REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
W Siedlcach też kompromitacja łodzian
 
Niedziela, 5. lipca 2020, godz. 21:05

Po 30.kolejce Widzew stracił pozycję lidera II ligi, którą zajmował od 24 listopada ubiegłego roku. To nie może dziwić, bo po wznowieniu rozgrywek łodzianie doznali czwartej porażki. Tym razem w Siedlcach, gdzie broniąca się przed spadkiem Pogoń pokonała następców czterokrotnych mistrzów Polski 3:1, udanie rewanżując się za przegraną 3:7 w Łodzi.

Jak widać nie ma większego znaczenia nawet fakt, jak widzewiacy zaczynają mecz. Przecież w środowym meczu w roli gospodarzy też prowadzili 1:0 i pozwolili Elanie na wyrównanie. Z Pogonią do przerwy wydawało się, że drużyna trenera Marcina Kaczmarka zdoła nawet powrócić na pierwsze miejsce, na które „chwilowo” wskoczyła Łęczna.
REKLAMA


Tym potężniejsze było rozczarowanie drugą połową, w której gospodarze przejęli inicjatywę, grali skuteczniej, mądrzej i z całą bezwzględnością obnażyli wszystkie mankamenty łodzian. Pogoń wygrała zasłużenie, wyraźnie dominując w końcówce. Widzew spadł na drugie miejsce i ma już tylko punkt przewagi nad Gieksą, z którą gra w niedzielę w Katowicach. W takiej dyspozycji, jaką zaprezentował w Siedlcach, nie ma szans na utrzymanie tej kluczowej lokaty.

Mecz zaczął się obiecująco dla gości. Już pierwszy korner łodzian w 12 minucie mógł przynieść prowadzenie, ale bramkarz Rafał Misztal instynktownie odbił piłkę. W dwie minuty później pod składnym ataku gości piłka odbiła się od słupka po strzale Marcela Gąsiora.

W 18 minucie pojedynek kapitanów przyniósł prowadzenie Widzewowi. Marcin Robak znalazł się w sytuacji sam na sam z wybiegającym z bramki Misztalem i podał do nadbiegającego Henrika Ojamy (na zdjęciu). Estończyk silnym strzałem pod poprzeczkę zdobył pierwszą bramkę po zimowym transferze do RTS. Gol zrobił wrażenie na gospodarzach, którzy oddali pierwszy groźny strzał dopiero w 34 min, ale Wojciech Pawłowski zdołał wybić piłkę.  

Po przerwie obraz gry uległ radykalnej zmianie. Po szóstym rogu gospodarze wyrównali po strzale głową z bliska mierzącego 188 cm wzrostu młodzieżowca Oskara Repki.  Ataki Pogoni były groźniejsze i w zasadzie tylko rajd środkiem Rafała Wolsztyńskiego w 67 min mógł zakończyć się golem dla gości. 

5 minut przed końcem Pawłowski dał się zaskoczyć strzałem z 16 metrów dublera Marcina Kozłowskiego II. Gospodarze już nie oddali prowadzenia. W doliczonym czasie karnego wykorzystał Maciej Firlej.
 
Taktyka gości w końcówce polegała na dośrodkowaniach na głowę przesuniętego do ataku Daniela Tanżyny. Choć stoper łodzian wygrał kilka pojedynków o górne piłki, to nie stwarzało okazji bramkowych. Aż dziw bierze, że trener Kaczmarek dokonał w takim spotkaniu tylko dwóch zmian. Drużyna zawiodła pod względem kondycyjnym i wolicjonalnym.

Niedawny faworyt nr 1 rozgrywek ma już ogółem 7 przegranych i wyłonienie najbardziej kompromitującej porażki staje się trudnym zadaniem. Wpadka w Siedlcach w takiej fazie rywalizacji plasuje się wysoko i jest symbolem bezradności. 

Pogoń Siedlce – Widzew 3:1 (0:1) 

Gole: Oskar Repka w 56, Marcin Kozłowski II w 84, Maciej Firlej z karnego w 90 min – Henrik Ojamaa 18 min.

Pogoń: Misztal – Sadzawicki, Ocenas, Wełna, Olszewski – Wojtuszek (90 Balicki), Margol, Repka, Marciniec (52, Kozłowski II), Mójta (87, Więdłocha) – Walków (67, Firlej).  

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz (87, Turzyniecki), Rudol, Tanżyna, Kordas – Ojamaa (76, Mąka), Gąsior, Możdżeń, Gutowski – Wolsztyński, Robak. 

Żółte kartki: Margol, Marciniec, Olszewski, Wełna – Wolsztyński, Gąsior, Możdżeń.

Sędziował: Piotr Idzik (Poznań). 

Bogusław Kukuć