REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 168
2 wiesia 155
3 przemyk79 152
4 mario74... 152
5 Jazz_1910 151
6 rs333 149
7 wirgiliusz 149
8 siwy071910 147
9 magi 147
10 robert77u 147
REKLAMA
 
Tercet, który najdłużej siedzi na ławce rezerwowych
 
Piątek, 6. grudnia 2019, godz. 18:17

W rundzie jesiennej 2019 roku w II lidze zagrało 23 piłkarzy w drużynie Widzewa. Niektórzy mieli w niej status podstawowych, niezbędnych zawodników, inni najczęściej grali jako rezerwowi, ale byli też tacy, którym z każdym kolejnym meczem rósł licznik minut bez gry.

Najdłużej na szansę występu w ligowym meczu czekał Marcel Gąsior, który na boisku po raz pierwszy pojawił się w 13. kolejce, gdy zagrał 21 minut w spotkaniu z Pogonią Siedlce. Potem środkowy pomocnik zaliczył 11 minut w meczu z Gryfem Wejherowo w 18. kolejce i niewykluczone, że trener Marcin Kaczmarek pozostawi tego piłkarza w kadrze również na rundę wiosenną.
REKLAMA


Po dwóch pierwszych meczach sezonu na ławkę powędrował Łukasz Turzyniecki, ale ten prawy obrońca co jakiś czas dostawał szansę gry i na przykład w pucharowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław pozytywnie zaskoczył kibiców swoją grą. Potem zaliczył jeszcze pełne 90 minut gry w ligowym meczu ze Stalą Stalowa Wola, gdy za kartki musiał pauzować Łukasz Kosakiewicz.

Jest jednak w drużynie Widzewa tercet piłkarzy, którzy od dłuższego czasu nie dostali nawet szansy pokazania się w grze przez kilka ostatnich minut meczu. Listę otwiera Patryk Wolański, który od 7. kolejki ligowe spotkania drużyny RTS ogląda tylko z perspektywy ławki rezerwowych. Po przegranym 0:1 meczu ze Skrą Częstochowa sztab szkoleniowy postanowił dokonać zmiany w bramce Widzewa i tak już pozostało do końca rundy. Od 8. kolejki do Wolańskiego dołączył Łukasz Zejdler, który zagrał w czterech meczach z rzędu (od 4. do 7. kolejki), ale po spotkaniu ze Stalą Rzeszów, gdy wszedł na ostatnie 15 minut, już nie pojawił się na boisku.

Trzecim piłkarzem Widzewa z najdłuższym stażem "ławkowym" jest obecnie Sebastian Zieleniecki. Były kapitan drużyny RTS zaczynał sezon jako rezerwowy, ale od 6. kolejki zaczął regularnie grać w pierwszym składzie zespołu trenera Kaczmarka. Aż do feralnego dla obroncy meczu z GKS Katowice w 14. serii gier, gdy popełnił błąd, który kosztował zespół utratę gola i prowadzenia w tym ważnym spotkaniu. Od następnej kolejki do składu powrócił Sebastian Rudol i już nie oddał miejsca w pierwszej jedenastce.

Czy opisana sytuacja wspomnianego tercetu piłkarzy może rzutować na ich dalszą przyszłość w Widzewie? Wszystko zależy od decyzji, jakie miał podjąć trener Marcin Kaczmarek razem ze swoimi współpracownikami ze sztabu szkoleniowego. Niewykluczone, że któregoś z wymienionych zawodników wiosną już nie zobaczymy w zespole z alei Piłsudskiego. W końcu sam trener powiedział niedawno, że drużyna Widzewa nadal jest w fazie budowy.

Kamil Wójkowski