REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
REKLAMA
 
Obrachunki z sezonem (2): Dublerzy - problem wiecznie żywy
 
Niedziela, 8. grudnia 2019, godz. 08:00

Zauważyłem, że w polskim futbolu od lat chwali się trenerów, którzy w czasie meczu dokonują zmiany zawodników i wchodzący golem albo golami zapewniają zwycięstwo. Ale przecież dopuszczalna jest zupełnie odwrotna ocena. Czyli: skład wyjściowy nie był trafiony w pełni i dopiero dublerzy ratowali wynik. Żeby rozważać takie dylematy trzeba mieć mocną ławkę rezerw i umiejętnie z niej korzystać.

Jak wygląda ta kwestia jesienią w II lidze? Część danych podsuwa tradycyjnie liczbowe podsumowanie w portalu „90 minut”. Choćby poświęcone liczbie zawodników, z których korzystali szkoleniowcy w 20 kolejkach obecnego sezonu. W tym wykazie uderza olbrzymi „rozrzut”.
REKLAMA


Najwięcej zawodników wystąpiło w rezerwach Lecha Poznań – aż 43. Jak widać trener beniaminka Rafał Ulatowski korzystał nie tylko z juniorów, w oparciu o których wywalczył awans, ale także z zawodników podstawowego składu Kolejorza. To często nie miało przełożenia na rezultaty i zaburzało choćby stabilność składu, zgranie zespołu. Dlatego rezerwy Kolejorza zimują bliżej strefy spadkowej (2 pkt więcej), niż szóstki walczącej o I ligę (6 pkt mniej). 

W pozostałych klubach II ligi wystąpiło jesienią: 26 piłkarzy w Polkowicach i Pogoni Siedlce, 25 – w Gryfie i Stali Rzeszów, 24 – w Łęcznej, 23 - w Elanie, GKS Katowice, Legionovii, Widzewie i Zniczu, 22 – Błękitnych, Bytovii, Garbarni, Resovii i Skrze, 20 – w Stalówce i tylko 18 – Olimpii Elbląg.
 
Ekipa RTS jest w środku stawki, podobnie jak pozostałe kluby zimujące w czołowej trójce tabeli. Łodzianie mogliby nawet zamykać tę listę i nie miałoby to wpływu na końcowy rezultat. Wszak Marcel Stefanik zagrał 2 minuty w jednym meczu, Kamil Piskorski 2 minuty też w doliczonym czasie, Marcel Gąsior 34 minuty w dwóch spotkaniach, a Łukasz Zejdler 117 minut w 4 występach.

Kilku widzewskich dublerów wnosiło jednak wiele. Bez ich goli dorobek łodzian byłby wiele niższy i atmosfera w klubie obecnego lidera bardziej nerwowa. Listę zawodników wchodzących z ławki i strzelających, co najmniej jednego gola, otwierają Chris Mandiangu i Rafał Wolsztyński, podobnie jak Daniel Świderski (w Resovii) oraz Marcin Urynowicz (w Gieksie). Będąc jokerami, ta czwórka zdobyła po 3 gole. W przypadku łodzian ich bramki przesądziły o wyjazdowych zwycięstwach we Wronkach z Lechem II (Mandiangu) oraz w Boguchwale ze Stalówką (Wolsztyński). Bez tych wygranych Widzew byłby w głębokiej d… (dziurze oczywiście).
 
Dodajmy, że wśród dublerów, którzy zdobyli w tej roli po 2 bramki jest także Przemysław Banaszak (widzewiak wypożyczony do Łęcznej). W swoim debiucie w Widzewie gola w Wejherowie strzelił także Przemysław Kita, grając podczas inauguracji sezonu z Gryfem ostatnie 28 minut.

Przed zimowymi ruchami kadrowymi korekty nawet na ławce rezerwowych stają się bardzo ważne. Ubytek bramkostrzelnych zmienników może stać się kluczowym dla realizacji zadań drużyny. A przecież przewaga łódzkiego lidera nad najgroźniejszymi konkurentami do lokat w pierwszej dwójce jest wręcz symboliczna.

Bogusław Kukuć