REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 134
3 przemyk79 131
4 mario74... 129
5 wirgiliusz 128
6 robert77u 128
7 wiesia 124
8 siwy071910 124
9 magi 123
10 Bogdan 122
REKLAMA
 
Zbigniew Wyciszkiewicz - wyjątkowa postać łódzkiego futbolu
 
Wtorek, 19. maja 2020, godz. 14:30

Co środę w Widzewiaku przypominałem piłkarzy Złotej Jedenastki Widzewa wybranej przed 10 laty przez kibiców tego legendarnego klubu. Przedstawiłem sylwetki: Józefa Młynarczyka, Mirosława Szymkowiaka, Władysław Żmudy, Tomasza Łapińskiego, Andrzeja Michalczuka, Zbigniewa Bońka, Krzysztofa Surlita, Marka Citko, Wiesława Wragi, Marka Koniarka oraz Włodzimierza Smolarka.

Wybitnych zawodników w 110-letniej historii RTS było znacznie więcej, ale jeden z nich jest wyjątkowy i nikomu nie udało skopiować jego wyczynu. To jedyny piłkarz na świecie, który zdobył mistrzostwo Polski w dwóch łódzkich klubach (w Widzewie 1996, 1997 oraz w ŁKS 1998). Chodzi o Zbigniewa Wyciszkiewicza, który zarazem może być symbolem dominacji łodzian w polskim futbolu końcówki XX wieku.
REKLAMA


Wyciszkiewicz urodził się 16 września 1969 roku w Strzelinie. Piłkarską przygodę zaczynał w połowie lat 80-tych w LZS Gościęcin. Do jesieni 1987 grał w Chemiku Kędzierzyn-Koźle. Od wiosny 1988 roku do końca sezonu 1991/1992 był zawodnikiem trzecioligowej wtedy Odry Opole. Jego możliwości zauważył Andrzej Włodarek, który był przez wiele lat jednym z kluczowych „skautów” prezesa Ludwika Sobolewskiego. Łódzki klub „przelicytował” Pogoń Szczecin, z którą Zbyszek był bliski zawarcia kontraktu. 

„Wycisz” zadebiutował w Widzewie 9 sierpnia 1992 roku w Bytomiu w meczu z Szombierkami wygranym 1:0. Przeskok do ekstraklasy okazał się zadziwiająco łatwy. W pierwszym sezonie zaliczył aż 28 spotkań i strzelił jednego gola (Zagłębiu w Lubinie). Szybko się przekonałem, że drużyna zyskała nowe „żelazne płuca”. To zawodnik, który pracował ciężko w drugiej linii. Był twardy, waleczny i z czasem udowodnił, że potrafi także zaskoczyć bramkarzy rywali. Prezentował bardzo podobne walory jak Tadeusz Błachno przed laty.

Sezon 1995/1996, kiedy Widzew odzyskał po 14 latach mistrzostwo, był chyba najlepszy w karierze Zbyszka. Grał we wszystkich 34 meczach. Mimo, że w następnym sezonie Drugi Wielki Widzew był naszpikowany gwiazdami, to Wyciszkiewicz także solidnie zapracował na swój drugi tytuł mistrza kraju.

Ważny szczegół podkreśla rolę Wyciszkiewicza w Drugim Wielkim Widzewie. To właśnie Zbyszek razem z Markiem Koniarkiem wystąpili we wszystkich 34 meczach mistrzowskiego sezonu 1995/1996, w którym Widzew nie przegrał żadnego meczu. Wtedy Koniarek strzelił 29 goli, a Wyciszkiewicz zdobył 10 bramek (m.in. dwa w Katowicach wygranym 4:1 meczu z GKS). Do tego obaj dołożyli po 3 występy bez porażki w następnym sezonie, kiedy łodzianie obronili tytuł. Razem daje to 37 meczów z rzędu bez przegranej w ekstraklasie. Nie znam podobnego przypadku w historii na tym szczeblu rozgrywek. 

Dużym zaskoczeniem dla „Wycisza” było rozstanie z klubem z Al. Piłsudskiego latem 1997. Inna sprawa, że nie był on ulubionym zawodnikiem trenera Franciszka Smudy, a do tego jego transfer do ŁKS działacze widzewscy traktowali jako rekompensatę za pozyskanie Macieja Terleckiego. 

Wiosną 2001 roku „Wycisz” powrócił do Widzewa. Pomógł w uniknięciu spadku, grając 13 spotkań (1 gol w Płocku z Orlenem). Jesienią 2003 był zawodnikiem RTS po raz trzeci. Kończył widzewską przygodę, zaliczając 9 występów. Zimą odszedł z klubu, który wiosną został zdegradowany.

Ogółem w ekstraklasie Wyciszkiewicz zaliczył w Widzewie 169 meczów (tylko 3 mniej od Bońka). To trzynasta lokata klubowej listy wszech czasów. Nieco wyżej jest na liście widzewskich strzelców (jedenaste miejsce – 24 gole). 
  
W latach 1992-1997 Wyciszkiewicz rozegrał w Widzewie 13 meczów o europejskie puchary. Wystąpił m.in. w legendarnym dwumeczu z Broendby w rundzie wstępnej Ligi Mistrzów 1996/1997 oraz w spotkaniu z Atletico Madryt w Łodzi. 

Wyciszkiewicz zagrał  3 mecze w reprezentacji Polski (wszystkie jako zawodnik Widzewa w 1996 roku). Selekcjonerem był wtedy Władysław Stachurski (z Japonią w Hongkongu 0:5, z Chorwacją w Rijece 1:2 oraz ze Słowenią w Łodzi na stadionie przy Al. Piłsudskiego 0:0). 

Wyciszkiewicz był z pewnością jedną z ważnych postaci Drugiego Wielkiego Widzewa. Szkoda, że po zdobyciu drugiego swojego tytułu został zmuszony do odejścia z RTS. O tym, że nie decydowała forma sportowa świadczy fakt, że w sezonie 1997/1998 rozegrał 23 mecze w ŁKS (gol w meczu z Ruchem w Chorzowie wygranym 2:0) oraz później 14 spotkań w belgijskim Antwerp Royal. Z sąsiadami z Al. Unii wywalczył mistrzostwo Polski 1998, a Widzew zajął wtedy czwarte miejsce. 

Dzięki temu Zbyszek może wspominać nie tylko pucharowe widzewskie boje. Po wyeliminowaniu Kjapas Giandżi 4:1 i 3:1, w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów rozegrał dwa pełne mecze z Manchester United, trenowanym przez Aleksa Fergusona (porażka 0:2 na Old Trafford i 0:0 przy Al. Unii, gdy pilnował Davida Beckhama). 

Z doświadczenia „Wycisza” chciał skorzystać Widzew latem 2017 roku, ale gdy ten dowiedział się, że trenerem łodzian ma zostać Smuda, zrezygnował z oferty.

Bogusław Kukuć