REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 182
2 mario74... 170
3 wiesia 169
4 conrado... 162
5 Jazz_1910 162
6 przemyk79 161
7 robert77u 158
8 siwy071910 157
9 wirgiliusz 156
10 magi 152
REKLAMA
 
Obrachunki z sezonem (1) : Widzew umocnił pozycję faworyta nr 1
 
Czwartek, 5. grudnia 2019, godz. 08:00

Rywalizacja w drugiej lidze była ciekawsza niż poprzedniej jesieni. Przyczyniła się do tego zmiana regulaminu, czyli wprowadzenie baraży o awans do I ligi dla zespołów z miejsc 3-6.

Dorobek punktowy aktualnej tabeli sugeruje, że w grze o zaplecze ekstraklasy zaangażowana jest dziesiątka klubów. Moim zdaniem, grono kandydatów do bezpośredniego awansu na zaplecze ekstraklasy zawęziło się do tercetu zimującego w pierwszej trójce. Jeśli ktoś dopisze do tego czwartą Resovię, to nie ma o co kruszyć kopii. 
REKLAMA


Dla sympatyków Widzewa najistotniejsze jest to, że największy przegrany poprzedniego sezonu jest liderem tabeli, z aktualnym dorobkiem 43 pkt. Dwaj najwięksi konkurenci pokazali pazury, a ich ambicje zajęcia lokaty w pierwszej dwójce są uzasadnione. Choćby tym, że jesienią zarówno Łęczna (42 pkt) jak i Gieksa (40 pkt) zremisowały przy al. Piłsudskiego i wiosną będą gospodarzami meczów z legendarnym łódzkim klubem. Co łączy tę mocną trójkę prócz przeszłości w ekstraklasie?

W każdym z trzech tych klubów zmieniono latem trenerów z konkretną misją wejścia do pierwszej ligi już wiosną 2020 roku. Najbardziej widoczne było w Widzewie, gdzie tym warunkuje się przedłużenie umowy z Marcinem Kaczmarkiem. Na podobny finisz sezonu liczą w Łęcznej zatrudniając Kamila Kieresia oraz w Katowicach, gdzie powrócił Rafał Górak, bogatszy o drugoligowe doświadczenia z Elaną. W tych klubach nie ma „szkoły przetrwania”, a jest wyraźna presja awansu.

Czołowa trójka zaczęła rozgrywki z niskiego pułapu i notowała wpadki. Widzew już po 6 kolejkach miał dwie porażki i tracił do lidera 7 punktów. Łęczna wygrała u siebie pierwszy mecz dopiero w szóstej kolejce. Zdegradowana z I ligi Gieksa przywitała trzeci poziom rozgrywkowy trzema przegranymi w 6 początkowych kolejkach.

Głównie w Łodzi da się wytłumaczyć tę początkową niemoc, bo przygotowania letnie w Opalenicy drużyna odbywała pod wodzą Zbigniewa Smółki, a rewolucja kadrowa w strukturach klubowych na przełomie czerwca i lipca miała apogeum, a do gry wchodzili nowi zawodnicy, o różnym stopniu przygotowania, już w trakcie rozgrywek. 

A jednak ten falstart nie zdyskwalifikował obecnej czołówki, która dojrzewała. Niczym młode wino włoskie primitivo czy francuskie beaujolais nouveau. Odrobienie strat symbolizowała tabela po 10 kolejkach: 1. Łęczna – 21, 2. Stal Rzeszów – 20, 3. Olimpia Elbląg, Widzew i Resovia po 18. 6. GKS Katowice – 17 pkt.

Druga połowa jesieni wskazuje już na wyraźny prymat obecnej pierwszej trójki. W następnych 10 kolejkach zdobycze punktowe czołowej szóstki tak wyglądały: 1. Widzew – 25, 2. GKS Katowice – 23, 3. Łęczna – 21, 4. Resovia – 20, 5. Olimpia – 14, 6. Stal Rzeszów – 10 pkt. 

Nie oznacza to wcale kompletnego uniknięcia wpadek. Choćby łodzianom przytrafiła się np. kompromitująca pierwsza porażka przy Piłsudskiego w szokujących okolicznościach z Resovią 0:1. Gieksa przegrała w Pruszkowie ze Zniczem 1:2, a Łęczna uległa Bytovii 1:2 i u siebie zremisowała ze Skrą 1:1. Konkurentów zmiażdżył efektowny finisz Widzewa: 4 z rzędu zwycięstwa z bilansem goli 17-1. To czyni z drużyny trenera Marcina Kaczmarka miano faworyta nr 1 rozgrywek.

Dodajmy, że nawet wspomniane wpadki, nie miały poważnego wpływu na frekwencję na łódzkim stadionie. To też jest ogólnopolski ewenement, co kontrastuje z malejącą liczbą widzów na obiektach ekstraklasy. Przy niepowodzeniach choćby Górnika Zabrze, Wisły Kraków, Lecha Poznań, Lechii Gdańsk, a nawet Legii. To jakby wzmaga zasadność widzewskich aspiracji powrotu do grona najlepszych już w 2021 roku.

Bogusław Kukuć