REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
O widzewskich poprzednikach Poczobuta i Tanżyny
 
Poniedziałek, 30. grudnia 2019, godz. 08:17

Futbol jest grą kontaktową. Niby polega na zdobywaniu goli, co wymaga pewnej finezji technicznej. Dlatego skuteczni napastnicy i potrafiący wypracować sytuacje bramkowe są w szczególnej cenie i są najpopularniejsi. Ale drużyna złożona z 10 Messich i bramkarza nie miałaby szans.

W każdym zespole jest miejsce dla piłkarzy „psujących” grę rywali, potrafiących zablokować ich płynną akcję, przejąć piłkę i zniechęcać przeciwnika do śmielszych ataków. Tzw. piłkarze destrukcyjni, umiejący przewidzieć ataki konkurentów, „czytający grę”, uniemożliwiający rywalom dotarcie z piłką w pole karne, lubiący twarde bezpośrednie starcia, bez fauli, są skarbem mądrych trenerów. Nieco mniej zwracają na tę specyficzną grupę zawodników kibice, ale to już temat na inne opowiadanie.
REKLAMA


Kiedyś wzorcem takich poczynań był medalista mundialu 1982 Waldemar Matysik i bardzo się ucieszyłem, że znalazł się w setce kandydatów do Drużyny Stulecia PZPN. Ostatnimi laty taką rolę spełnia w drugiej linii Grzegorz Krychowiak. 

Oczywiście jest najlepiej jeśli piłkarz jest na tyle wszechstronny i nie unikający męskich starć, że sam sobie radzi z przeciwnikami, którzy mogliby dziś walczyć w MMA. Takich było w Widzewie co najmniej dwóch: Zbigniew Boniek i Mirosław Tłokiński. Ten duet mistrzów Polski niby grał w drugiej linii, ale świetnie rywalizował swój talent zarówno w ataku (Zibi zdobył 50 goli dla RTS, a „Tłoczek” był pierwszym widzewskim królem strzelców) jak i w defensywie.

Przeciwnicy unikali twardych starć z innymi pomocnikami RTS Krzysztofem Surlitem, Janem Jeżewskim, Zbigniewem Wyciszkiewiczem czy Radosławem Michalskim. Bezpośrednie pojedynki z tymi mistrzami Polski były zwyczajnie bolesne, a walkę na pograniczu fauli wytrzymywali nieliczni. W tym boiskowi „samobójcy”. Gry „na wyniszczenie” z Widzewem kończyły się zwykle smutno dla rywali. 

Premierowy mecz Ligi Mistrzów 1996 w Łodzi z Atletico Madryt jest znany głównie z tego, że Marek Citko pokonał bramkarza Molinę strzałem zza połowy boiska. Ale ciekawy był incydent ze świetnym sędzią Andersem Friskiem. Szwed w drugiej połowie podbiegł do boksu łodzian i ostrzegł, że jeżeli Wyciszkiewicz będzie tak ostro walczył głównie z Diego Simeone (słynnym teraz trenerem hiszpańskiego klubu), to zobaczy czerwoną kartkę. I widzewiacy w 62. minucie zastąpili „Wycisza” Miąszkiewiczem. Zresztą słynny Argentyńczyk też został wkrótce zmieniony. 

Jak z tego wynika, Bartłomiej Poczobut, pełniący obecnie obowiązki głównego pomocnika destrukcyjnego RTS, ma dobre wzorce z przeszłości klubowej Widzewa.

Tym bardziej po męsku walczącymi piłkarzami muszą być obrońcy. Takich twardzieli, potrafiącymi „grać ciałem”, mieliśmy choćby w medalowej reprezentacji na mundialach 1974 (Jerzy Gorgoń, Władysław Żmuda czy Adam Musiał) i 1982 (wspomniany Żmuda, już wtedy był widzewskim mistrzem kraju, Paweł Janas, Stefan Majewski czy Marek Dziuba), a po latach choćby reprezentacyjni stoperzy Tomasz Hajto czy Kamil Glik.
  
Trudno było nastraszyć takich obrońców Widzewa jak Wiesław Chodakowski, Andrzej Grębosz, Roman Wójcicki, Tomasz Łapiński, Daniel Bogusz czy Kazimierz Węgrzyn. Oni nie bali się nikogo. Ani finezyjnych techników, ani zarośniętych, wysokich, co tu gadać, brutalnie grających twardzieli.

Teraz Daniel Tanżyna, obecny filar widzewskiej defensywy, ma także kogo naśladować. Szkoda tylko, że ten twardy stoper pracuje na miano Złotej Kosy Widzewa i co najmniej połowy z ośmiu kartek mógłby spokojnie uniknąć, bo sytuacja nie wymagała użycia siły. Inna sprawa, że mimo to jest jedna gorliwa „kibicka” (teraz wchodzi moda na feminizowanie różnych określeń) Widzewa, która zwykle mnie prosi bym nie zaniżał za to noty Tanżynie. Tylko zazdrościć. Gra tylko rok w Widzewie i już go lubią kobiety. Może właśnie za te męskie zachowania.

Bogusław Kukuć