REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Jak wyglądały początki Widzewa?
 
Sobota, 4. stycznia 2020, godz. 15:02; źródło: Widzew Łódź

Oficjalna strona klubu w ramach rozpoczęcia roku jubileuszowego przygotowała materiał na temat początków powstałego w 1910 roku Towarzystwa Miłosników Rozwoju Fizycznego.

W tekście możemy poznać warunki w jakich formował się klub, a o szczegółach opowiadał dyrektor Muzeum Widzewa Tomasz Gawroński. Założyciele klubu w dzielnicy Widzew, których początkowo było 33, postanowili zaprosić do podpisu pod statutem nowego stowarzyszenia również niemieckich kolegów, co mogło sprawić, że Guberialna Rada ds. Stowarzyszeń i Związków przy Guberni Piotrkowskiej spojrzy na organizację łaskawszym okiem. 5 listopada (18 listopada według kalendarza gregoriańskiego - należy pamiętać, że w Królestwie Polskim obowiązywał kalendarz juliański) statut został zalegalizowany. Procedura rejestracji zakończyła się 12 listopada (25 listopada) 1910, kiedy do rejestru pod numerem 395. wpisano Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego na Widzewie.
REKLAMA


-  Codzienna praca nie należała do łatwych, bo w Widzew nie miał własnego boiska i musiał tułać się po całym mieście, co często wiązało się z koniecznością pokonania dużych odległości, żeby w ogóle rozegrać mecze. Specyfiką tamtych czasów był również obowiązek zgłoszenia wydarzenia sportowego lub kulturalnego przez kluby, teatry lub cyrki do policmajstra, który mógł, ale nie musiał, wyrazić zgodę na jego organizację. Następnie należało złożyć raport z ilości sprzedanych biletów i opłacić podatek. Władze TMRF były w tym bardzo skrupulatne. Co ciekawe, gdy Widzew dorobił się już swojego boiska, w 1928 zaczął czerpać zyski z wynajmu murawy innym zespołom. Niektóre kluby miały problemy z powodu... zaległości w opłatach względem RTS, co wypominał im Okręgowy ZPN. Ma to potwierdzenie w ówczesnych dokumentach - opowiada historyk na stronie widzew.com

Co ciekawe, udało się ustalić, że barw Widzewa bronił uzdolniony Anglik, który grał zarówno w ataku, jak i na bramce! - - W Łodzi nie było aż tak wielu Anglików. Jak wskazują spisy pracownicze z 1910 roku znajdowało się ich w mieście około 70, z czego w fabryce przy ulicy Niciarnianej było zaledwie trzech angielskich majstrów. Pojawiają się informacje, że pracowali tam również Włosi. Istnieje prawdopodobieństwo, że grali w piłkę nożną, bo z tych 70 osób ok. 10 przewija się w różnych łódzkich klubach piłkarskich. Co ważne, sponsorami łódzkiej ligi, czyli Mistrzostw Łodzi byli Anglicy - panowie Robert Smith i Aleksander Gilchrist, ale w 1910 w Widzewie, w trakcie zakładania drużyny, nie było ani jednego - opowiadał dyrektor Muzeum Widzewa. 

Cały materiał dostepny jest na oficjalnej stronie klubu.

Jakub Dyktyński