REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Który z wypożyczonych widzewiaków wróci do klubu?
 
Niedziela, 2. lutego 2020, godz. 19:02


Obecnie na wypożyczeniu z klubu z al. Piłsudskiego 138 znajduje się 6 zawodników, którzy ze swoimi zespołami przygotowują się do ligowej wiosny. Czy któryś z nich po sezonie ma szansę na powrót do, miejmy nadzieję, pierwszoligowego Widzewa?
REKLAMA


Przypomnijmy, że w na wypożyczeniach znajdują się obecnie Michael Ameyaw (Bytovia Bytów), Przemysław Banaszak (Górnik Łęczna), Marcel Stefaniak (Bałtyk Gdynia), Mikołaj Gibas (Unia Janikowo) i Kacper Pipczyński (Jutrzenka Warta). Każdy z nich jest stosunkowo młodym i ciągle perspektywicznym piłkarzem, jednak w Widzewie zawodnicy muszą podnosić poziom rywalizacji w drużynie. 

Banaszak został wypożyczony do Łęcznej latem, w przerwie pomiędzy rozgrywkami. Początkowo napastnik był w zespole "Dumy Lubelszczyzny" zmiennikiem, ale wykazywał się niezłą skutecznością. Spędzając na murawie zaledwie 167 minut dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Następnie przydarzyła mu się kontuzja, przez którą stracił większość rundy. W GKS-ie zyskał jednak uznanie, bo włodarze klubu wyrazili zainteresowanie sprowadzeniem go do siebie na stałe. - Wprawdzie nie mamy w umowie z Widzewem klauzuli o prawie pierwokupu tego piłkarza, ale wiemy jaką kwotę odstępnego ma zapisaną w kontrakcie. Uważam, że jak teraz solidnie przepracuje całą zimę pod okiem trenera Kieresia, to dopiero wiosną będzie w pełnej dyspozycji i okaże się dla nas prawdziwym wzmocnieniem – mówił w rozmowie z "Widzewiakiem" Velijko Nikitović, dyrektor sportowy Górnika Łęczna. Efekty pracy już widać, bo Banaszak strzelił już swoją pierwszą bramkę w trakcie zimowych przygotowań. Czy wróci do Widzewa? Trudno ocenić, ale konkurencja wyrosła mu ogromna. Z przodu musiałby rywalizować z Marcinem Robakiem, Rafałem Wolsztyńskim i młodziutkim Robertem Prochownikiem. Szansa na powrót istnieje w kontekście grze na skrzydle, gdzie można by wykorzystać atuty zawodnika, jednak to wszystko zależy od wyników osiąganych przez Banaszaka wiosną. 

Drugim skrzydłowym, który ma przed sobą ważną rundę jest Michael Ameyaw. 20-latek rywalizował jesienią o miejsce w składzie z Konradem Gutowski, ale tę walkę przegrał i pełnił głównie rolę zmiennika „Gutka”. Zimą trafił na wypożyczenie do Bytowa, gdzie będzie miał więcej szans na grę i rozwój. Wszystko wskazuje na to, że będzie bacznie obserwowany przez przedstawicieli Widzewa, bo z tego co udało nam się ustalić, nie postawiono na nim kreski. Szczególnie, że w Widzew ma problem z obsadą skrzydeł i poszukuje na rynku transferowym jakościowego wzmocnienia. Do zdrowia dopiero wraca Daniel Mąka, na lewej stronie będzie występować Gutowski, a na prawej Przemysław Kita. Rezerwę stanowi jeszcze Christopher Mandiangu.  jednak zależy od postawy młodego zawodnika. Przed nim trudne pół roku.

Dowodem na to, że dobra gra i rozwój nie gwarantują pozostania w klubie jest Mikołaj Gibas. Obrońca został wypożyczony przed startem rundy jesiennej do trzecioligowej Unii Janikowo, w której stał się ważnym ogniwem. Został wybrany do jedenastki kolejki tygodnika „Piłka Nożna”, a w listopadzie wybrano go w klubie Piłkarzem Miesiąca. Łącznie rozegrał 13 spotkań, w których zdobył gola i obejrzał dwie żółte kartki. Trudno ocenić jednak jego szanse na powrót, bo w Łodzi na jego pozycji jest duża konkurencja. W momencie wypożyczenia pierwszeństwo w walce o miejsce w składzie miał Daniel Tanżyna, Sebasitan Rudol i Sebastian Zieleniecki, a zimą w miejsce tego trzeciego pozyskano doświadczonego Krystiana Nowaka. Ciężko wyobrazić sobie, że 20-letni Gibas wygryzłby ze składu któregoś z bardziej doświadczonych kolegów. A szkoda, bo w sparingu przeciwko łódzkiej drużynie zawodnik wypadł bardzo dobrze, a w kolejnej grze kontrolnej z Chojniczanką Chojnice zdobył gola. 

Kacper Pipczyński przed rozpoczętym sezonem był zawodnikiem, który jako jedyny z wypożyczonych widzewiaków oraz zawodników pierwszej drużyny mógł cieszyć się z awansu do wyższej ligi. Będąc ważnym ogniwem Jutrzenki Warta pomógł w awansie do IV ligi, ale już w bieżącym sezonie stracił miejsce w składzie i zagrał jedynie w dwóch meczach ligowych. Szkoda, bo z naszych informacji wynika, że młody zawodnik miał oferty zmiany barw klubowych i również teraz takie propozycje otrzymał. Obrońca musiałby w Widzewie mierzyć się z bardzo silną konkurencją, więc jego powrót do szerokiej kadry pierwszej drużyny wydaje się wątpliwy. 

Kolejnym zawodnikiem z formacji defensywnej jest Marcel Stefaniak, który jesień spędził w Bałtyku Gdynia. Wejście do zespołu miał bardzo dobre, bo wystąpił w 11 spotkaniach, z czego większość w pełnym wymiarze czasowym (łącznie prawie 1000 minut na boisku), ale pod koniec rundy doznał kontuzji. Gdy na jaw wyszła afera w gdyńskim klubie, dotycząca matactw finansowych sponsora , wydawało się, że były zawodnik Pogoni Szczecin zmieni kierunek wypożyczenia. Teraz wygląda na to, że Stefaniak pozostanie w drużynie „Kadłubów” i pomoże gdynianom walczyć o utrzymanie w grupie II III ligi. Czy wróci do Łodzi? Lewy obrońca ma przed sobą jeszcze rok ze statusem młodzieżowca, ale przebywając w Łodzi musiał uznać wyższość na tej pozycji Marcela Pięczka i Kornela Kordasa, który wcześniej trafił na wypożyczenie do Widzewa z ekstraklasowej Korony Kielce. Na razie Stefaniak ma występ w ostatnim sparingu Bałtyku przeciwko GKS Przodkowo, ale nie będzie go wspominał pozytywnie, ze względu na bramkę... samobójczą.

Gdybyśmy mieli zaryzykować, to największe szansę na powrót do klubu z al. Piłsudskiego 138 mają Przemysław Baszak i Michael Ameyaw. Obaj trafili do Łodzi z opinią talentów i pomimo, że nie spełnili w pełni pokładanych w nich nadziei, to wydaje się, że w Widzewie wierzą w ich dalszy rozwój. Na pewno będziemy uważnie przyglądać się poczynaniom wszystkich wypożyczonych. Każdy z nich dalej ma szansę na powrót i być może rozwinie się na tyle, by grać w przyszłości przed publicznością "Serca Łodzi".

Jakub Dyktyński