REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 138
2 rs333 134
3 przemyk79 131
4 mario74... 129
5 wirgiliusz 128
6 robert77u 128
7 wiesia 124
8 siwy071910 124
9 magi 123
10 Bogdan 122
REKLAMA
 
Wbrew pozorom start lidera może być trudny
 
Piątek, 21. lutego 2020, godz. 10:16

Należę do grona obserwatorów futbolu uważających Widzew za kandydata nr 1 do wejścia na zaplecze ekstraklasy. Dodam: bez baraży. Taki pogląd jest dość powszechny, ale w tym tkwi właśnie pułapka zbytniej pewności siebie lidera II ligi. To grozi możliwością kłopotów łodzian już na starcie wiosennego wznowienia rozgrywek.

Zagrożenie dla faworyta rozgrywek stworzyły przede wszystkim skutki fatalnego, pechowego sparingu z KKS Kalisz na sztucznej nawierzchni boiska w parku 3 Maja. Chodzi o kontuzje wykluczające do końca rundy wiosennej dwóch podstawowych piłkarzy: Przemysława Kity (co osłabia siłę ofensywną zespołu) oraz pozyskanego zimą Krystiana Nowaka, który miał być wzmocnieniem formacji defensywnej RTS (wobec rozstania ze stoperem Sebastianem Zielenieckim). 
REKLAMA


Do tego dochodzi problem z odsunięciem za kartki Daniela Tanżyny już w pierwszej wiosennej kolejce, gdy Widzew będzie podejmował 1 marca o godz. 13.05 Olimpię Elbląg. Podczas testów na zgrupowaniach w Cetniewie oraz w Turcji trener Marcin Kaczmarek nie mógł też korzystać z rekonwalescentów Daniela Mąki oraz Kornela Kardasa. Trzy z rzędu porażki w sparingach (ostatni z Ukraińcami nawet bez strzelonego gola) mają prawo niepokoić. A w każdym razie; stawiać pod znakiem zapytania pełną przydatność rezerwowych ekipy z al. Piłsudskiego. Wyklarowała się potrzeba pilnego sfinalizowania transferu środkowego obrońcy. Zapewne to nastąpi, choć zaczyna się odliczanie dni.

Do tych obaw o udany tegoroczny start ligowy dochodzi aspekt „historyczny”. Przed rokiem po wznowieniu rozgrywek Widzew wygrał pierwszy mecz w Wejherowie 2:1 i też był liderem II ligi. Lecz później serial dziesięciu z rzędu remisów zrodził stresującą sytuację. Łodzianie nie potrafili z tego wybrnąć i dali się wyprzedzić na finiszu aż czterem rywalom. Mimo, że pierwszej wiosennej porażki doznali dopiero 8 maja (z Olimpią Grudziądz w Łodzi 1:2). To była wiosna pełna irytacji, ale jak widać po rekordzie sprzedanych karnetów nie złamała morale wiernych kibiców i wiarę w odrodzenie legendarnego klubu.

Mam nadzieję, że tym razem nowe kierownictwo klubu wraz ze sztabem szkoleniowym wybrnie z problemów, jakie zgotowała zima, która była łagodna, ale kadrę piłkarzy RTS potraktowała wyjątkowo brutalnie, choćby plagą kontuzji. Zawodnicy też zapewne zdają sobie sprawę, że nie czeka ich spokojny „samograj”, a twardy bój w każdym meczu. Podkreślam to celowo i przypominam, że Widzew w trzech najbliższych marcowych spotkaniach zmierzy się z drużynami, których latem nie potrafił zwyciężyć: z Olimpią w Elblągu było 1:1, z Łęczną w Łodzi 2:2, a ze Skrą w Częstochowie łodzianie nawet przegrali 0:1. 

Bogusław Kukuć