REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 182
2 mario74... 170
3 wiesia 169
4 conrado... 162
5 Jazz_1910 162
6 przemyk79 161
7 robert77u 158
8 siwy071910 157
9 wirgiliusz 156
10 magi 152
REKLAMA
 
Kiereś: Muszę wyróżnić Pawłowskiego
 
Niedziela, 8. marca 2020, godz. 17:58

Trener Górnika Łęczna nie mógł być zadowolony po końcowym gwizdku w meczu z Widzewem, bo choć jego piłkarze szybko objęli prowadzenie, to spotkanie zakończyli bez chociaż jednego punktu na koncie.

Zespół trenera Kamila Kieresia przystąpił do meczu z liderem II ligi z konkretnym nastawieniem. - Dla Górnika ten mecz miał wymiar starcia o fotel lidera. Z takim nastawieniem przystąpiliśmy do spotkania. Po porażce z Elaną, która była dla nas niemiłą niespodzianką, chcieliśmy przygotować się do trudnego spotkania. Moim zdaniem drużyna odbudowała pewność siebie. Mieliśmy pewne cele i staraliśmy się je realizować - powiedział szkoleniowiec.
REKLAMA


Zdaniem Kieresia jego zespół mógł osiągnąć lepszy wynik, ale po zdobyciu bramki nie poszedł "za ciosem": - W pierwszych minutach mieliśmy więcej z gry i dlatego objęliśmy prowadzenie. Powinno nas to zmobilizować, ale w tej rundzie tracimy łatwe bramki. Następnie przewaga optyczna była po stronie Widzewa, który potrafił wykorzystać nasze słabsze momenty. Szkoleniowiec Górnika przyznał, że Widzewowi dużo pomógł swoją bardzo dobrą postawą bramkarz: - Muszę wyróżnić Pawłowskiego, który wykazał się kunsztem bramkarskim w kilku sytuacjach.

Kamil Kiereś uważa, że sprawiedliwszy byłby inny wynik niż wygrana łodzian. - W moim odczuciu uczciwszy był remis. Nie szukam tanich usprawiedliwień, dalej gramy o awans - zakończył trener Górnika Łęczna. Teraz jego drużynę czeka kolejny mecz z rywalem ze ścisłej czołówki, bo górnicy zagrają z GKS-em Katowice na wyjeździe.

KW