REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po porażce w Siedlcach
 
Poniedziałek, 6. lipca 2020, godz. 08:18

Po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach II ligi gospodarze wygrali aż 8 meczów. Dawniej nie było to możliwe, bo jako goście występowały tak solidne drużyny jak choćby Widzew, Gieksa, Łęczna, Olimpia Elbląg, Resovia, Garbarnia, a nawet Znicz, Stalówka, Błękitni czy rezerwy Lecha. Po długiej przerwie spowodowanej pandemią poziom się wyrównał i każdy może wygrać z każdym.

Czasem rażący regres formy da się wytłumaczyć. Zilustrować to można przykładem Olimpii Elbląg, której prezes dokonał rewolucji kadrowej w sztabie szkoleniowym oraz w kadrze zawodników, rezygnując z gry o awans. Np. w Łęcznej w niedzielę w drużynie Olimpii wystąpiło 4 dwudziestolatków, 6 dziewiętnastolatków oraz jeden szesnastolatek.
REKLAMA


W większości klubów cele się nie zmieniły. Choćby w Widzewie, gdzie sztaby decyzyjne są te same, kadra oparta na tych samych piłkarzach, którzy wywalczyli znaczącą przewagę nad peletonem. A jednak po wznowieniu rozgrywek w 8 meczach łodzianie tylko wymęczyli dwa zwycięstwa, dwukrotnie remisowali i 4 razy przegrali z drużynami zagrożonymi spadkiem, a nawet u siebie ze zdegradowaną Legionovią. Nie dziwi, że ekipa RTS nie jest już liderem.

Wojciech Pawłowski – 1. To jedyny piłkarz RTS, który w tym roku rozegrał wszystkie pełne mecze. W Siedlcach miał 5 groźnych strzałów i wpuścił 3 gole. Kilka miesięcy temu uchodził za wzór solidności, a w tym roku łodzianie stracili 18 bramek i tylko bramkarz Gryfa wyjmował piłkę z siatki częściej, bo 32 razy.

Łukasz Kosakiewicz – 1. Nie robi postępów w defensywie. Noty miał dawniej podwyższane choćby za lepsze średnie oceny drużyny po zwycięstwach czy za asysty po wolnych oraz kornerach. W niedzielę tych plusów zabrakło.
             
Sebastian Rudol – 2. To dopiero piąty mecz w tym roku tego obrońcy. Niestety zakończony drugą porażką z jego udziałem. Ale mimo wszystko uważam, że ten stoper wnosi więcej do widzewskiej defensywy niż leczący kontuzję Hubert Wołąkiewicz. Może w Katowicach Rudol przypomni, że grał już w Widzewie w sześciu meczach „na zero z tyłu”. 
           
Daniel Tanżyna  – 2. Widać, że lider formacji defensywnej RTS jest poddenerwowany słabszymi niż dotąd wynikami, sytuacją w tabeli, ilością traconych goli i krytyką poczynań łódzkiej obrony. Przewaga warunków fizycznych, ogrania, zniknęła. Młodzież, którą rywale wprowadzają chętniej do gry niż łodzianie, jest szybsza, wyższa, dynamiczna, skoczna. W Siedlcach potwierdził to wyrównujący gol Repki po kornerze. Zdesperowany stoper w końcówce już starał się wspierać atak.
  
Kornel Kordas – 1. Jaki jest sens ogrywania tego młodzieżowca wracającego wypożyczenia do Korony? Przecież kielczanie mogą być poważnym konkurentem, o ile w następnym sezonie łodzianie zagrają na zapleczu ekstraklasy. Oczywiście gdyby Kordas pomagał w grze o I ligę, to dałoby się tłumaczyć decyzję trenera. Ale czy pomaga? 

Henrik Ojamaa – 3. Po raz pierwszy od transferu do Widzewa Estończyk pracował na najwyższą notę. Do przerwy był bodaj najlepszym piłkarzem meczu w Siedlcach. Nie tylko ze względu na pierwszego gola, jakiego strzelił dla łódzkiego klubu. Imponował aktywnością, szybkością, zaangażowaniem. Niestety w drugiej połowie dostroił się do słabo grających kolegów. 

Mateusz Możdżeń – 1. Gdyby spytano mnie o największe zaskoczenie w Widzewie w sezonie 2019/2020, to wskazałbym regres formy Możdżenia. Oczywiście słabszy jeden mecz przytrafia się nawet gwiazdom światowym, ale przecież jeszcze początek wiosny zapowiadał, że forma Mateusza będzie rosła, a tymczasem oglądamy długotrwałą niemoc.

Marcel Gąsior – 2. Brakowało w drugiej linii łodzian pauzujących za kartki, ale w pierwszej połowie zastępujący ich Gąsior pokazał się z dobrej strony. W 14 minucie był bliski zdobycia prowadzenia. Finalizował składną akcję ofensywną gości i piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka. 
    
Konrad Gutowski – 2. W Łodzi strzelił Pogoni dwa gole. Początek meczu zapowiadał, że może poprawić ten bilans. Miał spory udział w tym, że do przerwy widzewska pomoc spisywała się lepiej niż w środowym meczu z Elaną. 

Rafał Wolsztyński – 3. Walczył najdłużej z widzewiaków. Przy golu łodzian jego główka otworzyła drogę do bramki Marcinowi Robakowi. Starał się rozerwać obronny rygiel gospodarzy. W 67 min odważnym rajdem środkiem minął aż 3 rywali i był bliski odzyskania prowadzenia przez gości.

Marcin Robak – 3. Nadal do obu napastników nie docierają  żadne ciekawsze prostopadłe podania. Te najczęściej kreował Radwański, który w niedzielę musiał pauzować za kartki. Brak strzałów z drugiej linii powoduje, że cała uwaga rywali w defensywie skupia się na pilnowaniu głównie Robaka. Kapitan łodzian mimo to zdobył się na świetną asystę przy golu Estończyka. Przy licznych kornerach gospodarzy musiał się cofać do własnej szesnastki, gdyż specjalistów od wygrywania pojedynków główkowych w Widzewie brakuje.

Daniel Mąka - 1. Trener Pogoni Bartosz Tarachulski wykorzystał wszystkie możliwe zmiany. O zwycięskim rewanżu z Widzewem zadecydowali dwaj zmiennicy Marcin Kozłowski II oraz Marcin Firlej, którzy strzelili drugiego i trzeciego gola dla gospodarzy. W upale szkoleniowiec łodzian w samej końcówce skorzystał tylko z dwóch dublerów. 

Łukasz Turzyniecki – niesklasyfkowany. Grał zbyt krótko. Decyzja o zamianie skrajnych obrońców przy prowadzeniu rywali 2:1 trochę mnie dziwiła. 

Bogusław Kukuć