REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 182
2 mario74... 170
3 wiesia 169
4 conrado... 162
5 Jazz_1910 162
6 przemyk79 161
7 robert77u 158
8 siwy071910 157
9 wirgiliusz 156
10 magi 152
REKLAMA
 
Reaktywacja bardzo cieszy, poziom niestety martwi
 
Poniedziałek, 1. czerwca 2020, godz. 07:23

Od piątku do niedzieli piłkarze PKO Ekstraklasy rozegrali 27.kolejkę, pierwszą po długiej przerwie spowodowaną pandemią. Reaktywacja bardzo cieszy, mimo że mecze do 19 czerwca mecze są rozgrywane bez udziału publiczności. Niestety. Z poziomem jest gorzej.

Na tle poczynań Bundesligi, a nawet jej zaplecza (brawa dla telewizji Eleven) powrót do gry czołówki polskich klubów wypadł słabo i momentami był żenujący. Nawet dla oglądających spotkania drugoligowców i niższych klas.
REKLAMA


Zapowiadany jako hit mecz przy Bułgarskiej był wręcz marny. Kolejorz oddał w całym spotkaniu 2 celne strzały. W 17. minucie, po rażącym błędzie bramkarza gospodarzy Holendra Van der Harta, grający czwarte spotkanie w Legii, były mistrz Czech Thomas Pekhart zdobył prowadzenie i mocno osłabieni goście bez większych problemów obronili cenne 1:0, tak potrzebne na drodze do odzyskania tytułu. Jednak z taką grą, ewentualny udany rewanż z Dudelange z Luksemburga w europejskich pucharach, stałby pod znakiem zapytania.

Sympatycy Widzewa z zaciekawieniem zerkają na poczynania dolnej ósemki. Licząc, że już tego lata ekipa RTS zagra z trzema klubami obecnej ekstraklasy. Wiele wskazuje na to iż jednym z nich będzie ŁKS, z którym rozpoczął szkoleniową przygodę Wojciech Stawowy. Ostatni raz ten trener pracował na szczeblu krajowym wiosną 2015 roku prowadząc Widzew. Wtedy rozpoczął także od 0:1 z Tychami w Jaworznie, co miało dla łodzian smutny finał.

Sobotnia porażka ostatnich w tabeli gospodarzy była siedemnastą w tych rozgrywkach. Ewenementem meczu przy Al. Unii był fakt, że szczęśliwy gol zadecydował o pierwszej w tym sezonie 2019/2020 wygranej Górnika poza Zabrzem. To premia za 123 km, jakie pokonali goście w sobotnim łódzkim spotkaniu.

Nie udał się także inny debiut trenera. Arkca Ireneusza Mamrota przegrała po emocjonującym meczu w Gdańsku z Lechią 3:4, choć dwukrotnie prowadziła 2:1 i 3:2. Decydujący gol padł po kontrowersyjnym karnym Flavio Paixao w szóstej minucie doliczonego czasu. 

Kwestią co najmniej dyskusyjną są symboliczne występy Polaków w polskiej ekstraklasie. W wyjściowych składach w Krakowie w Cracovii i Jagiellonii zagrało po 3 Polaków, a Poznaniu nie było wiele lepiej (2 w Lechu, 5 w Legii). Może dobrze się stało, że o piątej z rzędu porażce ligowej Pasów zadecydował gol w 88 minucie Polaka Przemysława Mystkowskiego, który wszedł na boisko 90 sekund wcześniej. Paradoksem jest tylko fakt, że 6 lat temu Michał Probierz pozwolił mu na debiut w … Jadze.

Już we wtorek rozegranych zostanie 5 spotkań 23. kolejki I ligi. Rywalizację na zapleczu ekstraklasy powinni też podglądać kibice klubu z al. Piłsudskiego. Jest wielce prawdopodobne, że z 12-ma obecnymi pierwszoligowcami już w sezonie 2021/2022 zagrają ich ulubieńcy. 

Trudne wznowienie czeka czołową trójkę tabeli. Główni pretendenci do powrotu do ekstraklasy grają mecze wyjazdowe. We wtorek o godz. 20.40 Stal Mielec walczy z Miedzią w Legnicy. W środę o godz.18.10 poznański wicelider Warta zagra w Jastrzębiu, zaś o godz. 20.40 lidera, czyli Podbeskidzie Bielsko-Biała, czeka test dojrzałości w Grudziądzu z Olimpią, którą opuścił lider strzelców (12 goli) Omran Haydary przechodząc do Lechii Gdańsk.

Przed wznowieniem rozgrywek gospodarze meczów I i II ligi powinni być przygotowani, że brak publiczności jakby wyrównuje szanse gości. Widać to na przykładzie ekstraklasy, gdzie miejscowi wygrali tylko dwa mecze, padł jeden remis, a przyjezdni zwyciężyli w pięciu spotkaniach. Ogólny bilans goli też jest korzystny dla gości (10-14). Kto by się spodziewał, że będąca na spadkowym miejscu Korona wygra w Płocku aż 4:1, a Zagłębie Lubin w Szczecinie 3:0? To dedykujemy także przed środowym spotkaniem w Łodzi, gdzie o godz. 19.10 Widzew będzie podejmował Skrę Częstochowa.

Bogusław Kukuć