REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 131
3 przemyk79 129
4 mario74... 127
5 wirgiliusz 126
6 wiesia 124
7 siwy071910 123
8 robert77u 123
9 Bogdan 122
10 magi 122
REKLAMA
 
Górnik Łęczna - Widzew Łódź 1:2 (1:2)
 
Niedziela, 8. marca 2020, godz. 12:57

Widzew w spotkaniu 22. kolejki zwyciężył w dramatycznym spotkaniu 2:1 z Górnikiem Łęczna, po samobójczym strafieniu Bartłomieja Kalinkowskiego i ładnym trafieniu Mateusza Możdżenia. 

Trener Marcin Kaczmarek w niedzielnym spotkaniu mógł skorzystać z wracającego po pauzie za kartki Daniela Tanżyny, który wskoczył do składu w miejsce Sebastiana Rudola. Kamil Kiereś, szkoleniowiec gospodarzy, zdecydował się na trzy zmiany w podstawowej jedenastce Górnika. Łodzianie podchodzili do meczu wiedząc, że ewentualna wygrana pozwoli na odskoczenie reszcie stawki w ligowej tabeli.
REKLAMA


Początek spotkania spełnił najczarniejszy scenariusz kibiców Widzewa. Gospodarze wykonali rzut rożny z prawej strony boiska, a najlepiej w polu karnym zachował się Paweł Baranowski, który wyprowadził Górnik na prowadzenie.

Gospodarze mieli okazję na podwyższenie rezultatu w 7. minucie, kiedy na strzał z dystansu zdecydował się Tomasz Tymosiak, ale na szczęście jego uderzenie było niecelne. Widzewiacy po pierwszym knock-downie zaczęli przejmować inicjatywę, kilkukrotnie zapuszczając się w pole karne Górnika, ale bez zwieńczenia w postaci strzału. 

Przełamanie przyszło w 17 minucie, kiedy łodzianie wykonywali rzut wolny z okilyc 30. metra. Mateusz Możdżeń krótko rozegrał piłkę z Łukaszem Kosakiewiczem, który mocno dośrodkował wzdłuż bramki. W zamieszaniu futbolówkę do własnej siatki wpakował Bartłomiej Kalinkowski i stan rywalizacji wynosił 1:1.

W kolejnych fragmentach gra się wyrównała. Górnik swoich szans szukał w strzałach z dystansu, natomiast gości starali się tworzyć akcje kombinacyjnie, z wykorzystaniem Adama Radwańskiego. Obie strony starcia były jednak nieskuteczne.

Łodzianie w końcu dopieli swego i jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Adam Radwański wykorzystał nieporozumienie defensorów gospodarzy, wbiegł w pole karne i próbował znaleźć wbiegajacego Marcina Robaka. W ostatniej chwili zmienił decyzję i podał piłkę do Mateusza Możdżenia, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Patryka Rojka! Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

Po przerwie inicjatywę przejęli gospodarze, ale pierwsze realne zagrożenie pod bramką Wojciecha Pawłowskiego stworzyli dopiero w 53 minucie, kiedy Dawid Dziegięlewski ograł Kosakiewicza i oddał płaski strzał. Na szczęście, golkiper łodzian złapał piłkę. Chwilę później Pawłowski popisał się efektowną paradą po uderzeniu Midzierskiego. 

Widzewiacy odpowiedzieli okazją Mateusza Możdżenia, który w zamieszaniu strzelił z okolicy 11. metra, ale futbolówkę odbił Rojek. Niestety, inicjatywa dalej była w rękach górników, którzy kreowali kolejne sytuacje. Trener Kaczmarek zdecydował sie zareagować na sytuację boiskową dopiero w 74. minucie, wprowadzając za bardzo słabego Ojamę Mandiangu. Nie zmieniło to obrazu gry, a kolejne akcje tworzyli łęcznianie.

W 80. minucie doszło do sytuacji bezprecedensowej w tym sezonie, bo po raz pierwszy z boiska zszedł Marcin Robak, zmieniony przez Rafała Wolsztyńskiego. Trzeba przyznać, że była to słuszna decyzja, bo Robak rozegrał przeciętne zawody.

Końcówka starcia przebiegała bardzo jednostronnie, ale ostatecznie czerwono-biało-czerwoni nie dali sobie strzelić bramki i wygrali w hicie 22. kolejki 2:1. Wynik idzie w świat, ale nie można zapomnieć o bardzo słabej drugiej połowie w wykonaniu podopiecznych Marcina Kaczmarka.


Górnik Łęczna - Widzew Łódź 1:2 (1:2)

Bramki:

1:0 - Paweł Baranowski (6')
1:1 - Bartłomiej Kalinkowski (17') (s)
1:2 - Mateusz Możdżeń (38')

Składy:
Górnik:
Rojek - Orłowski, Baranowski, Midzierski, Leandro, Tymosiak (78' Banaszak), Kalinkowski (70' Wójcik), Stromecki, Dzięgielewski, Stasiak (46' Lewandowski), Wojciechowski.

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Wołąkiewicz, Tanżyna, Pięczek, Możdżeń (85' Gąsior), Poczobut, Ojamaa (74' Mandiangu), Radwański, Gutowski, Robak (80' Wolsztyński).

Kartki:
Dzięgielewski, Lewandowski, Banaszak (Górnik), Poczobut, Ojamaa, Gutowski (Widzew).

Sędzia:
Łukasz Kuźma (Białystok)

Widzów:2183 (ok. 400 gości)
 

Jakub Dyktyński