REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Czy Marcinowi Robakowi to się uda?
 
Sobota, 28. marca 2020, godz. 09:35

Epidemia koronowirusa może sprawić, że rozgrywki piłkarskie sezonu 2019/2020 zostaną rozegrane w „skróconej wersji” albo nawet uzna się je za zakończone po dotąd rozegranych pełnych kolejkach (drugoligowcy mają za sobą po 22 mecze). Prezes PZPN Zbigniew Boniek ciągle wierzy, że coś się jeszcze zdoła zagrać, ale twierdzi też, że wznowienie rywalizacji ligowej po 23/24 maja traci sens. Jak dotąd odwołane zostały kolejki do końca kwietnia. Piłkarska centrala jest przygotowana na kilka wariantów także awansów i spadków, a jednym z nich jest dokończenie tylko rozgrywek Pucharu Polski. 

Wobec wręcz dramatycznych problemów życiowych narodu, a nawet większości państw, na daleki plan schodzą takie sprawy jak np. rywalizacja o tytuł króla strzelców. A szkoda, gdyż finisz tej batalii zapowiadał się wyjątkowo ciekawie. W ekstraklasie liderem jest Duńczyk Christian Gytkjaer (Lech) – 15 goli, a w I lidze reprezentant Afganistanu Omran Haydary (Olimpia Grudziądz) – 12 bramek. 
REKLAMA


W II lidze zaciętą walkę toczą Polacy Michał Bednarski oraz Marcin Robak. Jest nawet problem ile goli strzelili. Np. Skarb Kibica „Przeglądu Sportowego” przed pierwszą tegoroczną kolejką podaje, że kapitan Widzewa jest liderem z 15 golami, a wiceliderem napastnik Górnika Polkowice z 12 bramkami.  Jeśli w dwóch tegorocznych kolejkach Robak strzelił jednego gola (z Olimpią w Łodzi), a Bednarski 4 (3 ze Skrą i 1 ze Stalą w Rzeszowie), to obaj powinni mieć po 16 trafień. Popularny portal „90 minut” zaś uważa, że liderem jest 24-letni napastnik beniaminka – 17 goli, a łodzianin jest drugi – 16 bramek.

Sprawa rozbija się o karnego w meczu z Gryfem w Łodzi, gdy Robak strzelił w wewnętrzną część słupka, a piłka odbiła się od bramkarza Wiesława Ferry i padł gol. Ja uważam, że dotknięcie piłki przez bramkarza w takiej sytuacji (bardzo częste przy karnych i wolnych) nie upoważnia do nazywanie go strzelcem samobójczego gola. Ale, jak widać, inni uważają inaczej. 

Przypomnę, że w bezpośrednim meczu obu pretendentów w Łodzi zakończonym wygraną Widzewa 1:0, zarówno Robak, jak i Bednarski nie strzelili gola. Szkoda, że kwietniowy rewanż w 27 kolejce w Polkowicach został odwołany. 

Dla Robaka zdobycie miana króla strzelców II ligi ma prestiżowy wymiar. Łodzianin stałby się wtedy jedynym piłkarzem, który w XXI wieku byłby królem strzelców ekstraklasy (dwukrotnie w 2014 roku jako piłkarz Pogoni, a wcześniej Piasta i w 2017 jako napastnik Lecha), I ligi w sezonie 2009/2010 (18 goli dla Widzewa) oraz właśnie II ligi w obecnych rozgrywkach.

W minionym dwudziestoleciu królami strzelców I ligi oraz ekstraklasy byli także Grzegorz Piechna, Robert Lewandowski i Igor Angulo, ale żaden z nich nie był najskuteczniejszym snajperem na trzecim szczeblu rozgrywek krajowych. Szkoda, żeby Marcin stracił szanse dokonania tego niezwykłego wyczynu. Łodzianin ma prawo być podwójnie zły na otaczającą nas zarazę, której w dodatku nie widać.

Bogusław Kukuć