REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Obrachunki z sezonem (5): Efekt zgrania "starych" z "nowymi"
 
Środa, 11. grudnia 2019, godz. 09:30

Omawiając jesień 2019 w wykonaniu Widzewa już wcześniej podkreśliłem, że na pozycję lidera po 20. kolejkach pracowało 23 piłkarzy. Obejmując „z marszu” zespół 1 lipca trener Marcin Kaczmarek przejął 11 zawodników, którzy występowali w poprzednim nieudanym sezonie.

Było to trudne wyzwanie. Zwłaszcza, że tak samo liczną część zespołu trzeba było wkomponować. Bez przygotowania letniego, sparingów, zgrania. Do tego w nerwowej atmosferze rozliczeń za wiosenne niepowodzenia. Nowi sternicy klubowi, na czele prezes Martyną Pajączek, musieli tworzyć nową ekipę, w tym piłkarzy, który sprostają roli faworyta. Bo, mimo tylko piątej lokaty ówczesnego beniaminka, legendarny klub po reaktywacji zawsze jest postrzegany jako kandydat nr 1 do gry w wyższej klasie. Dodatkowym problemem (także finansowym) było rozstanie z poprzednikami.
REKLAMA


Na dobrą sprawę byłby ciekawy wynik test-meczu „Widzew Stary” (Wolański – Turzyniecki, Zieleniecki, Tanżyna, Pięczek – Mąka, Radwański, Stefaniak, Gutowski – Ameyaw, Wolsztyński) z „Widzewem Nowym” (Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol, Poczobut, Kordas – Mandiangu, Gąsior, Możdżeń, Zejdler, Piskorski – Kita).

Uważni kibice z pewnością zauważyli brak w tych ekipach kapitana RTS Marcina Robaka. Po pierwsze, przypisanie do którejś z tych drużyn lidera strzelców II ligi przesądziłoby o wygranej. A po drugie, jest to kluczowa postać, trudna do jednoznacznego klasyfikowania.

Rację mają zarówno ci, który twierdzą, że powinien grać w drużynie „Nowych”, bo jeszcze wiosną występował w ekstraklasie jako napastnik Śląska Wrocław. W drugoligowym Widzewie zadebiutował 27 lipca w Wejherowie z Gryfem i jako jeden z siedmiu drugoligowców rozegrał wszystkie 20 pełnych meczów w tym sezonie.
 
Ale większość łódzkich kibiców nie pogodzi się z traktowaniem Robaka, jako nowego widzewiaka. I słusznie. Przecież Marcin debiutował w RTS 10 sierpnia 2008 w meczu I ligi z Zagłębiem Lubin. Rozegrał 30 spotkań pierwszoligowych w sezonie 2008/2009 i 33 mecze w I lidze sezonu 2009/2010 oraz zaliczył 10 meczów w Widzewie po powrocie do ekstraklasy w sezonie 2010/2011. O kimś takim trudno mówić „nowy”. To raczej Człowiek z Widzewskim DNA.

Tak czy inaczej, mimo początkowych niepowodzeń, trenerowi Widzewa udało się stworzyć z dwóch tych grup zawodniczych zespół, który w końcówce jesieni zdominował rywali i brawurowym stylu objął pozycję lidera. To jeszcze nie jest Dream Team, ale jedyna teraz drużyna, która jest w stanie przedłużyć serial zwycięskich meczów i powiększyć przewagę nad głównymi konkurentami Łęczną i Gieksą. Tym bardziej, że zimowe korekty w składzie będą prowadzone w mniej stresującej sytuacji niż letnie. Oby okazały się mądre, trafione i szczęśliwe.

Bogusław Kukuć