REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 134
3 przemyk79 131
4 mario74... 129
5 wirgiliusz 128
6 robert77u 128
7 wiesia 124
8 siwy071910 124
9 magi 123
10 Bogdan 122
REKLAMA
 
A kiedy ostatnio Widzew był na czele ekstraklasy?
 
Niedziela, 10. maja 2020, godz. 04:43

W miniony piątek, 8 maja, w formie bajki odkurzyłem kolejkę, po której Widzew został po raz pierwszy w swojej 110-letniej historii liderem ekstraklasy. W tej sytuacji może kogoś zaciekawi przypomnienie sytuacji, kiedy legendarny klub przewodził najlepszym polskim drużynom po raz ostatni. O dziwo, nie było to wcale tak dawno, choć wiek XXI trudno nazwać epoką sukcesów RTS.

Sezon ligowy 2012/2013 sympatycy futbolu rozpoczęli w marnych nastrojach po kompromitujących dla biało-czerwonych finałach Euro 2012. Polacy, będący wraz z Ukraińcami współgospodarzami imprezy, po 3 meczach bez zwycięstwa zajęli ostatnie miejsce w grupie i zostali wyeliminowani.
REKLAMA


Humory łodzian poprawił udany start Widzewa. 18 sierpnia 2012 roku jedenasty zespół poprzednich rozgrywek pokonał w inauguracyjnym meczu przy al. Piłsudskiego broniący tytułu Śląsk Wrocław 2:1 (Sebastian Dudek 56, Łukasz Broź 74 – Przemysław Kaźmierczak 79 min). W drugiej kolejce łodzianie też byli górą zwyciężając Ruch Chorzów 2:0 po bramkach Mehdiego Ben Dhifallaha w 43 min z karnego i 19-letniego wtedy Mariusza Rybickiego w 90 min.

Drużyna prowadzona przez Radosława Mroczkowskiego poszła za ciosem i wygrała dwa następne mecze po 1:0 z GKS Bełchatów w Łodzi i z Zagłębiem w Lubinie. W obu spotkaniach gole strzelił 19-letni Brazylijczyk Alex Bruno. Po czterech kolejkach tylko zespół RTS miał komplet zwycięstw i prowadził w tabeli przed mającymi 2 punkty mniej Legią i Lechem. 

Mimo remisu u siebie 1:1 z Górnikiem Zabrze w piątej kolejce łodzianie zachowali pozycję lidera. Była to duża niespodzianka, bo trener śmiało stawiał na młodzież, a drużyna pracowała na miano „Dzieciaków Mroczkowskiego”. W tym meczu pierwszego gola w ekstraklasie strzelił zaledwie 17-letni Mariusz Stępiński, pochodzący z Błaszek, a obecnie grający z powodzeniem we włoskiej Serie A. W Górniku wystąpiło wtedy aż trzech byłych piłkarzy RTS: Bartosz Iwan, Prejuce Nakoulma i Przemysław Oziębała oraz dwóch późniejszych reprezentantów Polski Krzysztof Mączyński oraz Arkadiusz Milik.
 
Łodzianie w szóstej kolejce tamtego sezonu doznali pierwszej porażki, ulegając w stolicy Polonii 1:3 (Łukasz Teodorczyk 23, Paweł Wszołek 72, Daniel Gołębiewski 83 – Łukasz Broź 74 min). Zachowali jednak pierwsze miejsce. Była to zarazem ostatnia kolejka, po której Widzew był liderem ekstraklasy. Dlatego warto przypomnieć ten „historyczny skład”: Mielcarz – Broź, Phibel, Abbes, Bartkowski (66 Rybicki) – Alex Bruno (37 Kowalski), Bartoszewicz (63 Stępiński), Okachi, Dudek, Kaczmarek – Ben Dhifallah.

Dopiero przegrana 7 października 2012 roku w Łodzi z Pogonią Szczecin 1:3 sprawiła, że ekipa RTS spadła z pierwszego na czwarte miejsce i wiosną miała nawet problemy z uniknięciem degradacji. Skończyła rozgrywki z trzynastą lokatą, a decydujący o utrzymaniu punkt wywalczyła w Kielcach w bezbramkowym meczu z Koroną.

Końcowa refleksja jest też ciekawa. Na przykładzie Widzewa widać, jak mogą się toczyć losy batalii w jednym sezonie ligowym. W 1977 roku widzewski klub zdobył swoje pierwsze wicemistrzostwo Polski, nie będąc nigdy liderem tabeli. W sezonie 2012/2013, będąc na pierwszym miejscu w ekstraklasie jeszcze po szóstej kolejce, zapewnił sobie z trudem utrzymanie dopiero w przedostatnim spotkaniu. Może rzeczywiście w futbolu nie warto przedwcześnie dzielić skóry na niedźwiedziu.

Bogusław Kukuć