REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 131
3 przemyk79 129
4 mario74... 127
5 wirgiliusz 126
6 wiesia 124
7 siwy071910 123
8 robert77u 123
9 Bogdan 122
10 magi 122
REKLAMA
 
Adam Radwański: Szkoda, że 22. urodzin nie uczczę golem
 
Poniedziałek, 23. marca 2020, godz. 15:59

Na finiszu jesieni oraz w dwóch tegorocznych spotkaniach jednym z wyróżniających się piłkarzy Widzewa był Adam Radwański.

Bogusław Kukuć: Po powrocie z Rakowa strzeliłeś szybko gola na inaugurację rundy wiosennej w Wejherowie. W tym sezonie początek zarówno twój jak i drużyny nie był tak udany. W zasadzie dopiero w końcówce jesieni pokazałeś co potrafisz, a w 5 meczach rundy rewanżowej byłeś już kluczowym zawodnikiem lidera. Nie chodzi tylko o bramki, ale np. o bezcenną asystę przy trafieniu Możdżenia w Łęcznej. Czym tłumaczyć tę metamorfozę?
REKLAMA


Adam Radwański: - W trakcie zmieniłem myślenie. Pewnie moi koledzy także, bo gramy dużo skuteczniej. Staramy się myśleć pozytywnie. Tworzymy już drużynę. Trener powierzył mi nieco inne zadania. Bardziej ofensywne. Operuję za plecami Marcina Robaka. To pozwala bardziej ryzykować, kreować, grać odważniej, bo nawet jak popełnię błąd, to za plecami jest wielu, którzy mogą go skorygować. Przypomniałem też sobie jak się strzela gole. Także zza szesnastki. Najbardziej smakują te, które otwierają wynik.

- Jak wygląda podczas narodowej kwarantanny twój dzień? Gdzie teraz przebywasz? Niektórzy koledzy spoza Łodzi wyjechali. 

- Pozostałem w Łodzi razem z dziewczyną Sandrą, która tu studiuje, choć normalne zajęcia też ma zawieszone. Tak jak każdy z kolegów z drużyny mam rozpisane indywidualne treningi biegowe i siłowe do końca kwietnia w zależności od parametrów np. wagowych i pozycji na boisku. Każdego dnia przesyłam trenerowi widomości jak czuję po treningu i jest możliwość ewentualnych korekt. Staram się mniej wychodzić z domu, choć zakupy choćby jedzenia robić trzeba. Mały nowy lokator piesek Lilo też ma swoje potrzeby.

- Jak dotąd przełożonych jest 7 meczów, które przy optymistycznych założeniach rozgrywane byłyby w środy oraz w czerwcu. Chyba szkoda, bo w tym roku tylko Polkowice zdobyły więcej punktów od Widzewa.

- To nie jest zależne od nas, a od koronowirusa. Najbardziej żałuje, że nie graliśmy rewanżu ze Skrą, bo przegrana w Częstochowie była chyba największą plamą jaką daliśmy. Ja też, bo skończyłem z czerwoną kartką. Miałem też plany, że 11 kwietnia strzelę gola rezerwom Lecha w Łodzi. Szkoda, że nie uczczę golem moich 22. urodzin, które przypadają dzień wcześniej. Nie tylko my jesteśmy wytrąceni z normalnego rytmu treningowo-meczowego. Nikt nie wie jak to zniosą poszczególne zespoły. Niewiadomych jest znacznie więcej. Ciekawe jak takie same problemy rozwiążą w ligach zagranicznych.

- Znasz realia I ligi z czasów gry w Rakowie i zapewne śledzisz wydarzenia na zapleczu ekstraklasy. Jeśli batalia pierwszoligowców rozgrywana byłaby jeszcze w maju i czerwcu, to kto jest twoim faworytem do awansu?

- Moim zdaniem największe szanse ma Podbeskidzie, a największym rywalem bielszczan jest Stal Mielec. Gdyby nie było baraży, to wtedy wszedłby także z trzeciej pozycji obecny wicelider, czyli Warta Poznań. Z drużyną z Mielca graliśmy podczas zgrupowania w Turcji. Z jednej strony byłoby dobrze żeby Stal awansowała, bo nam, po awansie, ubyłby silny rywal, ale z drugiej strony mam dobre wspomnienia, bo właśnie w Mielcu strzeliłem pierwszego gola w pierwszej lidze i wówczas Raków wygrał tam 3:2. Jak z tego widać, zakładam, że w sezonie 2020/2021 Widzew będzie grał w pierwszej lidze. Scenariusz na dokończenie sezonu jest trudny, bo jak dotąd pandemia z nami wygrywa. Sporej przewagi nad najgroźniejszymi konkurentami jednak nie zaprzepaścimy. Nawet jak trzeba będzie grać jeszcze kilka kolejek systemem sobota-środa-niedziela. 
 

Bogusław Kukuć