REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Liczymy na udany rewanż lidera za porażkę w Częstochowie
 
Czwartek, 12. marca 2020, godz. 08:40

W 23. kolejce w sobotę o godz. 19.10 lider II ligi Widzew (47 pkt) podejmuje Skrę Częstochowa (25 pkt). W związku z zagrożeniem epidemiologicznym decyzją wojewody łódzkiego mecz będzie rozgrywany bez udziału kibiców. Mimo braku wsparcia kilkunastotysięcznej publiczności trudno łodzian nie traktować jako faworytów tego spotkania. 

Za czterokrotnymi mistrzami Polski przemawia przepaść punktów i lokat (RTS jest liderem, a Skra zajmuje piętnaste miejsce), aspiracje obu rywali (gospodarze grają o I ligę, goście o uniknięcie degradacji), porównanie budżetów klubowych oraz aktualny potencjał kadrowy. 
REKLAMA


Podkreślić warto, że tylko zamykający tabelę Gryf ma podobnie słaby dorobek w meczach na boiskach rywali jak sobotni rywale łodzian, czyli 1 wygrana, 2 remisy i 8 porażek. Jest groźba, że widzewiacy u siebie mogą popełnić grzech zlekceważenia gości. To przytrafiło się np. aktualnemu wiceliderowi (1:1 w Łęcznej), Elanie (1:1 w Toruniu) czy Garbarni, która doznała porażki w Krakowie 0:2. 

Jest jeszcze inny powód do koncentracji gospodarzy przed tym pozornie łatwym meczem. Gdyby mnie ktoś spytał: z którym rywalem Widzew rozegrał w ubiegłym roku dwa najgorsze mecze, to wskazałbym na występy łodzian w Częstochowie ze Skrą.

Wiosną w 31.kolejce Widzew, pod wodzą Jacka Paszulewicza, zaprzepaścił wyborną okazję zakończenia serialu remisów. Po marnej grze, przy wyniku 1:1, w doliczonym czasie gry Michael Ameyaw strzelił z karnego w słupek i brak zwycięstwa w tym spotkaniu miał olbrzymi wpływ na przegrany w fatalnym stylu finisz sezonu.

Jesienią w 6. kolejce obecnych rozgrywek łodzianie przegrali ze Skrą 0:1 po golu Piotra Noconia w 60. minucie. Wcześniej, bo w 35. min Mariusz Holik z karnego nie pokonał Patryka Wolańskiego. Na domiar złego w ostatniej minucie czerwoną kartką ukarany został Adam Radwański. Wierzyć się nie chce, że Widzew nie strzelił Skrze żadnego gola w dwóch meczach, bo wiosenna bramka dla łodzian padła po samobójczym strzale wspomnianego Holika w 58 minucie. Po takim blamażu, motywacji do rewanżu łodzianom nie powinno zabraknąć.

Gości prowadzi od stycznia 2018 roku zaledwie 34-letni Paweł Ściebura. Musi umieć motywować zespół, skoro w poprzednim sezonie będąc beniaminkiem zaczął od 6 porażek, a mimo tego zajął jedenaste miejsce. W roli gospodarza przy kilkuset widzach potrafi wykorzystać specyfikę sztucznej nawierzchni boiska przy ul. Loretańskiej, o czym świadczy 6 zwycięstw (podobnie jak Widzew w Łodzi !). Skra zdobyła zaledwie 17 bramek (31 mniej od łodzian), a najskuteczniejszymi zawodnikami są Dawid Wolny – 5 goli oraz Piotr Nocoń – 4 trafienia.

Zimą sobotni rywale łodzian stracili wypożyczonego z Legii stopera Mateusza Bondarenkę, reprezentanta młodzieżówki. Zastąpili go Adamem Mesjaszem z Odry Opole. Przybyli także m.in. Michał Kieca z Zagłębia Sosnowiec, Daniel Rumin i Konrad Andrzejczak - obaj z Gieksy oraz znany łódzkim kibicom Maciej Kazimierowicz. Ten były pomocnik RTS grał jesienią w Bałtyku Gdynia, a w Skrze zadebiutował w Polkowicach zastępując w 57 minucie Dawida Niedbałę.

Skra nie przegrała żadnego zimowego sparingu, a potrafiła pokonać 3:0 pierwszoligowców Odry Opole czy zremisować 2:2 z Legią w stolicy. Wznowiła rozgrywki porażką w Polkowicach 1:4 (honorowy gol Wolny z karnego w 73 min), ale w poprzedniej kolejce wygrała u siebie z Elaną 1:0 (po samobójczej bramce Pawła Sokoła w 20 minucie).

Przypomnijmy, że ostatni mecz na stadionie przy Al. Piłsudskiego 13 października 2018 roku rywale z Częstochowy przegrali 0:2, ale obaj strzelcy goli Dario Kristo i Daniel Świderski występują w innych drużynach. W minionej kolejce w Łęcznej w Widzewie nie grał żaden zawodnik ze zwycięskiego zespołu prowadzonego wtedy przez Radosława Mroczkowskiego. Oznacza to, że o wygranie rewanżu za jesienną porażkę musi walczyć zupełnie inna ekipa gospodarzy i to przy pustych trybunach. To ułatwia zadania Skrze, przyzwyczajonej do takich warunków (jej ostatni mecz w Częstochowie oglądało 371 widzów, a poprzedni z Lechem II zaledwie 210, a wtedy koronawirus nie straszył).
 
Prócz poważnych kontuzji dwóch podstawowych zawodników Widzewa dochodzą problemy kartkowe. Z Olimpią musiał pauzować Daniel Tanżyna, a w sobotę nie może wystąpić ukarany czteroma kartkami Mateusz Możdżeń, zdobywca zwycięskiego gola z wiceliderem w poprzedniej kolejce.

Decyzję PZPN o rozgrywaniu meczów ekstraklasy, I i II ligi bez udziału publiczności próbuje podważyć Legionovia, która odmówiła wyjazdu na sobotni mecz do Polkowic i poprosiła o wyznaczenie nowego terminu, gdy minie zagrożenie epidemiologiczne.

Bogusław Kukuć