa czwórka drużyn, które w ubiegłym roku wypracowały sobie znaczącą przewagę nad „peletonem”, gra znacznie poniżej oczekiwań. Dotyczy to także łodzian, którzy po 30. kolejce stracili miano lidera. Faworyt rozgrywek nie potrafił wygrać żadnego z czterech meczów z rzędu, co kontrastuje z rezultatami Stalówki, która przyjeżdża do Łodzi po trzech kolejnych zwycięstwach (z rezerwami Lecha 2:1, z Polkowicami 3:0 i Elaną 5:1). 
REKLAMA


Najmłodszym kibicom przypominamy, że dziś zagrają kluby z przeszłością w ekstraklasie. Stal najwyżej była sklasyfikowana na trzynastym miejscu w sezonie 1993/94. Z 8 meczów na tym szczeblu Widzew wygrał aż sześć i dwa bezbramkowo zremisował. 

Na zapleczu ekstraklasy 1990/91 Stal awansowała bezpośrednio z pierwszego miejsca – 49 pkt razem z Widzewem – 48 pkt. Trzecia  była Jagiellonia – 48, czwarta Miedź – 48 pkt (obie baraże), piąty Stilon, a szósty Raków – 43 pkt. Nie liczyły się Pogoń Szczecin, Lechia Gdańsk czy Korona Kielce. W Łodzi było 1:0 dla RTS, a w Stalowej Woli 0:0. Kiedy łodzianie wygrywali pierwszą ligę sezonu 2008/09 w Łodzi zwyciężyli 2:1 i w Stalowej Woli było 0:0, a w następnym sezonie  łodzianie wygrali dwukrotnie 3:0 i 1:0. 

Stal dała się we znaki widzewiakom w poprzednim sezonie drugoligowym. Była jedynym zespołem, któremu łodzianie nie strzelili gola w dwumeczu. W Boguchwale rywale jako pierwsi pokonali łódzkiego beniaminka i to aż 3:0, a w Łodzi wywalczyli bezbramkowy remis. W obecnych rozgrywkach Stal wobec generalnej modernizacji stadionu w Stalowej Woli jesienią nadal grała w Boguchwale i tam 26 października Widzew wygrał 1:0. Nic tego nie zapowiadało. Przesądził dopiero gol w 88 min. Rafała Wolsztyńskiego (na zdjęciu), który został wprowadzony do gry 6 minut wcześniej. 

Od wiosny Stal jako gospodarz korzysta z nowoczesnego Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej, efektownie odrabiając jesienne straty. W tym roku zdobyła 21 punktów (więcej o 2 pkt wywalczyła tylko Skra), strzelając aż 20 goli i tracąc zaledwie 9 (najmniej w II lidze). Ma już 3 punkty przewagi nad strefą spadkową i po występie w Łodzi gra oba mecze u siebie z GKS Katowice oraz Pogonią Siedlce. 

Po istnej karuzeli trenerskiej od 26 sierpnia zielono-czarnych prowadzi 36-letni Szymon Szydełko. Wyjazdami Stali nie ma co straszyć, bo długo grała poza Stalową Wolą wszystkie mecze. Na boiskach rywali zwyciężyła 6 razy. Wygrała podobnie jak łodzianie w Łęcznej (2:1), w Krakowie (3:1), w Wejherowie (3:2) i Legionowie (1:0), ale goście potrafili pokonać 1:0 silną wtedy Olimpię w Elblągu czy Pogoń 2:1 w Siedlcach, gdzie jednak Widzew przegrał. Nawet w Częstochowie goście nie musieli się wstydzić, bo tam zremisowali 0:0.

Gole dla Stali strzeliło aż 16 piłkarzy. Najwięcej Michał Fidziukiewicz – 10. Ten mierzący 186 cm wzrostu były napastnik Jagiellonii, Zagłębia Sosnowiec, GKS Tychy, Olimpii miałby dorobek bramkowy większy, lecz nie wykorzystał karnych w dwóch minionych kolejkach. Po 7 goli strzelili Robert Dadok (odszedł zimą do Stali Mielec) oraz Kacper Śpiewak. Ten ostatni dwudziestolatek był w Jedenastce 31. kolejki „Piłki Nożnej” razem z Piotrem Mrozińskim, który jest teraz filarem defensywy Stali, ale był piłkarzem RTS w latach 2011-2015. Były mieszkaniec bloku koło stadionu przy Piłsudskiego strzelił w tym sezonie 2 gole.

Śpiewak jest od wznowienia rywalizacji po długiej przerwie objawieniem rozgrywek. Mierzący 186 cm młodzieżowiec od 3 czerwca strzelił wszystkie 7 goli w ostatniej pół godzinie meczów, w tym aż 4 bramki zdobył w 90 minucie i przedłużonym czasie gry np. przesądzając o wygranej na boisku aktualnego lidera w Łęcznej. Drugim groźnym młodzieżowcem jest wypożyczony z Legii 19-letni Bartłomiej Ciepiela, strzelec 3 goli.

W tym roku Widzew w Łodzi zawodzi. Wygrał zaledwie jeden mecz (3:2 z rezerwami Lecha i to w sytuacji, gdy beniaminek prowadził 2:0). Szanse korekty tej wstydliwej statystyki są już tylko dwie: w dzisiejszym meczu ze Stalą oraz w ostatniej kolejce ze Zniczem.

Cały czas wierzymy, że łodzian stać na utrzymanie miejsca w czołowej dwójce i nie będą musieli grać baraży o I ligę. Mimo, że sąsiedzi w tabeli też nie błyszczą formą, to jednak bez powrotu na ścieżkę zwycięstw występy ekipy RTS w najbliższym sezonie na zapleczu ekstraklasy stają się mało realne. Gospodarzom przypominamy, że to już finisz batalii o I ligę i faworyt nie może zawstydzać tysięcy sympatyków kolejną wpadką. Pokażcie wreszcie, że czas bezradności w Widzewie już się skończył.

W ekipie łodzian nie może wystąpić pauzujący za kartki Marcel Gąsior, którego zastąpi w wyjściowej jedenastce zapewne Mateusz Możdżeń.

Bogusław Kukuć